Film LotR - strony o aktorach

Kategoria: A drogi biegną dalej w przód...Film LotR



Arwen Telcontar
30-04-2004, 22:28
Zapraszam do podawania adresów stron, których wielu fanów, a także fanek  (    ) filmu mogą interesować- stron na temat aktorek i aktorów z filmu LOTR. Mnie samą szczególnie interesują strony o Viggo Mortensenie.

Jedną z nich jest http://viggo.strona.pl
Niezła polska strona. Może Wy znacie jakieś, nie tylko na jego temat? Zapraszam do wymiany linkami
Freyr
30-04-2004, 23:04
Coś dla wielbicielek Legolasa i wielbicieli Arweny...   


Orlando Bloom: http://www.legolas-orlando.prv.pl

Liv Tyler: http://www.liv-tyler.konta.waw.pl/
Jaelithe
01-05-2004, 12:52
www.elijaszek.prv.pl

wiadomo o kogo chodzi?
Arwen Telcontar
02-05-2004, 22:07
freyr: niezła ta stronka o Liv
Telcontar
02-05-2004, 22:34
A ja znam strony Mirandy i Liv:

http://www.lovelylivtyler.com
http://www.miranda-otto.com
Freyr
30-05-2004, 00:12
Kilka nowych linków:


Ian McKellen: http://www.ianmckellen.net/
Sean Bean: http://www.compleatseanbean.com/
Sean Astin: http://www.seanastin.com/
Dominic Monaghan: http://unofficialdom.fateback.com/home.html
Billy Boyd: http://www.billyboyd.net/
Lizka
17-10-2004, 20:06
Witam:)

Znam dwie oficjalne strony Liv Tyler i Mirandy Otto
http://miranda.maidenfair.net
http://www.lovelylivtyler.com
Nie przestraszcie sie strony Liv,cala rózowa.Jak pierwszy raz weszlam to taka zarówiasta byla ze az mnie oczy zabolaly :/ Ale jest kilka ciekawych zdjec z Powrótu Króla.

pozdrowionka
Nestia
06-07-2006, 16:27
Kocham Viggusia... Arwen Telcontar, chyba najlepiej wiesz, co czuję... Czasem zazdroszcze Liv...

Arwen, ta strona jest rzeczywiście super. Jak znajdę, to dam link do oficjalnej stronki Viggo...
Freyr
27-07-2006, 09:53
Kolejna porcja linków do stron o aktorach:


Christopher Lee: http://www.christopherleeweb.com/
Cate Blanchett: http://www.cateblanchett.net/
David Wenham: http://www.david-wenham.com/
John Noble: http://www.johnnoble.net/
Andy Serkis: http://www.serkis.com/
Brad Dourif: http://www.dourif.net/
Wroobel
27-07-2006, 11:37
Hmm ja może nie do końca na temat - ale podam Wam najlepsze bazy filmów w internecie - tam tez poszukajcie:


http://www.imdb.com - najlepsza filmowa baza danych w necie
http://www.allmovie.com - druga najlepsza baza
http://www.sensesofcinema.com/search.html - wiele bardzo ciekawych informacji, esejów, analiz i filmografii (wystarczy wpisać interesujące cię nazwisko w okno wyszukiwarki)
http://www.filmsite.org - bardzo dużo filmowych rankingów i zestawień, ale także wiele cennych informacji
http://www.bfi.org.uk/index.html - strona Brytyjskiego Instytutu Filmowego, w tym pisma "Sight&Sound"

O premierach bardziej relaksacyjnie:
http://filmforce.ign.com/...=53&submit.y=17
http://movieweb.com/movie/alphabet.html

Pozdrawiam
Wroobel
Ivrin
31-01-2007, 21:49
Wytłumaczcie mi, dlaczego taki Orlando Bloom robi karierę (ok był fajny w "Piratach z Karaibów") a Viggo gra wiele lat drugoplanowe role? (Widziałam go w paru filmach, np. w "Portrecie damy" z Nicole Kidman)
Edhelorn
31-01-2007, 22:32
 	  			  
Wytłumaczcie mi, dlaczego taki Orlando Bloom robi karierę (ok był fajny w "Piratach z Karaibów") a Viggo gra wiele lat drugoplanowe role? (Widziałam go w paru filmach, np. w "Portrecie damy" z Nicole Kidman)



Orlando Bloom spisał się nieźle w "Piratach z Karaibów", ale nie tylko. Był wspaniałym Balianem (rola główna) w "Królestwie niebieskim", Legolasem we "Władcy Pierścieni". No... może w "Troi" słabo wypadł grając nieco zniewieściałego i tchórzliwego Parysa. Prawie nie walczy i brakuje mu charyzmy jaką miał wcielając się w poprzednich filmach w Elfa i pirata.
Zagrał też główną rolę w "Calcium kid", jednak nie mogę się wypowiedzieć na temat jego gry aktorskiej - nie oglądałem filmu. Słyszałem jednak, że to jedna z jego najlepszych ról.

A Viggo? Nie mam pojęcia, czemu nigdy nie był zbyt sławny. Same drugoplanowe role...
Tallis Keeton
31-01-2007, 23:18
 	  			  
No... może w "Troi" słabo wypadł grając nieco zniewieściałego i tchórzliwego Parysa. Prawie nie walczy i brakuje mu charyzmy jaką miał wcielając się w poprzednich filmach w Elfa i pirata.



Wiesz, taką miał rolę do zagrania. Księcia, który dopóki się nie sprawdzi w bitwie to nie ma o swej słabości pojęcia. On zapewne myślał, że nadaje się na wojownika, ponieważ był nim z urodzenia i statusu a to chyba nie wszystko. Przestraszył się, spanikował. W tamtych warunkach kulturowych był oczywiście tchórzem. Okazało się, że był jednym
z tych, o których dziś powiedzielibyśmy, że nie nadają się do walki, że mają "szok pourazowy", szok pola bitwy (piszą o tym na Hobbitonie w temacie "Tolkien i gorączka okopowa"). To, że zwykle oglądał pole bitwy z bezpiecznej odległości, jak wypada dowódcom jeszcze nie znaczy, że pojedynek bezpośredni to coś czego wygranie jest mu pisane. On zagrał rolę faceta, który zawiódł moralnie swój ród, pohańbił go na oczach wrogów, bo nie potrafił zapanować nad strachem. A zagrał ją imho przekonująco. Był w tej roli bardziej realistyczny od sztywnego i perfekcyjnego Legolasa, nie mowiąc już o niedościgłym, niepokonanym i stereotypowym do bólu zębów Willu Turnerze.
Choć owszem uważam, że większość LOTRowych aktorów jest od niego lepsza warsztatowo, choćby Astin, Mortenssen, Wood albo Boyd. Bo nie mówię już, że są od niego lepsi aktorzy starsi, jak Weaving, Noble, Holm i Lee, bo to oczywiste. Swoją drogą, jak to jest, że facet, który przebył szkołę aktorską jest aktorem gorszym od wielu takich, którzy nigdy, żadnej szkoły nie skończyli - a nawet nie zaczęli - a są prawdziwymi fachowcami? Skąd to się bierze? Przecież Bloom to chyba jedyny w tej ekipie, który skończył wydział dramatyczny, reszta po prostu ma doświadczenie praktyczne.
poz
tal
Meassless
12-02-2007, 15:52
Proste i zwięzłe: masz ładną buźkę? Hollywood Cię kocha. Tam talent to tylko 10% (tak słyszałam) reszta to znajomości i wygląd. Mi tam w "Piratach..." się podobał, ale bardziej w drugiej części.
Eithene
19-02-2009, 16:22
Hej     Mam jeszcze parę stron o Elijahu ^^ Ze wszystkich aktorów to chyba jego lubię najbardziej.


Frodo
Elijah
mały Elijah
Elijah 2

I stronka o Liv

Liv
Tallis Keeton
19-02-2009, 19:26
 	  			  
Proste i zwięzłe: masz ładną buźkę? Hollywood Cię kocha.



No, ale chyba nie zawsze, znaczy, Wood też ma ładną buźkę, a jednak krytycy filmowi nie odmawiają mu umiejętności, czy profesjonalizmu. Natomiast Bloom zagrał średnio, bo choć może był bardziej przekonującym elfem, jak Wood hobbitem - przynajmniej w mojej ocenie, to jednak po pierwsze nie miał widz go z czym porównać (tak samo zresztą przy hobbitach, też 1 raz na ekranie), po drugie, sprawiał wrażenie, że owszem gra tak, jak go nauczyli w szkole, i gra tak, jak mu Pidżej każe, jednak czegoś tu brakuje, może jakiegoś własnego wkładu? A taki wkład jak słyszałam był w przypadku wielu osób obsady. Miał koncepcje roli o której opowiedział w wywiadach, ale jednak wydawała mi się zwykle zbyt nachalnie obca, zbyt sztywna, jakby chcąć być elfem, postanowił być tak odrębny od reszty postaci postawą, energia wkładaną w rolę czy też zachowaniem, że stał sie zbyt sztuczny, sztywny. Często zarzuca się Woodowi, że gra takimi samymi 3 minami przez cały czas, ja to samo mogę powiedzieć o Bloomie, choć być może sztywność i powściągliwość były jakimś ich sposobem na głównego elfa? Nie wiem. Wiem, że o ile w roli Wooda są momenty gorsze i lepsze, nieudane i wspaniałe, to w roli Blooma są prawie wszystkie równo średnie. W każdym razie w moim odbiorze. Oczywiście biorąc pod uwagę jakoś filmu i aktorstwa w nim ogólnie, to i tak najgorsze role w tym filmie są lepsze od wielu ról w starych filmach fantasy. Jednak Bloom szczególnie odcina się na tle zarówno klasyków takich jak McKellen i Holm, jak i młodzieży, jak Boyd i Astin, niższym poziomem. Być może jednak ma to związek z koncepcją roli, z nadmiernym efekciarstwem i sztucznością, jaką nasycili postać? A z jaką młody aktor (choć afair starszy od Wooda) nie poradził sobie. Mnie osobiście zawsze przeszkadzały jego ciemne brwi - to śmieszne, ale u blondyna strasznie irytowały. Nie myslalam, że to akurat ten detal, ale przy oglądaniu człowiek się zastanawia co jest nie tak z tą postacią? I to chyba te brwi. Nienaturalne. Nie mówie o braku przekonywania, bo w tym filmie każdy przekonuje, że jest tą postacią, Aragornem, Boromirem, Legolasem itd.. - oglądam film i to _jest_ Legolas, Boromi czy Arwena itd a więc na tym podstawowym poziomie nie można zarzucić nic - są jednak jakieś inne, bardziej detaliczne, drobne kiksy, których może nawet nie zauważamy świadomie, ale które przy niektórych rolach irytują, lub wykrzywiają nasz obraz postaci. Np, mi się nie podobało, że w scenie koronacji hobbici mają zwykłę ciuchy a nie gondorskie lub tez bardziej eleganckie wersje ubrań hobbickich - takie, jak mieli potem w przystani. Albo, że w jednej ze scen w TTT, trzymający hobbitów ludzie Faramira są za niscy, albo to hobbici są za wysocy, sięgają im ponad łokieć a powinni ponad pas. Tego rodzaju kiksy. Najważniejsze jest aktorstwo, i to jest najbardziej przekonywające, ekspresyjne i przemyslane aktorstwo, jakie widziałam w kinie fantasy do tej pory, lecz są różne drobiazgi, jakie pewnie od aktorów nie zależą ale jakie wpływają negatywnie na nasz odbiór imo. Poza tym, nie gadajmy aż tak wiele o hollywodzie, bo produkcja była w dużej mierze odrębna (mimo kasy z Ameryki), i na miejscu w terenie NZ producent i reżyser mogli zrobić sporo tego, czego nie mogliby zrobić w Hollywood. A jeśli idzie o obsadę, to zamiarem Pidżeja było raczej tak, ją dobrać, aby widz miał wrażenie, że postacie wyszły z ksiązki a nie tak, by były to hollywoodzkie gwiazdy, które przysłonią sobą postać. Nie mieliśmy iść na film z np. Tomem Cruisem albo Scarlett Johanson, tylko na Władcę. O to chodziło. Nie wiem czy talent liczy się w Hollywood tylko w 10%, ale mam wrażenie, że mylisz tu pewne klasy filmów - może jest to normą w klasie B i C, może tam, w produkcyjniakach ze Stallonem nie ma to znaczenia, ale Hollywood 1 ligowy musi, aby 1 ligowym pozostać albo dobierać ludzi, którzy naprawdę coś umieją, albo sprowadzac ich z zagranicy. W przypadku Blooma widać, że szkoła filmowa czy teatralna to nie wszystko, bo lepiej od niego wypadli ci, którzy szkół nie mieli ale mieli doświadczenie, zwłaszcza teatralne.
poz
tal
dziki z...
20-02-2009, 21:02
Też uważam, że interpretacja Legolasa ( w skrócie Legli ), była najgorzej zagrana, czy przedstawiona  ( do Blooma  w sumie nie mam nic, bo pokazał, że potrafi być dobrym aktorem ) postać w W.P. ! Jego zdawkowe dialogi, kamienny wyraz twarzy... pozostawiam w zawieszeniu! Świetnie to ujęła   Tallis : „najgorsze role w tym filmie są...” Dla mnie jedyną 99,9 % rolą ( większość postaci była z krwi i kości ) przed W.P. był Conan w „Barbarzyńcy...” – pod okiem Miliusa, bo kontynuacja...Mh... brrrr      – w wykonaniu Arniego! Natomiast do Eliaha kompletnie nic nie mam! W sposób sugestywny ukazał nasze  ludzkie rozterki za pomocą Hobbita, w tak trudnych sytuacjach, właściwie ekstremalnych  ( pisałem już o tym, w którymś z tematów ), obciążony „śmiertelną misją”,  przekonując mnie, iż jest Frodem, który właściwie wciąż pytał : co ja właściwie tu robię, przecież jest Gandalf, Aragorn, Rivendell... Gdy Wood pogodził się z myślą – przeprawa na drugą stronę rzeki – i pierścień, wraz ze zbliżaniem się do Bram Mordoru,  wstrzykiwał mu w ducha coraz silniejszy narkotyk zniewolenia, ukazał nam bidoka, który musi zmagać się „ciężarem” misji, ciężarem beznadziejnej drogi, ciężarem, że ciągnie na pewną śmierć przyjaciela Sama! Niezwykle wymagające, aktorskie wyzwanie  i doskonała  rzemieślnicza rola, dodałbym, przez właściwie początkującego adepta. Frodo, to najtrudniejsza rola w całym W.P., bo na nim spoczywa wiarygodność całej opowieści i jemu w skali do sześciu, dałbym sześć ... z minusikiem! A Leglikowi, cóż... czwóreczkę z minusikiem, bo inaczej fanki tego Forum pożarłyby mnie na śniadanko!
Eithene
23-02-2009, 08:49
 	  			  
Natomiast do Eliaha kompletnie nic nie mam! W sposób sugestywny ukazał nasze ludzkie rozterki za pomocą Hobbita, w tak trudnych sytuacjach, właściwie ekstremalnych ( pisałem już o tym, w którymś z tematów ), obciążony „śmiertelną misją”, przekonując mnie, iż jest Frodem, który właściwie wciąż pytał : co ja właściwie tu robię, przecież jest Gandalf, Aragorn, Rivendell... Gdy Wood pogodził się z myślą – przeprawa na drugą stronę rzeki – i pierścień, wraz ze zbliżaniem się do Bram Mordoru, wstrzykiwał mu w ducha coraz silniejszy narkotyk zniewolenia, ukazał nam bidoka, który musi zmagać się „ciężarem” misji, ciężarem beznadziejnej drogi, ciężarem, że ciągnie na pewną śmierć przyjaciela Sama! Niezwykle wymagające, aktorskie wyzwanie i doskonała rzemieślnicza rola, dodałbym, przez właściwie początkującego adepta. Frodo, to najtrudniejsza rola w całym W.P., bo na nim spoczywa wiarygodność całej opowieści i jemu w skali do sześciu, dałbym sześć ... z minusikiem!



Zupełnie się z tobą zgadzam, przynajmniej jeden sojusznik Tylko, że ja mu daję sześć bez minusa XD
Adaneth
23-02-2009, 16:43
Ale proszę wrócić do tematu...


Podobne tematy: