Tengwar: jakie pismo zainspirowało system Fëanora?

Kategoria: Alfabety i pisma



findin
13-02-2004, 14:58
Czy nie zauważyliście podobieństwo między pismem elfów i hebrajskim? Żydzi mają system pisma, w którym nie ma samogłosek w alfabecie. Podobnie jest u elfów, a samogłoski w obu są reprezentowane prze kropki i kreski 


Co wy na to?
Neratin
13-02-2004, 16:07
 	  			  
czy nie zauwazyliscie podobienstw Zydzi maja hebbrajki jezyk w ktorym nie ma samoglosek w alfabecie podobnie jest u elfow a samogloski w obu odgrywaja kropki i kreski
Co wy na to?? :]


Tak, zauważyliśmy ;-P
To jest _pewne_ podobieństwo, i być może konstruując swoje alfabety Tolkien wykorzystał (obok innych inspiracji, np. nagari) ogólną idee - tylko spółgłoski są pełnowartościowe, a ich wokalizacje można zaznaczać diaktrykami...
Ale, po pierwsze: w hebrajskim można zrezygnować z zaznaczania wokalizacji w dużo większym zakresie niż (IMHO) takiej quenya (aczkolwiek jak ktoś spojrzy na logo naszego forum... ;-) ). Po drugie, system diaktryków jest jednak uboższy (graficznie) niż w quenya. Po trzecie, są oczywiste różnice - chociażby zaznaczanie samogłosek pod radykałami i czytanie z prawej do lewej ;-)

BTW, dobrze że przypomniałeś, muszę w końcu zabrać się za temat 'Krasnoludy a Żydzi'. Tu chyba można zajść trochę dalej...

--
Aha, przepraszam za skrót myślowy: przez 'quenya' mam na myśli różne alfabety, które Tolkien wymyślił do zapisu tego (między innymi) języka, czyli sarati, qenyarinwa (valmaryk) i tengwar.
MiMaS
14-02-2004, 09:31
Tak nawiasem - ja się w dalszym ciągu będę upierał przy twierdzeniu jakie wygłosiłem kiedyś na Innym Forum - podobieństwo alfabetów Tolkiena, zwłaszcza sarati, do devanagari i różnych pochodnych, np. alfabetu tybetańskiego, jest IMHO zbyt duże żeby to był przypadek.
Galadhorn
14-02-2004, 10:31
Jim Allan w An Introduction to Elvish, w tekście A Parallel to the Tengwar (str. 276-279) podaje inny alfabet, który mógł zainspirować tolkienowskie alfabety oparte na logice systemu fonetycznego (rumiliański, valmarski i tengwar). W XVII w. żył w Anglii pewien kupiec, Francis Lodwick. Dużą część swojego życia poświęcił on na stworzenie uniwersalnego języka i uniwersalnego pisma, które umożliwiłyby zjednoczenie się wszystkich ludzi (na cześć Lodwicka Lejzer Zamenhof, twórca języka esperanto, przyjął w młodości imię Ludwik). Ciekawie pisze o jego dokonaniach Umberto Eco w książce W poszukiwaniu języka uniwersalnego (Marabut, Gdańsk-Warszawa 2002). Lodwick stworzył bardzo ciekawy, logiczny alfabet, który podobnie jak tengwar oddaje logikę fonologii (znaki spółgłosek oddają relacje dźwięczności-bezdźwięczności, relacji artykulacyjnych itd.), a samogłoski zapisuje jako znaki diakrytyczne nad znakami spółgłosek. Opisał go w pracy Essay Towards An Universal Alphabet z 1686 r. Pełny alfabet i przykład zapisu podaję w załączniku (skan z książki J. Allana). Pomysłem Tolkiena było urozmaicenie kształtów liter dzięki tzw. znakom dodatkowym (znaki dla /l/, /r/, /s/ itd. które są konieczne aby zapis nie był monotonny - monotonia to wada wszystkich systemów logicznych    ). Brak tego u Lodwicka.


Tolkien na pewno spotkał się z systemami Lodwicka, bo badał szyfry i ciekawe pisma już we wczesnej młodości. Jako entuzjasta esperanto i volapüka znał też wczesne próby tworzenia języków sztucznych. W końcu było to hobby Tolkiena.
Arathulion
18-11-2006, 11:27
Dzisiaj szukając czegoś o pisaniu odręcznym różnych języków, natknąłem się na coś takiego:




Ilustracja przedstawia późną kursywę rzymską, z której wywodzi się uncjała. Dla kogoś, kto nie zajmował się nigdy tengwarem, mogłaby być niezwykle podobna do pisma Fëanora. Czy to przypadek?
Alericur De'Vorl
29-11-2006, 20:03
Ostatnio zauważyłem pewną rzecz – niektóre tengwy są identyczne (nieomalże) z literami greckiego alfabetu oto przykłady:

tengwa hyarmen jest bardzo podobna do literki lambda,
tengwa alda jest podobna (w mniejszym stopniu ale zawsze) do literki sigma
etc.

Jeśli znacie inne takie „podobieństwa” napiszcie w tym temacie.
Nolimon
29-11-2006, 21:24
 

Wygląda znajomo, prawda? To półuncjała.

:offtop: Eru, jak ja lubie się rozczytywać w starych tekstach w różnych stylach . Kiedy moja siostra studiowała nauki pomocnicze historii, to miała z uczelni kopie potrofnie starych ksiąg po łacinie w takiej gotyckiej, kanciastej czcionce; miałem masę frajdy, wystarczyła minimalna znajomość łaciny (jak się mieszka z kimś kto się jej uczy od 6 lat to się taką znajomość nabywa mimowolnie, volens nolens ) żeby odczytać tekst sprzed kilkuset lat . Potem na polskim psor rozdał w klasie reprodukcję strony z jakiejś średniowiecznej księgi, a Nol beztrosko zaczął czytać na głos... wiadomo jaka była reakcja klasy .


Podobne tematy: