Zmiany w zachowaniu

Kategoria: Łączenie i oswajanie szynszyli



Nuśka
2009-08-25, 12:49
Mam pytanie do osób, które najpierw miały jedną szynszylę i zdązyły ją oswoić zanim dokupiły jej towarzysza. Szymka mam od czterech miesięcy i nasza relacja jest fantastyczna. Choć specjalnym pieszczochem nie jest, daje się głaskać, ciągle przy mnie kica, lubi wskakiwać mi na plecy itd. Aby go jeszcze bardziej uszczęśliwić chciałabym dokupić mu kolegę. Jednak piszecie w tematach o łączeniu, że szylki przestają wtedy potrzebować właściciela. Nie chciałabym stracić tych wspólnych chwil... Napiszcie więc, jak bardzo zmieniło się zachowanie waszych kulek po połączeniu? Czy naprawdę przestały do was przychodzić i zajmowały się tylko sobą? Czy może ta już oswojona kulka nadal lubiła bawić się z właścicielem?
Frida
2009-08-25, 13:42
Nigdy nie łączyłam wprawdzie szynszyli, ale miałam jedną samicę, obecnie mam dwie i muszę stwierdzić, że zauważam różnicę. "Samotna" Munia polegała całkowicie na nas i naszym towarzystwie i spędzała z nami bardzo dużo czasu, siedziała na kolanach czy ramieniu, cały czas szukała kontaktu z człowiekiem. Obecnie nasze dwie diablice zachowują się czasem, jakbyśmy nie istnieli, ale myślę, że wynika to z tego, że śpią przytulone razem, w piasku kąpią się razem i generalnie wszystko robią razem    Jest im po prostu raźniej. Nie do końca jest jednak tak, że właściciel zostaje pomijany w kontaktach towarzyskich. Na wybiegach, jak Frida i Pinky już się "wylatają", przychodzą do nas domagając się pieszczot lub smakołyków. Mimo, że są dwie, drepczą za mną krok w krok, ponieważ non stop interesuje je, gdzie idę i co robię. Uważam, że wszystko zależy od charakteru szylki (nie wiem, czy samce są tak towarzyskie) i nie powinnaś się martwić, że dokupienie kolegi dla Szymona spowoduje, że przestanie Cię zauważać. Za to on napewno będzie miał więcej frajdy, gdyż w nocy będzie miał towarzystwo   

PS. Moje "gadały" dzisiaj ze sobą przez 4.5 godziny w nocy - normalnie plotkary . A jakie spokojne były
Kamcia
2009-08-25, 14:55
Zachowanie mojego Kicusia nic a nic się nie zmieniło. Kilka miesięcy temu dokupiłam mu koleżankę żeby było mu raźniej (w nocy, bo w dzień biega sobie po domu). 

Nadal lubi się ze mną bawić. Tak jak npsała Frida to czy zmieni się zachowanie zależy od charakteru szylki.
Nuśka
2009-08-26, 12:13
W takim razie chyba nie pozostaje mi nic innego, jak uszczęśliwić moją kuleczkę kupnem towarzysza!!
smiledream
2009-08-27, 21:59
Ja miałam Stefę kilka miesięcy, zdążyła się oswoić i dołączył do niej Kacyk. Jej zachowanie nie zmieniło się, jest jednak spokojniejsza i na pewno szczęśliwsza, bo w nocy gdy nie mogę jej dotrzymać towarzystwa, jest przecież Kacyk    Nic nie zastąpi towarzystwa innej szyszki


Podobne tematy: