Fobia ciąży - już nie moge sobie dać rady:(

Kategoria: Antykoncepcja hormonalnaFobia ciąży



mauami
Pią Maj 29, 2009 4:59 pm
Może źle zlokalizowałam temat ale fakt wiąże on sie po części z antykoncepcją.

Nie mogę poradzić sobie z moja fobia...i chcialabym by ktoś mi wreszcie powiedział
co ze mną jest nie tak. Sprawa wygląda następująca. Bardzo ale to bardzo boję się
ciąży.Nie tego jak kiedyś będę w ciąży. Ciągle wydaje mi się, że w niej jestem.
Jakbym mogła robiłabym codziennie test i sprawdzała . Jak już taki test zrobie i
oczywiście jest negatywny za jakieś 2 dni znowu mam te same myśli, że może jednak
była kreska a nie zauważyłam.Masakra. Co najlepsze biore tabletki.Moj problem polega
też na tym , że czasem jak wezme tabletke to się zastanawiam czy na pewno ją
połknęłam i zdaża się(nie często bo nie często), że żeby nie wariować wezmę drugą.
Wiem, że to co pisze będzie dla Was niepojęte i najzwyczajniej w świecie głupie.
Jak ja o tym myślę dla mnie też jest, ale już na prawde nie moge sobie z tym poradzić.
To trwa juz długo bo prawie 2 lata więc zaczęłam podejrzewać , ze może to być nerwica
natręctw. Chciałabym by osoby , które mają nerwicę napisały mi czy taki przypadek
jak mój może być także nerwicą?To po 1 , a po 2 fakt...może to też wiąże się z
tym, że jestem niedojrzała do seksu(mimo ze mam 22 lata) taką opcję także biorę pod uwage. Ja juz na prawde mam dosyć sama siebie i bardzo mi źle bo tak na prawde ja ciagle o tym mysle i nie jestem szczesliwa:(
alex24
Pią Maj 29, 2009 5:17 pm
Polecam zajrzeć do tematu Móó:



http://forum.antykoncepcj...pic.php?t=21173


Możesz do niej napisać, na pewno cię zrozumie, bo ma bardzo podobny problem, razem raźniej ;-)

Jeśli to możliwe idź do specjalisty, bo sama możesz sobie z tym nie poradzić.
móó
Sob Maj 30, 2009 10:53 pm
dopiero teraz trafiłam na ten temat. rzeczywiście przypadek bardzo podobny do mojego. a to z tymi tabletkami (że zastanawiasz się, czy aby na pewno ją połknęłaś) to jest dokładnie to samo, co przytrafia się mnie. też zastanawiam się, czy przypadkiem jeszcze nie dojrzałam do tego (jestem jednak mlodsza od Ciebie). 


nie napisalas nic o tym, czy używasz gumek? bo wiesz... jakieś pocieszenie to jest :P ja to sobie tlumacze, że jeśli sie widzi po stosunku, ze gumka nie pękła to może nie ma jeszcze tragedii....
ale ja też mam już dosc siebie i doskonale Cię rozumiem. U mnie trwa już to kilka miesięcy i... na razie jeszcze próbuję sobie pomóc sama, ale jeśli się nie uda, to poprosze faceta zeby mnie siłą zaciągnął do specjalisty, bo sama przecież tam nie zajde.
gadalas o tym z chłopakiem? może jemu uda się jakos Tobie pomoc...?

choc z doswiadczenia wiem, ze on Ci bedzie tlumaczyl, ze w ciąży niejestes, a Ty swoje bedziesz wiedziala...
kishka85
Sob Maj 30, 2009 11:02 pm
ha! ja ost. mam to samo;P Bo się odchudzam... i mam plamienia... stosuję NR. Ale moje dolegliwości związane są z zespołem jelita drażliwego... Trudno, kiedyś to przejdzie.
móó
Sob Maj 30, 2009 11:07 pm
ja zaczynam wychodzic z założenia, że najlepiej to jest bez seksu. nie ma stresu wtedy.
kishka85
Sob Maj 30, 2009 11:26 pm
 	  			  
ja zaczynam wychodzic z założenia, że najlepiej to jest bez seksu. nie ma stresu wtedy.



Tak się da? Bez seksu?
W moim przypadku, gdy mam stres i doły, to nie mam ochoty, ale ot tak... niee.
móó
Sob Maj 30, 2009 11:32 pm
no może trudno to wykonac, ale taka opcja jest zdecydowanie w teorii najepsza. :-)
kishka85
Sob Maj 30, 2009 11:53 pm
 	  			  
no może trudno to wykonac, ale taka opcja jest zdecydowanie w teorii najepsza. :-)



w teorii, gorzej z praktyką ;/
benq
Nie Maj 31, 2009 8:59 am
O, i najlepiej też bez jedzenia - wtedy nie ma ryzyka przytycia ;)
kishka85
Nie Maj 31, 2009 12:06 pm
 	  			  
O, i najlepiej też bez jedzenia - wtedy nie ma ryzyka przytycia ;)



To wolę nie jeść:D hehe A seksu nie odmawiać ;P
marianaka89
Nie Maj 31, 2009 9:17 pm
I wcześniejszy temat i ten , przeczytałam z ciekawością... i ze zrozumieniem ...czuje tak samo , ten sam strach ...te sam nerwówki ....desperacja sięganie po 2 tablektę...bo "mi się wydaję, że...( tu dowolny absurdalny powód niewchłonięcia tabletki) " ...seks z prezerwatywą, mimo , że tabletki zażywam już 4 lat blisko ....stres przed wyznaczonym krwawieniem. wizyty u ginekologa , które mają potwierdzić/nie potwierdzić ciąże .....


Szalenie trudno się z tym egzystuje, odbiera radość ze zbliżenia z partnerem ...bo cóż z tego , kiedy w trakcie zapomnienie....kiedy już po strach czy gumka nie pękła ...a dalej czy mimo, że nie pękła to czy aby plemniki się nie dostały ....

Najtrudniej ustalić powód tego strachu ...niedojrzałość?...mam 28 lat ...brak miłości i zaufania? ...czuje się kochana bezgranicznie :).....nie wiem ..ale autorkę postu rozumiem doskonale :(
kornusek
Wto Cze 02, 2009 12:47 pm
Dzziewczyny, błagam... móó moge ewentualnie zrozumiec o jest mlodziutka, ma studia przed soba, pewnie swiezo po maturze... ale WY?? 2 lata tabletki, 4 lata tabletki... i co udalo wam sie w tym czasie zajsc w ciaze? no jak macie juz dwulatki?


Przeciez tutaj nie bedzie ciazy skro przez 4 lata nie bylo... ok ja tez sie stresowalam na poczatku ale tak do 4-5 opakowania, kiedy przyjmowalam jakies paracetamole i tak dalej to wydawalo mi sie ze ta minimalna ilosc jaka przyjelam wplynela na tabsy!
Niestety ale tutaj pomoze tylko psycholog - bez obrazy nawet moze psychiatra.. czasem psychiatra moze wywolac wiekszy wplyw na czlowieka niz psycholog, a wizyta u tych dwoch specjalistow nie jest zadnym wstydem.
alex24
Wto Cze 02, 2009 4:29 pm
 	  			  
I wcześniejszy temat i ten , przeczytałam z ciekawością... i ze zrozumieniem ...czuje tak samo , ten sam strach ...te sam nerwówki ....desperacja sięganie po 2 tablektę...bo "mi się wydaję, że...( tu dowolny absurdalny powód niewchłonięcia tabletki) " ...seks z prezerwatywą, mimo , że tabletki zażywam już 4 lat blisko ....stres przed wyznaczonym krwawieniem. wizyty u ginekologa , które mają potwierdzić/nie potwierdzić ciąże .....

Szalenie trudno się z tym egzystuje, odbiera radość ze zbliżenia z partnerem ...bo cóż z tego , kiedy w trakcie zapomnienie....kiedy już po strach czy gumka nie pękła ...a dalej czy mimo, że nie pękła to czy aby plemniki się nie dostały ....

Najtrudniej ustalić powód tego strachu ...niedojrzałość?...mam 28 lat ...brak miłości i zaufania? ...czuje się kochana bezgranicznie :).....nie wiem ..ale autorkę postu rozumiem doskonale :(



Móó i Mauami tu macie przykład, że bez pomocy specjalisty marne szanse na pozbycie się obsesji o ciąży, Marianka ma 28 lat i to nie minęło.

Marianka a ty zamiast się bać powinnaś już brać się za robienie dzidziusia, latka lecą, magiczna 30 się zbliża........
marianaka89
Wto Cze 02, 2009 6:54 pm
sek w tym , że ja nie chce dziecka .....choć wiem wiem , wiek ku temu byłby i gdyby nie ....ale nie , nie czuje, nie pragnę dziecka 


zastanawiałam się poraz kolejny nad powodem tych strachów ...

myślę. że trzeba by się zastanowić nad :

- relacja z matką

- swoim oswojeniem i zaakceptowaniem kobiecości


- ustalić czy gdyby odeszły kwestie ekonomiczne, szkolne itp. czy ten strach by pozostał


hmm...
benq
Wto Cze 02, 2009 8:25 pm
Ja myślę, że jakieś doszukiwanie się źródła problemów w relacjach z matką etc. to już dywagowanie na poziomie Freuda, który mądry był, ale jednak głupot też wiele nawymyślał, a psychoanaliza wcale nie jest taka skuteczna, jak to się kiedyś wydaje.


Nie chcesz mieć dzieci - spoko, nie musisz. Może Ci się zachce kiedyś, a może w ogóle. Ale taki strach jednak zlikwidować trzeba :) Myślę, że właśnie duże znaczenie mają tutaj względy materialne, lokalowe, zawodowe - może jeśli wspólnie z partnerem porozmawiać na temat tych problemów, to by to pomogło? Czasem taka zwykła, spokojna wspólna rozmowa dużo daje, wiem po sobie :)

Psycholog czy psychiatra tak samo nie zaszkodzi. Tylko jeśli psycholog, to nie radziłabym psychoanalityka - dobrze działa w takich momentach terapia poznawczo - behawioralna, przynajmniej z tego co mi mówiono :)
marianaka89
Sro Cze 03, 2009 11:41 pm
hmm..to są moje dywagacje tylko :) ot tak pojmuje problemy psychiczne :) 


a rozmowa z partnerem...a pewnie były liczne , jest wsparcie , jest spora doza zrozumienia z założeniem , że każdy z nas ma mniejsze lub większe wady a kocha się mimo wszystko ...ale faktem jest, że wydaje mi się, że trzeba sporo dojrzałej miłości co by z taką baba ze strachami wytrzymać i to się udaje ...bo staram się rekompensować budowaniem związku na innych płaszczyznach ...tak samo dopełniających jak seks ...i zdaje sobie sprawę o ile było by to trudniejsze, gdybyśmy byli prawie nastoletni :)
180380
Czw Cze 11, 2009 6:46 pm
czytam oba posty moo i ten i mam ten sam problem Kobitki! wczoraj sie kochalam i dzis rano przyjelam tabl;etke o stalej porze i.... zastanawiam sie czy napewno ta tabl;etke polknelam, czy przypdakiem nie wpadla do szklanki z woda. nawet teraz wypilam do konca wode w obawie ze moze rano jednak wpadkla tam, juz nawet szukalam jej na podlodze czy mzoe tam przypadkiem jej nie ma, ale brak jej, a jeszcze na dodatek wczoraj facet nie zdarzyl wyjsc tak calkiem przed wytryskiem, on twierdzi ze nic w srodku nie polecialo no ale.... zwariuje a teraz 1 tydzien
benq
Czw Cze 11, 2009 8:18 pm
1. Po co facet ma wychodzić przed wytryskiem, skoro bierzesz tabletki? :)


2. Nie, tabletki nie zwykły dostawać nóżek, wyskakiwać z buzi, z butelek z wodą lub uciekać po podłodze na klatki schodowe. Nie panikuj, będzie ok :)
180380
Pią Cze 12, 2009 6:47 am
no masz racje, ale zastanawiam sie czy jak tabletke mialam w buzi i pilam wode zeby popic to czy wowczas tam nie wpadla ale chyba to nie mozliwe i za duzo o tym mysle! Chociaz schizuje ale tez mysle ze to nierealne (ale mam problem) zastanawiam sie czy nie isc na beta ale to chyba najwczesniej jakies 12 dni po stosunku mozna isc to wowczas jakis tydzien i powinnam krwawienie dostac i nie wiem czy to sens isc i wydawac kase. juz sama nie wiem co myslec (a co do tej tabletki ze niby wpadla do szklanki spowrotem to ja tak zawsze mam i za kazdym razem sprawdzalam czy jej tam nie ma a wczoraj na spiaco lykalam i tego nie zrobilam)
benq
Pią Cze 12, 2009 8:17 am
Nie, nie ma po co wydawać kasy na żadne testy, spokojnie czekaj na krwawienie. I nie wmawiaj sobie, że nie połknęłaś tabletki, bo na pewno ją połknęłaś :)
180380
Pią Cze 12, 2009 8:19 pm
obys miala racje!! mam nadzieje, ze ka polaknelam i tylko sie wkrecam, ale nerwa mam okropnego
milusia_33
Sob Cze 13, 2009 10:02 am
Taki chorobliwy lęk przed ciążą należy do fobii i nazywa się majeutofobią. 


"Naukowcy wśród długiej listy fobii wyróżniają też, zresztą nie tak rzadką, majeutofobię, czyli obsesyjny, nieracjonalny lęk przed ciążą (zwaną przez uskarżające się na nią internautki ciążofobią lub ciążoschizą). Myśli, że jest się w ciąży pojawiają się w bardzo różnych sytuacjach. Pretekstem mogą być nawet inne kobiety w ciąży, spotykane nagle częściej niż zwykle. Bo osoby, których dotyka majeutofobia potraktują to jako znak - dowód własnej ciąży. Udowodniona skuteczność środków antykoncepcyjnych czy wynik testu ciążowego jest dla nich argumentem tej samej wagi, co zmiany w żywieniu (niespodziewane zachcianki na słodkie, kwaśne czy nagły apetyt na śledzie). Specyfika każdej fobii polega bowiem na tym, że emocje grają pierwszoplanową rolę, spychając w cień wszelkie logiczne wyjaśnienia. Czasami lęk utrzymuje się pomimo otrzymania krwawienia miesiączkowego w terminie czy wykluczeniu ciąży przez ginekologa."
taka-sobie-ja
Sob Cze 13, 2009 2:07 pm
ktos chyba czytal z rana artykul na onecie o fobiach ;>...
kornusek
Sob Cze 13, 2009 3:18 pm
milusia_33 w imieniu wszystkich rozsadnych dziekuje :D a od siebie dodam to:


"Ciąża urojona u kobiet jest jednym z najpoważniejszych zaburzeń psychicznych związanych z bezpłodnością. Zaburzenie to ma podłoże w skupieniu myśli, marzeń i oczekiwań na problem zajścia w ciążę, dochodzi do nadwartościowej relacji problemu ciąży w stosunku do innych sfer życia.

Ciąża urojona może być związana z bardzo silnym pragnieniem ciąży lub z obawą przed zajściem w ciążę. Zaburzenie to jest przykładem wpływów psychicznych na funkcje biologiczne kobiety. Stopniowemu narastaniu przekonania o istnieniu ciąży towarzyszą pewne objawy fizjologiczne charakterystyczne dla ciąży, jak np. brak menstruacji, somatyczne zmiany w narządach płciowych i rodnych. Przekonanie to jest odporne na wszelkie perswazje i argumenty przemawiające przeciwko ciąży.

Ponieważ psychoterapia werbalna jest w tym przypadku mało skuteczna, zaleca się farmakologiczne leczenie psychiatryczne, przy ścisłej współpracy psychiatry i ginekologa."
180380
Sro Lip 01, 2009 6:05 pm
dzis wpowinnam dostac krwawienie ktore nie wystapilo wiec kupilam test MEDIQ i na 21 dzien od stosunky zrobilam i wynik negatywny! To czemu brak krwawienia, mam nadzieje ze wynik wiarygodny mimo ze robiony nie z rannego moczu ale mysle ze po takim czasie od stosunku mimo wszystko wiarygodny
benq
Sro Lip 01, 2009 8:13 pm
A co to znaczy "powinnam dostać krawienie"? Rozumiem, że bierzesz tabletki i masz 7-dniową przerwę na krwawienie z odstawienia? Nawet, jeśli zawsze do tej pory dostawałaś je w określony dzień przerwy, to przecież może też przyjść w inny :) chociażby np. poprzez zmianę pogody na upały etc.

Jeśli tabletki zażywasz prawidłowo to na pewno nie ma ciąży, tym bardziej potwierdził to test.
A!
Sro Lip 01, 2009 11:55 pm
Jestem żywym przykładem, że nie trzeba panikować za wczasu. Przez ponad półtora roku krwawienie występowało w poniedziałek rano. Aż tu nagle wstaję po niedzieli i... nic. Dostałam dzień później, a zdążyłam poruszyć całe to forum :)
180380
Czw Lip 02, 2009 5:23 am
co do przyjmpwania tabletek to jestem zdyscyplinowana i roznica w przyjmowaniu to jakies max. 10 min! Ale jedenej tabletki nie jestem pewna(pisalam wczesniej-u gory pare postwo wczesniej) ale co do tejh jednej tabletki to chyba moje chore urojenia:/

zasatanawia mnie tylko czy test wykonany w dniu spodziewanego krwawienia, po 21 dniach od stosunku jak wykonalam popoludniu a nie rano, jest wiarygodny?

[ Dodano: Czw Lip 02, 2009 5:24 am ]
benq
Czw Lip 02, 2009 8:46 am
Czekaj spokojnie do końca 7-dniowej przerwy, krwawienie nie musi przychodzić zawsze tego samego dnia. Jeśli w przerwie się nie pojawi, to możesz zrobić test jeszcze raz, może tym razem z porannego moczu żebyś była w 100% pewna jego wyniku.
kornusek
Czw Lip 02, 2009 2:26 pm
no ja wlasnie mam dzis taka sama sytacje, powinnam dostac tak okolo 10/11 w czwartek (4 dzien) a tu ani widu ani slychu, a wiec czekam... No ale tak jak benq mowi, upaly przyszlky, sporo stresow... ale ciazy to to z tego nie bedzie..
180380
Czw Lip 02, 2009 3:56 pm
dostalam juz krwawienie i to z opoznieniem ale najwazniejsze ze jest:)
A!
Czw Lip 02, 2009 11:14 pm
Wiedziałam, że tak będzie :)
180380
Pią Lip 03, 2009 3:42 pm
Dzieki dzieki! Kamien spadl mi z serca bo juz zaczynalam sie totalnie denerwowac:) Jeszcze raz serdeczne dzieki! ;)
Kinga19
Nie Lip 05, 2009 1:10 am
mi też po prawie półtora roku przesunęło się z środy na czwartek. W środę wieczorem mimo wewnętrznej paniki cierpliwie czekałam z nadzieją, że się pojawi dnia następnego i tak się stało :)


Podobne tematy: