Pigułka hormonalna - kiedy może mieć działanie wczesnoporonn

Kategoria: Antykoncepcja hormonalnaPigułka hormonalna



carolecc
Sro Kwi 15, 2009 1:48 am
Moje pytanie dotyczy następującej kwestii. Chodzi mi o to, że w związku z tym, iż działanie tabletek antykoncepcyjnych jest wielokierunkowe, jaka jest szansa, że tabletka w założeniu antykoncepcyjna wywoła efekt wczesnoporonny?


Proszę spojrzeć na punkt 5 poniższego zestawienia:

"Działanie takich tabletek jest wielokierunkowe:

1. Wpływając na wydzielanie przez przysadkę hormonów bezpośrednio działających na jajniki hamują dojrzewanie pęcherzyka jajnikowego i tym samym jajeczkowanie.
2. Zmniejszają reaktywność jajników na działanie hormonów przysadki
3. Inaktywują gonadotropiny przysadkowe (LH i FSH) krążące we krwi.
4. Zmniejszają wydzielanie przez jajniki wydzielanie estrogenów i progesteronu.
5. Wywołują w błonie śluzowej macicy zmiany uniemożliwiające zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki jajowej.
6. Powodują zagęszczenie śluzu szyjkowego.
7. Pobudzają skurcze jajowodów i zagęszczają obecny w nich śluz.

ze strony:http://www.zdrowie.med.pl/antykoncepcja/antykoncepcja7.html"

Chodzi mi o to, że ten punkt zakłada, że może dojść w jakiś sposób do zapłodnienia i wtedy zarodek (komórka jajowa zapłodniona), i tak nie będzie mógł się dalej rozwijać, bo błona macicy go nie przyjmie. W takim razie działanie tych antykoncepcyjnych preparatów może okazać się w tym przypadku wczesnoporonne...

Czy mój tok rozumowania jest poprawny, i możliwa jest taka sytuacja, że dochodzi jednak do zapłodnienia, a zarodek nie będzie się mógł zagnieździć i rozwijać dalej? Jeśli tak jest, to jaka jest na to szansa?

Z góry dziękuję za odpowiedź!
an00sia
Sro Kwi 15, 2009 9:21 am
Rozumowanie twoje jest jak najbardziej poprawne.

Element działania wczesnoporonnego tabletek antykoncepcyjnych nie był nigdy tajemnicą.
Choć z drugiej strony trzeba przyznać, że mało uwypuklony. Ale wynika to chyba z jego małego znaczenia.
Czytałam gdzieś materiały wskazujące, że pomimo regularnego i prawidłowego stosowania tabletek w ok 10% przypadków może dojść do owulacji. Wskaźnik pearla wynosi 0,1. Co wskazywałoby na to że przed resztą ciąż broni nas albo zagęszczenie śluzu albo brak możliwości implantacji. W jakim stopniu która z opcji tego praca już nie precyzowała.
Natomiast sam termin "wczesnoporonne" jest dyskusyjny. Choć w Polsce używa się go właśnie w stosunku do preparatów czy też działań które nie pozwalają na zagnieżdżanie się zapłodnionej komórki jajowej albo powodują poronienie się już zagnieżdżonej komórki to przeciwnicy tego terminu dowodzą, że skoro nie ma ciąży to nie może też być poronienia. A ciążę wg WHO liczymy właśnie od momentu zagnieżdżenia. Tak więc termin w Polsce funkcjonuje, WHO liczy ciążę jak chce, a każdy co ma myśleć to sobie myśli i wie swoje.
asienka155
Sro Kwi 15, 2009 11:24 am
Ja z kolei całkiem niedawno czytałam w prasie medycznej ze możliwość zaplodnienia komorki jajowej w przypadku prawidlowego stosowania tabletek jest prawe znikoma...i ,,wszesnoporonne" działanie tabletek jest w wiekszosci przypadków nie wykorzystywane w ogole...ale z tym wczesnoporonne to sprawa bardzo dyskusyjna, ja bym tego tak nie okresliła.
carolecc
Sro Kwi 15, 2009 11:39 am
Czyli jest tak jak myslalem. Nie musze uzywac okreslenia "wczesnoporonne", bo to ma juz mniejsze znaczenie. Najwazniejszy jest FAKT, ze byc moze w ok. 10% przypadkow (zgodnie z tym co napisala an00sia), z organizmu kobiety jest usuwane cos (zaplodniona komorka jajowa), co w normalnych warunkach, jesli nie wprowadzono by sztucznych srodkow, rozwineloby sie w organizm ludzki. Innymi slowy, nie jest to juz chyba antykoncepcja (bo do zaplodnienia doszlo), ale juz cos innego.
xyz_a
Sro Kwi 15, 2009 11:46 am
 	  			  

Chodzi mi o to, że ten punkt zakłada, że może dojść w jakiś sposób do zapłodnienia i wtedy zarodek (komórka jajowa zapłodniona), i tak nie będzie mógł się dalej rozwijać, bo błona macicy go nie przyjmie. W takim razie działanie tych antykoncepcyjnych preparatów może okazać się w tym przypadku wczesnoporonne...



Ale w jaki?;)
Jak dla mnie stwierdzenie, ze tabletki hormonalne maja dzialanie wczesnoporonne nie jest wlasciwe, bo podczas ich stosowania (PRAWIDLOWEGO) nie ma jak dojsc do zaplodnienia, bo:
1. Skoro nie dojrzewa pecherzyk i tym samym nie jest uwalniany nie ma czego zaplodnic.
2. Zageszczony sluz powoduje, ze plemniki nie sa wstanie sie przez niego przebic i ma on niekorzystny odczyn ph, w którym plemniki dlugo nie przezyja.
3. To co sam napisalej w pkt. 5;)

A jezeli juz ktos zajdzie w ciaze przy prawidlowym stosowaniu tabl. nalezy to uznac za prawdziwy cud i blogoslawienstwo:)
carolecc
Sro Kwi 15, 2009 3:14 pm
[quote="an00sia"]

Element działania wczesnoporonnego tabletek antykoncepcyjnych nie był nigdy tajemnicą.

Choć z drugiej strony trzeba przyznać, że mało uwypuklony. Ale wynika to chyba z jego małego znaczenia.

Czytałam gdzieś materiały wskazujące, że pomimo regularnego i prawidłowego stosowania tabletek w ok 10% przypadków może dojść do owulacji.

Patrzac na powyzsze, zachodzi wiec szansa, ze moze dojsc do zaplodnienia, bo jednak bedzie owulacja, i sluz nie bedzie stanowil wystarczajacej bariery dla rozpedzonych plemnikow. A wiec, antykoncepcja hormonalna idzie dalej, i zapobiega ciazy rowniez w inny sposob (uniemozliwiajac zagniezdzenie sie zarodka).

Odnoszac sie dalej do powyzszej wypowiedzi, a mianowicie do stwierdzeia "male znaczenie", musze powiedziec, iz jesli chodzi o mnie, to nawet szansa 1/1000, ze dojdzie jednak do zaplodnienia, a pozniej zarodek zostanie pozbawiony mozliwosci zagniezdzenia sie i tym samym rozwoju w istote ludzka, dyskwalifikuje ta metode.

Na koncu musze dodac, iz zaczalem sie tego wszystiego dowiadywac i szukac odpowiedzi, ze wzgledu na to, iz mam zamiar podjac w najblizszym czasie wspolzycie, i swiadomosc, ze moglbym (nawet raz na 10000 stosunkow), przyczynic sie do uniemozliwienia zagniezdzenia sie zarodka (czyli mojego przyszlego dziecka), a co za tym idzie uniemozliwic jego rozwoj, sprawia, ze bede musial zrezygnowac z tej metody...Choc wydaje sie ona wygodniejsza i dajaca wiekszy luz niz inne, moze jednak wywolac cos, czego nigdy bym nie chcial...
xyz_a
Sro Kwi 15, 2009 4:49 pm
 	  			  
Na koncu musze dodac, iz zaczalem sie tego wszystiego dowiadywac i szukac odpowiedzi, ze wzgledu na to, iz mam zamiar podjac w najblizszym czasie wspolzycie, i swiadomosc, ze moglbym (nawet raz na 10000 stosunkow), przyczynic sie do uniemozliwienia zagniezdzenia sie zarodka (czyli mojego przyszlego dziecka), a co za tym idzie uniemozliwic jego rozwoj, sprawia, ze bede musial zrezygnowac z tej metody...Choc wydaje sie ona wygodniejsza i dajaca wiekszy luz niz inne, moze jednak wywolac cos, czego nigdy bym nie chcial...



Chyba nie Ty, a Twoja patrnerka;)
Podziwial, ze z dojrzaloscia podchodzisz do sprawy, a nie myslisz co ma byc to bedzie, ale wydaje mi sie ze troche przesadzasz. Moze wybierzcie sie razem do gnekologa i o tym porozmawiajcie?
carolecc
Sro Kwi 15, 2009 5:37 pm
Masz racje, powinienem napisac, bedziemy musieli zrezygnowac:) Moja Kochana juz byla u ginekologa. Chetnie wybierzemy sie tam razem. Ale wydaje mi sie, ze on niestety nie powie nic wiecej na temat funkcjonowania tabletek, niz to co jest na ten temat faktem...


A czy przesadzam...Potencjalne ryzyko zabicia zarodka nie jest dla mnie przesada. Dla mojej przyszlej zony rowniez nie.

Dodam jeszcze, ze nie jestem przeciwnikiem antykoncepcji. Jesli jednak prowadzi ona do zabicia czegos, co nie jest juz po prostu zwykla komorka, ale zarodkiem, nie moze mi sie to podobac...
taka-sobie-ja
Sro Kwi 15, 2009 5:50 pm
w takim razie odpada calkiem antykoncepcja hormonalna, odpada spirala. jedynie gumki <plus byc moze metoda objawowo-termiczna, by okreslic dni plodne i nieplodne, a wtedy bez gumki>, komputer cyklu <lady comp> lub sama metoda objawowo-termiczna. oczywiscie rozumiem, ze w wypadku pekniecia gumki pigulka "po" tez odpada. szanuje wasze zdanie, cos na pewno sobie wybierzecie.


Podobne tematy: