Albania 2007 by majo&xl600lm

Kategoria: Ciężki sprzęt bojowy



majo
2007-07-19, 20:15
Cel Albania.Trasa: Ukraina-Mołdawia-Rumunia-Serbia-Czarnogóra-Albania-Macedonia-Serbia(Kosowo)-Czarnogóra-Bosnia-Chorwacja-Węgry-Słowacja-Polska

Tydzień przed wyjazdem ekipa mi sie wykrusza z przyczyn niezaleznych od jednostki ludzkiej wiec jadę sam. Mój urlop przedślubny potraktowałem jak bardzo długi wieczór kawalerski, powiedzmy ze bylo to dwu tygodniowy kawalerski urlop, moja nieśmiertelna kobyla Honda Xl 600 Lm 1987 miała być mi jedyna towarzyszką.

Dzień I.

to zaczynamy, wyjazd 7.00 Dorohusk.1,5h w kolejce i jestem na Ukrainie, co ciekawe nie musiałem wypelniać karteczki wjazdowej po stronie Ukrainskiej(byc moze z nich zrezygnowali).Tankuje pod korek, kierunek gory Czernochora. Luboml-Władimir Volynskij-Łuck-Kremieniec-Zbaraż-Tarnopol-Rohatyn-Ivano Frankowsk-Nadwirna-Verchovyna-Berehomet

Droga znosna jak na enduro, oznaczenia poprawne, tanie etylina, w miejscowosci Rohatyn podjezdzaja do mnie dwaj panowie w czarnej audicy , wydziarania ale mili, po dluzszej pogawedce eskortuja mnie do swojego przyjaciela, ktory ma prywatny tor motocrossowy, sw srodku toru jest oczko wodne ze zrodelkie, woda krystaliczbie czysta, widoki urocze, proponuja biesiade. grzeczni podziekowalem i rozbilem namiocik za miejscowosci Berehomet, wbilem sie do p[ierwszej wsi i poprosilem o mozliwosc
rozbicia namiotu na ogrodzonej lace przy strumyku. Usmiechniety gospodarz wyrazil zgode,szybka kolacyjka i w kime.

Dzień II. Berehomet-Czerniowcy-Mamałyga(przejscie gran. Ukraina-Mołdawia,bezstresowo,celnicy ukraionscy domagali sie 5 hrywien(oplata ekologiczna a ze nie mialem to puscili mnie bez płacenia)-Bielce-Orhei-Kiszyniów-Leuseni(przejscie graniczne z Rumunią)-Albita-Barlad

Droga znosna,od Kiszyniowa do granicy Rumunskiej asfalt znacznie lepszej jakosci i bardzo równy,widoki przepiekne, czasem mialem wrazenia ze jade po polskim Roztroczu a widoki ciagna sie bez końca.Granicy Mołdawsko-Rumunska(przy wyjzezdzie trzeba zaplacic 5 monet Mołdawskich, lub rownowartosc tej kwoty w euro, ok 1 euro.Przejscie graniczne bezstresowe. Cena etyliny w Rumunii +/- 1 euro za litr. Wbijam sie do najblizszej wioski i pytam o nocleg, jeden Rumun oferuje mi spanie w przyczepie
kempingowej za free. Nastepnie rozmawiamy do poznych godzin nocnych o Rumunii delektujac sie miejscowym browarem i winkiem.

Dzień III Barlad-Gałacz(przeprawa promowa 5 lei)-Tulcea-Dunavatu de Jos(Delta Dunaju)-Istria-Constanta-Slobodzia-Amara(cemping)

Delta Dunaju mnie troszke rozczarowała, dojezdza sie do miejscowosci Dunavatu de jos i tu najlezu kontynuowac zmiedzanie na lodzi, ktore sa do wynajecia wraz z przewozniekiem, ja niestetyu nie mialem tego w planach i pojechalem dalej, spotkalem motocykliste w skóre na Izu chopperze, wyluzowany gosc generalnie, Istria-muzeum + ruiny miasta nie przypadly mi do gustu, zdecydowanie wole dzicz!Amara dosc duzy camping nam jeziorkiem, mozliwosc wynajecia drewnianych domkow.

Dzień IV Amara-Buzau-Brasov-Fagaras-Arpasu de Jos(poczatek trasy Transfogarskiej)- Curtea De Arges-Ramnicu Valcea-Horezu

Trase transfogarska nalezy koneicznie zaliczyc bedac w Rumunii, jest to jedna z najpiekniejszych widokow dróg asfaltowych ktorymi mi dane bylo jechac, pelno zakretów, wysokosc ok 2000m.n.p.m.Rewelacja.Jezioro Vidraru ktore beedzimy mijali po tej trasie jest równiz bardzo piekne, szczegolnie jak objedziemy je kierujac sie na miejscowosc Campina(droga przez kamienie, bloto i nierownosci)Ale jest p[ieknie, przejezdza sie przez tunel w skale, niesamowite przezycie. Kiedy wjechalem wykrzyknalem 3
wyrazy "k.... jak tu ciemno" niesamowite przezycie. Nocleg w kwaterze prywatnej za 20 E.

Dzień V
Horezu-Targu Ju-Petrosani-Caransabes-Lugoj-Timisiora-JImbolia(przejscie graniczne z Serbią)-Zrenjanin-Novi Sad-Irig(kier Ruma)

Droga przepiekna, strumienie, rzeczki wsrod skał, widoki atrakcyjne. Granica bezstresowa, po wjechaniu na terytorium serbii, zatrzumuje mnie motocyklista, zaprasza mnie na obiad,kawke i cole. Sam wypija 2 piwka ci mowi ze pojedzie bocznymi drogami, rozmawiamy dlugo z Józkiem o historii Serbii, polityce, motocyklach. Przy wyjezdzie z m iejscowości Novy sad motocyklisci organizuja wyscigi i wszelkiego rodzaju freestailowe numery, kieruja mnie do miejscowego lasu(park narodowy) na nocleg.
Cisza,spokoj, namiot rozbity przy latarce, kolacujka i spanko.

Dzień VI. Irig-Ruma-Jarak-Sabac-Valjevo-Uzice-Kokin Brod(Zlatojsko jezioro)-Prilepojle(przejscie graniczne z Czarnogórą)- Pljevlja-Zabljak-Niksic-Podgorlica-Petrovac-Bar-Ulcijn

Pobudka,sniadanko i w droge. Zlatojsko Jezioro, sliczne, czyste widoki zniewalajace. Czarnogóra od pczatku powalila mnie na kolana swoimi urokliwymi krajobrazami, mozna sie zakochac w tych krajobrazach, po prostu pieknie jest. miejscowosc Zabljak trezba koniecznie zobaczyc, jest to jedno z wiekszych centr nariarskich w tym rejonie, cempingow i pokoi do wynajecia jest wystarczajaco duzo. Wjezdzajac do tej miescowosci mamy piekny widok na gory Durmitor. Bar- mnostwo ludzi, zycie do poznych
godzin nocnych. Ulcijn spotykjasm sie ze znajomymi zx Polski(Gillerem-Pawłem, Motormaniakiem-Trąblem i Katerzyną -Bąblem) 3 nocne obok veliko Plaza na kempingu po 7 euro za noc. jest to podobno jedyna piaszczysta plaza nad Adriatykiem. piach prazy w stopy, odpoczywam i opoalam sie, plaze sa zasmiecone ale da sie przezyc, kolorytu dodaja kompiace sie w ubraniach Muzułamnki.

Dzień VII odpoczynek i degustacja miejscowego jadła i trunków

Dzień VIII taki sam jak poprzedni, zwiedzamy stary Bar.Znacznie ciekawsze miejsce niz Rumuńska Istria.

Dzień IX Ulcijn-Krute-Vladimir(przejscie graniczne z Albanią) - Szkoder(jezioro Szkoderskie)- KOplik-Theth-Lotaj-Szkoder

Przejscie granuiczne z Albanią bezstresowe. jezioro szkoderskie widokowo atrakcyjne choc zapach wody nie powala na kolana-jedzie rybą:) Droga Kopnik-Theth-Lotaj-Mes MISTRZOSTWO SWIATA, przepaście, waska kamienista droga ciagnaca sie przez wysokie gory, lasy, strumienie, rzeczki, urwiska, przemili ludzie pozdrawiajacy sie co chwila, spokoj, cisza, relaks. Najpiekniekjsza widokowo droga jaka w zyciu jechalem. Bywaja fragmenty niebezpieczne, szczegolnie te wysko w gorach, gdzie droga jest
szerokosci ciezarowki, a na zakretach nie ma barierek, 150 km zajelo mi caly dzien, kilka razy w gorach wlaczylem 3 bieg:)Zgubilem spodnie motocyklowe z zawartoscia 20 $(nie wytrzymal zaczep od pajaczka i sie rozgial. MOge smialo powiedziec ze przejazd ta droga byl najpiekniejszym dnirem mojej endurowej przygody z motocyklami. Napewno tam wroce. jade przez kilka km z czechami, ktorzy na swoich odpicowaqnych gd-ach saq zaskoczeni ze moja 20 letnia Honda dojechala tak daleko:) Spie w motelu w
miejscowosci szkoder w srednich warunkach za 10E. Po 2 piwkach mna klacje zasypiam.

Dzień X Szkoder-Tirana-Elsabas-Lihi (Ohrydzike jezioro)(przejscie graniczne z Mołdawia)-Kalista-Skopje-Kumanovo-Bujanovac-Pristina-Lapusnik

Sniadanko i jazda dalej, Albania jest falalnie oznakowana, czesto widzialem w Szkoderze ronda usypane z kupki gruzu, generalnie chaos, Tirana to rowniez koszmar, srwitla nie dzialaja, natezenia ruchu bardzo duze, policjant z gwizdkiem kieruje ruchem. Nie polecam.za Tirana mozna jechac droga szybkiego ruchu dco znacznuie skraca czas przejazdu. Przy wyjezdzie z Albanii trzeba zaplacic za kazdy dzien pobyty 2e, celnik wklada je do szuflady swojego biurka i przepuszcza nas dalej:)Macedonia wydaje
mi sie nudna, a drogi do Skopja sa platne, co kilka km sa szlabany i tzreba placi , w sumie przejzad od Kalisty do Kumanova wymiusl mnie ok 3E. Jadąc od Bujanova w kierunku pristiny wjezdzamy na ter Kossowa, gdzie trzeba zaplcic 50E za dodatkowa oChrone policji, koszt 50 e mi udalo sie zejsc do 30$. Mijam koszary Szwedzkie, Ukrainskie, Usa, wbijam sie w najblizszy las i z lekkim niepokojem rozbijam namiot przy latarce.

Dzień XI- Pristina-Pec-(przejscie gran. z Czarnogóra)-Podgorlica-Cetinje-Cekanje-Kotor.

Przejscie graniczne bezstresowwe, drogi rowne, widoki przepiekne, szczegolnie trasa Cetinje-Cekanje(rowny asfalt, waska drozka, widok na cale pasmo gorskie, jest cudnie. Dołączam do znajomych na cempink 14 km od Kotoru, cena 7,5 E od namiotu za noc. 30 m do plazy, pole namiotowe male ale dostep do przysznicy toalet jest super. Odpoczywam, pije piwko, jem tanie jedzonko, zwiedzamy Kotor, gdzie ludzie z calego swiata lansuja sie w luksusowych autach. Kotor ma cos w sobie trzeba go koniecznie
zobaczyc.

Dzień XII odpoczywam i opalam sie pijac miejscowe specyfiki.

Dzien XIII rano pobodka i wyjazd do Polski. Kotor-Hercegnovi-Dubrownik-Mostar-Banja Luka-Bos Gradziska(przejscie gran. z Chorwacją)-Okucani-Barcs(prejscie gran. z Wegrami)-Pecz

Przejscia graniczne bezstresowe, szybka odprawa, Dubrownik i weyspy nieopodal miasta robia wrazenie. Spie na dziko za miestem.

Dzień XIV śniadanko i jazda. Pecz-Budapeszt-Miszkolc-Koszyce(Słowacja)-Presov-Świdnik-Rzeszów-Lublin-Dorohusk

Jazda calodniowa, 1000 km. XL 600 lm dała rade. Bezawaryjnie dowiozla mnie do celu i pozwolila mi wrocic. Przez 14 dni stan licznika zwiekszyl sie o 6,5 tys km. KOszty to +/- 30 E dziednnie + oplata za wjazd nater Kosowa 30$.

Generalnie bylo świetnie, bez dwoch zdan!!! Na kazdym kroku spotykała mnie zyczliwosc i uprzejmosc.

Pragne podziekowac mojej kochanej narzeczonej ze byla ze mna duchem, jak rowniez za pomoc przy wymianie tylniego amorka, ktory padl dwa dni przed wyjazdem. Do poznych godzin nocnych udalo nam sie go zwyciężyc:)

Fotki załącze pozniej.
majo
2007-07-19, 21:00
oto foteczki, skromne i malo wyraziste ale moj skaner nie dal rady inaxczej, analogowi zdecydowanie mowie zegnaj:)


http://picasaweb.google.p...07ByMajoXl600lm
Pawel2007
2007-07-19, 22:07
Fantastczny wyjazd!

Szczerz zazdroszcze takiej wspaniałej eskapady. Nic tylko gatulować (pomysłu i realizacji)
Mario
2007-07-19, 22:23
Moja żona po przeczytaniu Twojej relacji postanowiła się ze mna zabrać na przyszłoroczny wyjazd na południe (chociaż tylko raz kiedyś bąknąłem jej, że mam taki pomysł  :surrender: ).


Majo, nie wiem co zrobisz, ale masz dojechać do nas nad Świder i opowiadać do białego rana !!!

Pozdro,
Mario.
majo
2007-07-19, 22:46
Mario bedzie drobny problem, będę w domu dopiero ok 20 takze nie zdaze do was dojechac wczesniej niz o 23, a znajac zycie niewielu bedzie w stanie sluchac o tej godzinie
Mario
2007-07-19, 23:10
 	  			  
Mario bedzie drobny problem, będę w domu dopiero ok 20 takze nie zdaze do was dojechac wczesniej niz o 23, a znajac zycie niewielu bedzie w stanie sluchac o tej godzinie



... hmmm, może L-4 jakieś potrzebujesz? :smileee:
samson
2007-07-20, 09:17
Ja pierdziele foty niesamowite
Nadiq
2007-07-20, 11:36
23, czy 25 nie ma to znaczenia. Wsiadaj i przyjeżdżaj  :jezyk1:


A tak wracając do tematu - proszę napisać bardzo ładny artykuł na naszą główną stronę
UxY
2007-07-20, 12:18
Wyjazd super, tylko pozazdrościć, ciekawi mnie tylko w jakim języku się głównie dogadywałeś :>  i jak biegle sie nim posługujesz ;]
majo
2007-07-20, 13:27
jezyki...rosyjski,angielski jak sie denerwowalem na kierowcow to łacina głownie, nie ma problemy da rade sie dogadac :jezyk1: co do opisu na stronie glownej to pewnie w zimie dopiero, jak zaspy beda uniemozliwialy jazde
spoco
2007-07-20, 14:18
hehe jak bedzie taka zima jak poprzednio to sobie dluuuuugo poczekamy
data7
2007-07-20, 15:15
Majo, zajebisty wyjaz    mam nadzieje, ze uda nam sie szybko spotkac i pogadac
majo
2007-07-20, 15:31
tez mam taka nadzieje, taki mix, czyli transdkarcacka + 2 swietne trasy przez gory Albanskie(1.ktora przejechalem,2 ktora polecili mi czesi na gs -ach ktorych spotkalem w Albanskich gorach) to moze byc niezla jazda:)
Wojtek
2008-04-16, 21:15
jakoś tak przeglądałęm sobie forum... piękna wyprawa.

:ok!!:


Podobne tematy: