Duży byczek na małego endurowca.

Kategoria: Ciężki sprzęt bojowy



Traper
2010-04-03, 19:10
Witam! Więc chodzi o to gdyż ojciec sprzedał aktualne moto :) ( Vulcan 750) i chciałby się przesiąść na jakiegoś turystyka typu Trampek, Pegaso lub BMW F650. Jakie macie o nich zdanie? Czy tradycyjny silnik V wygrywa z jednocylindrówką? Który z tych wszystkich jest najmniejszy i w razie możliwości można go obniżyć? (Ojciec : 170 cm wzrostu) Bardzo dziękuję za odpowiedzi z góry :)
KJ Siła Słów
2010-04-03, 19:57
 	  			  
Trampek, Pegaso lub BMW F650. Jakie macie o nich zdanie?



zarówno trampek jak i F650 to raczej wysokie moto.

Ja bym poszukał w sieci zestawów tylnego zawieszenia obiniżających moto i zobaczył do których modeli jest dostępny i o ile obniżają.

Na szosę wg mnie im więcej cylindrów tym lepiej.

KJ
Traper
2010-04-03, 20:19
wiadomo że V ma większą kulturę jazdy. F650 ma regulowaną wysokość a do Pegaso są zestawy obniżające. Co teraz polecacie z tych sprzętów pod względem technicznym? 80% szosa 20% lekki teren
Madmarcin
2010-04-03, 22:16
Trampek bedzie elastyczniejszy i ma zapewne wieksza kulturę pracy
Sonny
2010-04-03, 23:40
170 to nie jest mało więc przy odrobinie wprawy może wsiąść na każdy z tych motocykli. Kumpel ma 160 a jeździ na EXC 520 w terenie. To chyba Ojciec sobie poradzi na asfalcie z niższym motocyklem i przy 10cm więcej.
samson
2010-04-04, 08:52
Nie wiem co to za moda na obniżanie tylko tylnego zawieszenia. Pomyślcie jak kuleje wtedy geometria i kąt główki ramy - koszmar nie jazda. Jedyne co ma sens to obniżanie samego siedzenia, niektóre sprzęty mają regulacje, w niektórych trzeba ciąć gąbkę
Sonny
2010-04-04, 11:04
Poza tym wysokość siedzenia nie powinno być wyznacznikiem przy zakupie motocykla. Zwłaszcza jeśli się jest wysoką osobą o wzroście 170!! (w starych dowodach osobistych powyżej 170 wpisywali "wysoki")

Kupowanie motocykla od tym kątem jest sensowne przy wzroście poniżej 160. A w każdej innej sytuacji można sobie z "syndromem za krótkiej nóżki" poradzić.
Dzynek
2010-04-04, 11:17
 	  			  
A w każdej innej sytuacji można sobie z "syndromem za krótkiej nóżki" poradzić



no nie wiem kolega mojego Ojca złamał nogę na NX 650 bo krawężnika nie mógł dosięgnąć ;p a ma około 1.7m
Sonny
2010-04-04, 11:28
Wystarczy usiać na jednym półdupku i spokojnie całą noga by dosięgnął do ziemi bez konieczności szukania krawężnika i innych kombinacji. Potrzeba tylko trochę wprawy a jak się pierwszy raz wsiada na współczesne enduro z doświadczeniem z Panoni, Kobuza albo WSKi to potem się nogi łamie. A jak ktoś szuka jeżdżącej skórzanej sofy to Vulcan albo Intruder i się obiema nogami dotyka ziemi i są zgięte jeszcze.
KJ Siła Słów
2010-04-04, 22:51
 	  			  
Nie wiem co to za moda na obniżanie tylko tylnego zawieszenia. Pomyślcie jak kuleje wtedy geometria i kąt główki ramy - koszmar nie jazda. Jedyne co ma sens to obniżanie samego siedzenia, niektóre sprzęty mają regulacje, w niektórych trzeba ciąć gąbkę



Ale chodzi o to żeby obniżyć całość, przód wpuścić na półkach,a tył na zmienionych dogbones.

Cięcie gąbki jest proste, tylko po 300 km ta wycięta może o sobie przypomnieć.

KJ
data7
2010-04-05, 08:55
F650 nie ma regulowanej wysokosci siedzenia ani zawieszenia, regulacja jest tylko twardosci sprezyny i dobicia. Ale sa nizsze wersje kanapy.
Traper
2010-04-05, 12:44
no to teraz między Trampkiem od 98-02' a Pegaso w nowej budzie od 00-04' oraz BMW GS 650 od 01-03' lub starej od 95-99' co byście polecili? Bo tata niezdecydowany i to strasznie :/ Podobno BMW i Pegaso to praktycznie to samo.
data7
2010-04-05, 13:54
stare F650 i Pegaso, sa podobne silnikowo, niby to samo, ale nie do konca, np w pegaso jest 5 zaworow, a w F650 4. Wszystkie te sprzety to jedna polka, jak sie tata nie przejedzie, to na pewno sie nie dowie co dla niego jest najlepsze. Zaden z wymienionych przez Ciebie sprzetow nie jest lepszy od drugiego. Kwestia gustu...


Podobne tematy: