szynszyl i pies

Kategoria: Łączenie i oswajanie szynszyli



MagdaMuppet
2005-12-11, 11:40
Cześć!


Mam już psa od 3 lat. Teraz kupuję sobie z rodzinką szynszyla:)

Co zrobić, żeby żyły razem zgodnie i się nie gryzły??

Napiszcie jakie macie doświadczenia.

Pozdrowionka:)

PS. Co myślicie o imieniu Wiórek??
Rockgirl_Madzik
2005-12-11, 16:04
Witaj,

Myślę, że nie ma jakiejś konkretnej rady na zgodne życie zwierząt dwóch różnych gatunków. Osobiście nigdy nie pozwoliłabym na takie spotkanie. Mam dwa koty oprócz szynszylka i bardzo go przed nimi chronię. Koty ze swoim instynktem łowieckim mogłyby go potraktować jak dużą mysz. Czasem nawet próbują go dotknąć łapą przez kraty (jak to koty). Nie radzę ich ze sobą zapoznawać. Jednak myślę, że kiedyś może dojść do spotkania przez kraty (oczywiście pod nadzorem!) i na tym radzę sprawę zakończyć. Ciekawa jestem też jakiej rasy jest Twój pies?

P.S. Imię Wiórek jest całkiem w porządku. Jeśli będziesz chciała rozważyć również inne możliwości nazwania szylka to zapraszam do imiennika, który jest tu dostępny. Powodzenia!
agata
2005-12-12, 10:00
witam szynszyle moga zyc z kotem lub psem pod jednym dachem ale oba zwierzaczki terzeba do siebie powoli przyzwyczajac i pod nadzorem inaczej jest w przypadku jak ktos ma szyle a decyduje sie  na szczeniaka lub kociaka i od malego sa przyzwyczajane do siebie moja pzryjaciolka ma 4 szyle i kota maine coona i powi4em ze kot wogole  nie reaguje na szyle owszem podchodzi do klatek obwachuje ale nic zlego nie robi pozatym szyle tez potrafia sie bronic maja zebiska i to ostre widzialam jak jedana z dziewczynek szynszylowych od mojej przyjaciolki na fukala na kota i co kot zrobil zrozumial ze nie wolno przeszkadzac i poszedl sobie    


[ Dodano: 2005-12-12, 10:11 ]
norah18
2006-04-02, 21:38
Zastanawiam się nad tym, czy nie przygarnąć jakiegoś szczeniaka. Już zyskałam "zgodę" rodzinki, która, jak już pewnie pisałam, nie przepada za zwierzakami. 

Zastanawia mnie jednak, czy da się pogodzić psa z szynszylami? Pisaliście już o kotach, ale co z psami? Pies byłby oczywiście w domu, więc miałby kontakt z szynszylami. Ponieważ mieszkam w domu jednorodzinnym z ogrodem, mogłabym go na czas wybiegu szynszyli wypuszczac na podwórko.
A może ktoś z Was ma szynszyle i psa?
Rockgirl_Madzik
2006-04-03, 07:41
Jeśli piesio będzie od małego znał się z szylkiem, to myślę, że nie będzie tak źle. Ale w takich sytuacjach zawsze istnieje ryzyko, że zwierzaki mogą się nie polubić. Ale myślę, że nie masz się czego obawiać, bo przecież piesek chyba nie będzie ciągle siedział z Tobą i z szylkiem w pokoju..
rutka123
2006-04-03, 12:08
Na pewno nie może być mowy o jednoczesnym przebywaniu ze sobą w jednym pokoju psa i szylka na wybiegu. Mam psa, więc niestety wiem jak to jest...
norah18
2006-04-03, 20:44
Co do psa to się jeszcze muszę poważnie zastanowić (bo nie wiem czy nie pojadę gdzieś po maturze albo w czasie wakacji, a szkoda psa zostawiać samego - z moją  rodzinką    ). Dziękuję Wam bardzo za dobre rady
muppetka
2006-04-03, 21:42
 	  			  
Na pewno nie może być mowy o jednoczesnym przebywaniu ze sobą w jednym pokoju psa i szylka na wybiegu.



Droga Rutko,

Jest to możliwe, chociaż do niedawna też tak myślałam Mój pies leżał sobie w kącie pokoju - wszyscy zapomnieli, że on tam jest. Wypuściliśmy szynsię na wybieg, a Dino jak ją zaraz zobaczył, to zaczął ją gonić po całym pokoju. Ubaw był po pachy, ponieważ szynszyla cały czas mu uciekała a on za nią nie nadążał. Kiedy szynsia chowała się pod stolik, to on leżał i bacznie ją obserwował. Kiedy zaczęła wystawiać pyszczek spod stolika to on chciał ją pacnąć łapą(Dino ma coś z kota od urodzenia ), ale dzielna Kulka się nie dała i go ugryzła Oczywiście wszystko było pod kontrolą i w każdym momencie mogliśmy to przerwać. Może się to wydawać nieodpowiedzialne, ale w końcu nikomu nic się nie stało, a teraz jest mniej więcej pokój

Jeśli ktoś chce oswajać psa i szynszylę proponuję na początku zakładać psu kaganiec, a w przypadku dużego lub agresywnego chociaż troszkę psa dodatkowo trzymać na rękach lub na kolanach.

Poprawki : Rockgirl_Madzik
rutka123
2006-04-04, 08:16
Nigdy w życiu nie odważyłabym się na coś takiego. A gdyby pies ją dorwał??? Szylka nie ma szans z psem. Nigdy nie naraziłabym szylki w ten sposób. Nadal nie polecam!
@dmin
2006-04-04, 08:24
zwierzeta roznych gatunkow moga zyc w zgodzie o ile wlasciciel jest osoba odpowiedzialna. Pies potrafi zaakceptowac nowego czlonka stada i ile jest posluszny i widzi we wlascicielu osobnika alfa. Ja mam w domu kota i szyla, szyl ma klatke otwarta caly dzien, ganiaja razem z kotem, krew nie leje, siersc nie lata, wiec nie widze przeciwskazan. Szyle potrafia sobie radzic a pamietajmy, ze to zwierzaki stadne, jesli nie ma drugiej szyli, dobrze, zeby mialy kumpla do zabawy.
Evelin0511
2006-04-04, 12:19
Ja tez mam 2 koty i szylka lata po domu w obecnosci kotow. 

Gonia sie nawzajem czyli raz kot goni szylke a raz szylka kota i wszytsko jest ok.
Wszystko zalezy od charakteru zwierzecia.
Paulinka_Rafała
2006-04-05, 19:41
Ja mam i psa i kota ale nigdy nie wpuszczam ich do pokoju jak Bombelek lata.I wolę chyba nie ryzykować..
Gato
2006-08-27, 13:01
Wybaczcie, że odswieżam. Pojawił się problem. Otóż... Wczoraj w naszym domu, w sumie nie do końca zaplanowanie pojawił się czarny chuderlak, 4 - miesięczna sunia ze schroniska. Sunia jak to każdy szczeniak jest rozbrykana, chętna do zabawy. Tylko Pusia jakoś nie bardzo widzi z nią zabawę. Denerwuje się, fuka, niemal sika - a sunia nie wie o co chodzi i pcha do niej nosa. 


Nie chcę narażać szyszkę na duży stres, bo dla każdego jest to nie zdrowe. Uczymy psa, żeby nie był zbyt namolny w stosunku do szynszylki, ale wiadomo jak to ze szczeniakami - mów do słupa, a słup cztery litery... Nie chcę też, żeby ich wspólne pożycie w domu (bo żadnego nie mam zamiaru oddawać) wyglądało tak, jak wyglada teraz. Nie muszą się przyjaźnić, wystarczy mi że bedą się tolerować - Pusia, żeby nie fukała i nie podnosiła nocnych alarmów, psina żeby nie szczekała i nie zaczepiała.

Tylko doradźcie mi proszę - co ja mam zrobić, żeby do tego doprowadzić?
Kindzia :)
2006-08-27, 15:33
oj no nie wiem co by tu doradzić. Może powinnaś oswajać Pusię z psiakiem np gdy masz ją na ręku tak by czuła się bezpieczniejsza. Swoją drogą  barsdzo Ci zazdroszczę psa
mosia
2006-08-27, 16:55
 	  			  
Na pewno nie może być mowy o jednoczesnym przebywaniu ze sobą w jednym pokoju psa i szylka na wybiegu

-to nie prawda(zalezy od charakteru psa),ja posiadam obydwa zwierzaki, dogaduja się wspaniale..tylko ze moja sunia ma 12 lat..wiec nie za bardzo ma ochote na długie bieganie po mieszkaniu z szylką...ale na około tapczanu 15min wytrzyma jeżeli chcesz przyganąć młodego psiaka to przez pewien czas bedziesz musiała bacznie obserwować jak sie zachowuje,czy agresywnie czy przyjaźnie
Gato
2006-08-27, 22:33
Narazie nie mam pojęcia co robić - przenieśliśmy Pusię do innego pokoju, gdzie pies rzadziej bywa, żeby mogła trochę odetchnąć. Jak pisisko się trochę uspokoi - czyli za kilka dni zaczniemy pracę - bedziemy nagradzać ją za spokojne zachowanie przy Pusi. Myślę, że to pomoże - kiedy sunia przestanie być tak natarczywa Pusiak tez trochę się uspokoi i może jakoś się dogadają. Postaram się pisać na bierząco jak nam idzie     .
Tokunia
2006-08-30, 09:59
   Droga Norah !

Moja siostra wyjeżdżała i prosiła żebym zaopiekowała się jej psem. Jest to jamnik szorstkowłosy. Kiedy wprowadziłam psa do mieszkania, to była tylko chwila, kiedy Simba wzięła i zauważyła, że w klatce się coś rusza. Od tamtej pory siedziała stale przy klatce i tyrpała łapkę tą klatkę. Na skutki tyrpania długo nie musiałam czekać. Po prostu Tofik zaczął tak płakać, że bez chwili wahania, zabrałam go do drugiego pokoju. O puszczeniu na spacer nie było nawet co marzyć. Przypuszczam, że jamnik rozpoczął by takie polowanie, że z szylka pozostałyby mi tylko kłaki. Jeśli masz ogród, i zabierzesz mądrego psa, a nie myśliwego-zabójcę to sądzę, że to nie zły pomysł.
imagedumonde
2006-08-30, 11:56
dokladnie, moje doswidczenie szylka-pies tez polegalo na tyrpaniu. ale to wygladalo mi jednak na sympatyczne a nie zwiazane z instynktem zabojcy. chociaz pedro i tak mial to gleboko w puchatym kuprze. a puska [czyli pies] sie wila, skomlala i ogolnie juz chciala pobawic sie [z] tym czyms szarym. swoja droga bylam swiadkiem jednej z ladniejszych scen, jakie mozna sobie wyobrazic, tzn puska i pedro szturchajacy sie noskami przez oczka klatki. malutki rozowy nosek przy wielkim czarnym nochalu, slicznosci.
Jodus
2006-08-30, 12:59
Tokunia trzeba pamietac że JAMNIKI to psy myśliwskie i odrazu zauważą jak cos sie porusza ...

tez miałam jamnika (była ze mną do końca swoich dni-zdechła ze starości) to ona potrafiła wyczuć kreta, nornice oddaloną od niej kilkanaście metrów ... kiedyś Myśliwi korzystali z pomocy tych piesków bo sa małe i długie i mogły wleźć do nory lisa i go wypłoszyć ...
więc co tu się dziwić że psina bacznie obserwowała szylki....

Rada dla Gato : to szczeniak daj im czas ... napewno jak psina urośnie to nie będzie ganiała szylka bo bedzie traktowała go jak członka rodziny ... wkońcu z nim sie wychowywała ...

Co do
Tokunia
2006-08-30, 13:00
   Droga Imagedumonde !

Ten pies potrafi bez mrugnięcia okiem chwycić za spodnie obcą osobę, ponadto zdarzyło się parę ataków, szczęśliwie zakończonych na dziecko. Ona (Simba) ma taki francowaty charakter. Ona by mi Tofika zagryzła, zapewne też bez mrugnięcia okiem.
Piotrek
2006-08-30, 13:07
Mój pierwszy gryzoń Filip (chomik) został zamordowany przez psa więc i szynyszlek mógłby się stać pożywką dla kundla .
Bobowita_MW
2006-08-30, 15:44
Ja mam pieska, a właściwie pieskę.    I u mnie wygląda to tak: Czego szylki nie wszamią i co wywalą poza klatkę zjada Nuka.    A tak to jakoś specjalnie nie muszę psiej pilnować. Dla niej szylki są obojętne. Tylko Meszek dostaje warjacji tzn. jak widzi psią to podskakuje jakby chciał ją odstraszyć. Jest to kimiczny widok.
Piotrek
2006-08-30, 17:33
Komicznym widokiem jest kiedy szylek pokazuje że jest agresywny stając na dwóch tylnich łapach i wypinając brzuch spuszcza się na zagrożenie .
Gato
2006-08-30, 19:09
Póki co sytuacja wygląda tak - Pusia została przeniesiona do innego pokoju (co nie robi jej większej różnicy bo zwykle tam biega) i mniej więcej od 22 do 15 ma tam absolutny spokój - narazie. Nasze mieszkanie nie jest bardzo małe, ciężko jest nonstop kontrolować szczenię na dużej powierzchni, więc dwa pokoje zostały wykluczone z obiegu - pokój z Pusią i sypialnia, do której pies teoretycznie wstępu mieć nie powinien    . 


Sprawa wygląda tak, że Vega (bo tak się wabi pies) obszczekuje Pusię kiedy tylko może, wali łapami w kraty i chce się bawić. Absolutnie nie ma w tym agresji. Pusia raczej zadowolona nie jest, jako pani wrzechświata nie ma ochoty zadawać się z natrętnym pospólstwem. Będac w klatce fuka na psa, poza nią - atakuje.
Sunia obserwuje szynszyla podczas biegania i w sumie sama nie wie co robić, z jednej strony chce się bawić - z drugiej - boi się. Pusia po 2 dniach zaczęła ją ignorować będąc "na wolności", dziś stwierdziła, że jeśli pies będzie zbyt namolny - zrobi z nim porządek. Jeśli zbytnio ujada, podchodzi za blisko Pusia wychodzi do niej powoli i gryzie w nogi - Vega bardziej zaskoczona niż okaleczona ucieka i chowa się. Wygląda to komicznie. Szynszyla powoli zaczyna penetrować swoje rewiry, pies nadal ją obserwuje wahając się. Narazie Vega została 2 razy capnięta w łapę, ale myślę, że kiedyś do jakiegoś porozumienia dojdą .
Szylmund
2006-08-30, 19:21
Uważaj żeby to Pusia nie została capnięta bo może być to opłakane w skutkach.
Gato
2006-08-30, 19:26
O tym nie ma nawet mowy. Przecież nie pozwalamy psu na atakowanie jej, czy choćby kłapnięcie na nią zębami - rozumiemy, że pies to drapieżnik, a szynszyla może zostać potraktowana jako ofiara. Wszystko jest pod kontrolą...
Kindzia :)
2006-08-30, 23:34
JAMNIKI to psy polujące. Ich instynkt nakazuje im polować. Mój chłopak ma jamnika i raz przyszliśmy z nim do domu. Pluto próbował zjeść Maję mimo, że ta byłą w klatce, nie przeszkadzały mu prętki. Buchnął w klatkę ale tylko sobie bólu zadał... Taka ich natura
dimi
2006-08-31, 01:42
ja tam nie mam problemu z psem...raczej z kotem, i to duży...kot ma zakaz wstępu    już się nauczył, że nie wolno:D bo to pokój mój i Szalika.
Radek
2007-12-27, 18:10
Witam mam takie pytanie mamy szylke nie długo jakoś za rok może chcemy kupić psa.Czy to jest możliwe?Czy szylce nic nie będzie nasz filipek teraz będzie miał z 2.5 roku.Jesteśmy jego drugim właścicielem i ostatnim bo za żadne skarby nie chcemy go oddać.
Mateusz
2007-12-27, 18:19
Dużo zależy od charakteru psa. Myślę że na "oswojenie" go z szylką są duże szanse, ponieważ będzie on wiedział że nie może sobie za dużo pozwolić bo szylka była pierwsza w waszym domu. U mnie sytuacja była odwrotna- piesia mieliśmy już od 4 lat, i kiedy przyprowadziłem szylkę do domu to myślałem że będę musiał ją z powrotem oddać do zoologicznego, lecz po jakimś czasie pies oswoił się z szylką i teraz już niema problemów (pies prawie w ogóle nie zwraca na nią uwagi)
Monita1995
2007-12-27, 18:48
Radek- mam psa w domu i szylke tylko że pierwszy był pies {Punia] I ta Punia była zawsze u nas ropieszczana jak przyniosłam szylke zaczeła ganiać wokół klatki i myślałam że dostane SZOKU .Wniosek z tego taki że pies nie może być samolubny i rozpieszczony, pamietaj ze psy rasy np. huski nigdy się nie przyzwyczaja bo jego instynkt łowczy nigdy nie zaniknie . Dlatego też jak zdecudujesz się jednak na kupno psa to zdecyduj się na jakiegoś mniejszego. Moja propozycja jest taka, jeśli będziesz mniał go już w domu oczywiscie [ szczeniaczka bo można go oswoić z szylką] to puszczaj go na wybiek razem z szylką , no ale pilnuj ich bo szynszyle są zwierzętami baaaaardzo delikatnymi i nawet mały piesek może jej zrobić krzywdę, wiem bo urodziły mi sie małe pieski:]. Jednak pamiętaj że musisz mnieć dużo cierpliwości aby ich oswoić:] Pozdrawiam
Mycha
2007-12-27, 19:27
U mnie też pies był pierwszy i bardzo łatwo przyzwyczaił się do szylki. Pozwalał jej dosłownie na wszystko    Ale tak jak mówi Mateusz wiele zależy od charakteru psa. Myślę że jest możliwe oswojenie ich. Pozdrawiam
imagedumonde
2007-12-27, 22:36
to niestety wszystko zalezy, ale mysle, ze te dwa gatunki moga funkcjonowac razem - niekoniecznie musza przeciez biegac razem.
Radek
2007-12-28, 14:45
No to ja mogę mieć mały problem bo właśnie chcemy kupić huszczaka.Czytałam dużo o tych psach i jestem zdecydowana go kupić.Najwyżej jak sie nie po lubią każdy będzie miała osobny swój pokój.A co do huskiego nie wszystkie są takie to zależy od psa i jego charakteru.Zobaczymy jakoś muszę to pogodzić bo za żadne skarby nie oddam fifiego.
Kiwi
2007-12-28, 15:53
Psy ras myśliwskich raczej będą uważały szynszylę za zwierzynę, ale husky z tego co się orientuję do nich nie należy
Monita1995
2007-12-28, 16:43
Husky jest psem który w wieku 2-3 miesięcy jest już bardzo duży , i dla tego też nie jest ich łatwo przyzwyczaić bo ma większą przewagę nad szynszylą . Pamiętaj że taki szczeniak potrafi jednym ruchem zabić twoją szynszyle.Ale jeśli chcesz już mnieć większego psa to albo wchoć na smyczy do pokoju w którym jest szylka i z kagańcem no albo niech klatka ze kuleczką będzie na widoku psa ale tak aby nie miał do niej dostępu. Wtedy po jakimś czasie zaczne szynszyle ignorowa. Moja psina choć jest małym psem to raz wyrwała kawałek futerka mojej Toli, ale teraz ich kontakty ograniczyłam do minimum. Pozdrowionka:] No i jeszcze ci powiem ,że psy większej rasy potrafią zdemolować klatke także nie trzymaj jej na podłodze.:]Życze dobrego wyboru psinki:] 


[ Dodano: 2007-12-28, 16:56 ]
Radek
2007-12-28, 21:44
Wiesz moja dziewczyna wie jak obcować z psami przeczytała o tej rasie wszystko i wie co i jak.Ona daje miłość zwierzęta taką jak nie jednemu człowiekowi drugi.Poza tym nasz filip nie stoi na ziemi tylko na półce a pies będzie uczony od małego nie koniecznie karcony.Pozatym jeśli sie nie polubią to pies nie będzie miał wstępu tam do pokoju gdzie bedzie szylka to bedzie ostateczne wyjście.
Jodus
2007-12-29, 00:03
Radek ja bym się tym tak bardzo nie przejmowała owszem istnieje ryzyko ale jeżeli psa się nauczy żeby nie ruszał to nie ruszy... ja mam boksera a moje chłopaki spokojnie sobie po Toćce biegają    zresztą tak jak piszesz pies nie musi przebywać z mycholkiem.
Monita1995
2007-12-29, 20:35
Radek-nie chcę byc nie grzeczna, ale wiem na ten temat baaardzo dużo. Uwiesz mi że jeżeli nie wiedziałabym nic na ten temat to bym nawe nie pisała. Może i twoja dziewczyna kocha zwierzęta, ale skąd wiesz jak ja je kocham??? A tak pozatym to powiem ci tak, wychowuje psy od 4 lat w tym 8 razy , a każdy raz to około 5 lub więcej piesków . Sama musiałam się domyśleś kiedy zacząć uczyć je jeść i jak je nauczyć tego ,  a najważniejsze jak wychować je na normalnych piesków. Nie używalam żadnych książek ani internetu... i strasznie kocham zwierzęta są częścią mojego życia . I nie muwie że szynszyl i pies muszą razem się spotykać , bo nie muszą . :] I powiem ci że psa nigdy nie wychoważ bez ,, karcenia''. A psy nie dzielą się na   husky, lessie,yourki  bo wszystkie psy to jeden gatunek który ma rasy i dla tego jeśli wiesz jak wychować kundla to wychowasz i nawet huski . I pozdrawiam ciebie i Twoją dziewczynę :]
Radek
2008-03-21, 13:24
Wiesz ja nie mówię ze może sie nie znasz tylko po prostu nie zgadzam sie z tym że każda rasa jest podobna.Każda rasa ma inny charakter instynkty i w ogóle, tak samo jak pies z danej asy każdy będzie inny nie ma nigdzie tak że zdarzają sie zwierzęta które są takie same.Ja nie mówię również że nikt nie może kochać zwierząt tak samo jak moja dziewczyna,chodziło mi o to że ona naprawdę daje im dużo uczucia wiesz w dzisiejszym świecie są nie liczni co tak robią.Wiesz zależy o jakim karceniu tez mówimy.
Monita1995
2008-03-21, 13:51
Nie chodzi mi o bicie biednego pieska    bo jest to już nie na miejscu , bo przeciesz nie trzeba bić psa aby go wychować no ale ja uważam że powinny być stosowane kary aby zwierze zrozumiało co jest dobre a co złe, nie tylko kary ale i również nagrody   .

Wiem że każda rasa ma swoje odmienne cechy , ale i wiele wspólnych ,
dlatego też uważam że na potstawie tych wspólnych da się wychować i pekinczyka i tam np. huskiego . Wiadomo że w tych czasach nie ma już tyle ludzi któży by kochali zwierzęta ponad życie , moja siostra ma nauczanie indywidualne , a jej nauczycielka twierdzi że powinnam wynieść szynszyla najlepiej do stajni lecz ja bym nigdy tak nie zrobił bo kocham tego zwierzaka, i uważam że jednak są jeszcze na tym świecie ludzie któży poświęcają swoje życie dla zwierząt i je kochają.Dopowiem też tutaj , uważam że charakter psa zależy od wychowania ponieważ to MY im wpajamy odpowiednie zachowania , lecz wiadomo że w jakimś stopniu ten ich charakterek też odgrywa rolę.

A tak się jeszcze zapytam , bo mineło już troszkę czasu i czy zdecydowałeś się już na pieska ?
Pozdrawiam!
sila
2008-03-21, 17:31
Ja mam psa rasy myśliwskiej ale o specjalności aporter więc nie ma w nim agresji do żywych zwierząt i wielkiej chęci pogoni i z szylka żyją w przyjaźni on skacze po psie i podgryza go za ogon.
Radek
2008-03-23, 20:06
Tak mamy już psa raczej pewnego miot ma być tylko później bo moja dziewczyna musi sie przeprowadzić żeby go wychować przypilnować no i wychodzić na spacery bo niestety mam taką prace.Zgadzam sie z tobą w ogóle dla mnie to powinni patrzeć komu dają zwierze poza tym powinni pilnować kto rozmnaża te zwierzęta i dawać takie kary za robienie im krzywdy i wogóle że by im sie odechciało.Tak zgadzam sie również z tym że charakter psa w większości zależy od nas i od wychowania oraz od tego co właściciel za fundował swojemu pupilowi.To straszne co sie dzieje na tym świecie.
GarGameL
2008-04-14, 23:15
A więc na poczatku chciałbym przeprosić za to, że tak dawno mnie tutaj nie było brak czasu :p


A teraz do sedna sprawy dojdźmy. Mam szynszyla od nie całych 3 miesięcy i już sie chyba Młody oswoił własnie ze mna bo gdzie nie usiądne tam on najwiecej bedzie wskakiwac ( np, siedze sobie na fotelu to on zawsze bedzie po tym fotelu skakac, leże na łóżku to tez zawsze po łóżku skacze a na innych zbytnio uwagi nie zwraca :p) Młody juz nauczył sie paru niezłych tricków oraz co jest zakazanym owocem dla niego (kwiatki)
Wczoraj ojciec kupił Bernardyna suczke 6 tygodni i jak tylko pedeszła ona do klatki szynszyla to kulka od razu sie na nią rzuciła i nastroszyła wąsy ale gdy puściłem go to podbiegał do psa wąchał i uciekał w podskokach A dziś piesek sobie spał a ten mały cwaniak czekał na niego na szafce i gdy tylko pies sie połozył i zasnął to wskoczył na niego i odrazu dał dyla pod fotel ale po chwili znów spróbował zaczepic koleżanke i wskoczył na nia chwile posiedział ale gdy tylko pies sie ruszył to szynszyl chyba na 50 cm podskoczył i uciekł po drodze odbijając sie od drzwi, ściany, mebli

Możecie mi powiedziec czy szynszyl nie bedzie troche zazdrosny o to, że jak on siedzi w klatce to ja bawie sie z psem bo troche żal mi jest go gdy tak dziś patrzał na mnie spoza krat ale wypuściłem go i skakał po mnie i nawet Pan niedotykalski siedział mi na ramieniu i oparł mi sie o policzek co mu sie jeszcze nigdy nie zdarzyło zawsze to wskakiwał posiedział chwile i dalej w trase leciał

POZDRAWIAM


ortografia i interpunkcja! //imagedumonde
julitka_82
2008-04-15, 08:30
Moje szyszki nie były zazdrosne o psiaka, a wręcz tak jak piszesz stale psa zaczepiały i chciały się bawić. Musisz jednak uczyć psa, że nie wolno pod żadnym pozorem ani łapką ani niczym innym walnąć kulki. Moim zdaniem pies i szynszyla mogą żyć w niezłej komitywie, ale oczywiście pod czujnym okiem człowieka:) Tym bardziej , że masz Bernardynka, a wiadomo, że nie jest to pokojowy mały kundelek
mmagda_a
2008-04-15, 12:30
ja mysle ze szynszyla potraktuje piesia jako nowego kumpla, idealnego do zabawy    ale musisz ich bardzo pilnowac, bo piesek moze niechcacy zrobic krzywde smykowi, wiec proponuje wspolny wybieg kiedy pies spi
Monita1995
2008-04-15, 14:20
Po pierwsze - niestety ale szylka i pies muszą się przwyczaić do tego że ty się raz bawisz z psiakiem a raz z kulką i zmienić się tego nie da , nie rób też tak że bawicie się razem a przynajmniej  teraz ponieważ piesek może się wkurzyć że taki mały brzdąc jest jego rywalem i może po prostu  szynszyle nadepnąć , ugryźć pogonić itp.

Dopiero gdy się do siebie dobrze przyzwyczają możesz robić takie komplikacje.
Tylko tak dodam że staraj sie teraz być dla szylki wyjątkowo dobry , mów do niej dużo wez czasem na ręce i głaśnij przytul się i wiesz takie tam Bo ona teraz może czuć się troszkę taka jakby zagrożona bo wie że jest PIESEK którego też bardzo lubisz .
Pozdrawiam!
mmagda_a
2008-04-15, 15:45
nie wydaje mi sie zeby szynszyla, zwierzatko ktore znaczna czesc zycia siedzi samo w klatce moglo byc zazdrosne o uwage poswiecana psu. przeciez i tak bedzie wypuszczana o tej samej porze, ja nie widze problemu. a miesieczne szczeniaki przeciez nie moga byc zazdrosne, one chca tylko zeby je tulic bo tesknia za mama, gdzie taki zwierzak mialby byc zlosliwy i specjalnie krzywdzic szynszylka?! w zyiu! jakby sie przynioslo malego szylka do domu gdzie jest pies to moze pies by byl zazdrosny, ale nie odwrotnie.
Monita1995
2008-04-15, 16:38
   nie ma na to reguły, pies to zwierzątko które w tych SPRAWACH naprawdę może być nieprzewidywalne    A szczególnie szczeniak , bo już z dorosłym  ułożonym  pieskiem jest inaczej . Szczeniaczki nie ZAWSZE są przytulaśne , bywają też takie złośliwce , i naprawdę taki mały BERNARDYNEK może dla zabawy lub ze ,,złości'' zrobić szynszylce krzywdę. A ja mam inne zdanie na temat tego czy szynszyla może być zazdrosna , jak ja się bawię ze swoim psem to moja Tolcia dostaje szału , patrzy się na mnie oczami jakbym popełniła co najmniej przestępstwo   

Ja również nie widzę problemu , tylko mówię na co uważać .
Pozdrawiam!
imagedumonde
2008-04-16, 13:58
wiem, ze oli mucha jest np bardzo zazdrosny o myszke - wacika. wiec taka zazdrosc jest jak najbardziej mozliwa.
julitka_82
2008-04-16, 14:01
Ja tez uważam, że szylki mają skłonność do zazdrości, ponieważ na początku jak Dzidzia i Miki się poznawały, to jak Miśka podchodziła do mnie, to Dzidzia z końca pokoju biegła i ją atakowała.
mmagda_a
2008-04-16, 15:34
o to ja o tym nie wiedzialam! moj maly jest chyba pozbawiony takich negatywnych uczuc, on albo sie kogos boi albo sie z nim zaprzyjaznia
Kiwi
2008-04-16, 16:04
A miał kiedyś towarzystwo szynszylowe? Bo może dopiero pokaże rogi
GarGameL
2008-04-22, 17:23
Wczoraj jak szynszyl był na wybiegu podbiegal cały czas do psa i uciekał ale po chwili podbiegł zaczeli isę wąchać i nagle Młody zaczoł skakać po psie wiecie podbiegał i sie odbijał    Co to znaczy szynszyl chce pokazac kto tu żądzi, Bawi się czy co ??
Rózia
2008-04-22, 23:00
W moim przypadku było odwrotnie tzn to pies był zazdrosny jak sie szynszyle pojawiły w domu    Z psem to uważaj, bo bernardynek małym piesiem nie jest, a też nie wiadomo co pieskowi do główki wpadnie... Ja nie wierzę w przyjaźń szynszyla- pies.... Może dlatego, że mój Mietek patrzy na chłopaków "głodnym wzrokiem" jak mam ich na rękach.
silwiamyk
2008-06-18, 22:47
Witam!

Mam mały problem.. Otóż od paru dni mamy w domu nowego domownika, a dokładnie szczeniaczka. Niestety moj szylek chyba się go bardzo boi, a co gorsza-rownież zaczął bać się bardzo mnie!;( (wodcznie czuje na mnie zapach psiaka..) Maniek (szylek) zapoznał się ze szczeniaczkiem jak był na wybiegu najpierw podbiegl do niego i od razu uciekl a pozniej wskoczył mu do kartona i nagle wyskoczył jak poparzony.. Od tego czasu nie je i w ogole malutko sie rusza:( boje sie o niego.. Nie jest taki żywy jak był wczesniej.. a jak biore go na ręcę to albo kce uciekac albo siedzi skulony i sie trzęsie..
Co mam zrobic? Czy potrzeba czasu żeby przyzwyczaic szylka do nowego domownika? Co mam zrobić żeby nie bał się i mnie?
Dziękuje!
smiledream
2008-06-19, 09:56
Za bardzo przestraszyłas szylkę! Nie wolno w ten sposób zaznajamiać zwierząt!

Szczeniak może chcieć inaczej się bawić z szylkiem - czyli po "psiemu" - podgryzanie i inne rzeczy. Powinnaś odizolowac od siebie zwierzęta. Szynszyle to zwierzaki, które wymagają SPOKOJNEGO, powolnego oswajania z nowym otoczeniem, domownikami...
Jesli ma nie bac sie ciebie-trzymaj go w osobnym pokoju (żeby szczeniak nie miał dostępu). Powinnaś też podawać mu raz na jakiś czas samkołyki - by skojarzył ich zapach z twoją ręką. Mów do niego spokojnym głosem, unikaj hałasu.
Zapewne dla szylka to było traumatyczne przeżycie i teraz sporo czasu zajmie ci jego POWTÓRNE oswajanie. ABSOLUTNIE nie puszczaj na wybieg zwierząt razem! Szylek może sobie sam pohasać.

A skoro się rusza bardzo malutko - sprawdź czy przypadkiem brawurowo uciekając od psa nie zrobił sobie krzywdy - np. skręcona czy złamana nóżka.

Dopiero po dłuższym czasie (miesiąc, dwa a nawet 3) gdy szyl odzyska względną równowagę, możesz wpuścić szczeniaka do pokoju gdzie jest jego klatka - niech przyzwyczają się do swojego widoku i zapachu - NA KRÓTKO POZWALAJ IM PRZEZ KLATKE SIĘ POZNAWAĆ.
Choć ja osobiście nie jestem zwolenniczką międzygatunkowych przyjaźni - i mam na mysli psy i szyle. Psy traktują wszystkie zwierzęta jak równe sobie - a psie zabawy nie są odpowiednie dla szylek (zdarzają się wyjątki-jak ten że moja Beta panicznie boi sie Stefana, za to on ma ja po prostu gdzieś). Nie ryzykuj.
Bardzo nieodpowiedzialnie się zachowałaś wyrządziłaś szylkowi krzywdę - są to zwierzęta strachliwe...
Teraz musisz się uporac z tym, że szylek stracił do ciebie zaufanie.

Choć ja podejrzewam, że jeszcze coś jest na rzeczy skoro tak mało sie rusza. Jeśli pies przebywa w tym samym pokoju cały czas to się nie dziwię, że maluch się nadal boi i nie ma ochoty na zabawy. Jeśli szczeniaka nie ma w tym samym pokoju zaczęłabym podejrzewać jakieś uszkodzenie łapki np.
Juli
2008-06-19, 10:34
Tak ja tez uważam, że to nie tylko kwestia strachu. Skoro szylek jest osowiały nawet jak psa nie ma w pobliżu to może cos go boli. Trzeba szylka dokładnie obejrzeć i bardzo delikatnie pomacać. Jeśli się uszkodził z pewnością zareaguje na ból, a TY to zauważysz.
julitka_82
2008-06-19, 10:56
Ja również zdecydowanie mówię, by szylka obejrzeć a nawet ja sama pewnie bym poszła do wtea. Piesek nieświadomie i pewnie nie chcący mógł zrobic krzywdę kulce. Walnąć mocniej łapką na zaproszenie do zabawy. Skoro szylek jest osowiały i w dodatku nie ma ochoty na jedzenie, to jednak nie jest kwestia strachu tylko i wyłacznie
silwiamyk
2008-06-19, 15:12
Dziękuje Wam za bardzo entuzjastyczne odpowiedzi!

Jeśli chodzi o szylka-czuje się lepiej:) Je i hasa sobie:) I mniej się mnie boi:)
Jesli chodzi o tamtą sytuacje to JAK NAPISAŁAM szylek podbiegł i od razu uciekł, więc szczeniak nawet go nie zdążył zauważyć, bo drzemał sobie. Oczywiście nie trzymam tych dwóch zwierząt w tym samym pokoju! Mieszkam w domku na wsi, więc jestem w dość komfortowej sytuacji, a za pare tygodni piesek zamieszka na dworzu, a bynajmniej opuści dom.
PozdrawiaM!
smiledream
2008-09-03, 20:13
I choc nie jestem zwolenniczką przyjaźni między-gatunkowych to tu podaję coś dla nas wszystkich:


http://pl.youtube.com/watch?v=3VeuDehAirM&NR=1


Nie ma to być zachęcanie, a jedynie udowodnienie, że nawet teriera, chowanego od maluszka można zaprzyjaźnić z szylką. Choc ryzyko zawsze istnieje, ale filmik jest ciekawy, a wręcz "słodki" Zwróćcie uwagę jak ten białasek odbija się od psa
julitka_82
2008-09-04, 07:25
Moja Dzidzia odbijała się tak od Śp. Moruska mojego    i nie byli razem chowani, a wrecz widywali się raz na kilka miesięcy    Czasami nawet wskakiwała mu na plecy i sobie siedziała chwilkę
fairy
2008-09-04, 07:29
bo ten szynszyl nie lubi tego psa.

Filip też tak podskakuje i odbija się od kotów zanim ugryzie.
widać własciciel ma z tego nielada frajdę.
smiledream
2008-09-04, 07:38
A więc jednak nie lubi i demonstruje niezadowolenie?   

Czyli traktuje go jak ścianę (od ścian przecież też się odbijają )
Kiwi
2008-09-04, 13:11
A moja tak podskakuje podczas normalnego wybiegu. Więc nie można jednoznacznie stwierdzić czy go nie lubi.
smiledream
2008-09-04, 13:29
Ale koegzystują, a pies nie wykazuje chęci zrobienia szyszce krzywdy
Nikita
2008-09-04, 18:25
Pies to raczej sam się boi i nie wie co zrobić   

Kiedyś miałam foksteriera - podobny tylko dłuższa loczkowana sierść i czarne łaty, też pies myśliwski, wbrew pozorom te psy nie są agresywne, mój np.spał ze świnką morską, bo miałam też świnkę. Wyjadał jej marchewki z klatki, a jak mu się dawało marchewkę w kuchni to nawet nie ruszył Nigdy nic jej nie zrobił, to ona go kiedyś ugryzła w nosek i pare razy w brodę i wąsy. Mój piesio nie skrzywdziłby nawet muchy i ten też na takiego wygląda
Myślę, że agresywne są tylko te psy które aktywnie polują i są praktycznie a nie teoretycznie psami myśliwskimi, ale myślę, że jak ktoś ma takiego psa to na pewno nie próbowałby zaprzyjaźnić go z szylkiem
fairy
2008-09-05, 02:01
 	  			  
A moja tak podskakuje podczas normalnego wybiegu. Więc nie można jednoznacznie stwierdzić czy go nie lubi.



nie no jasne, moje tez tak podskakuja podczas normalnego wybiegu i robia matriksy o sciane co bron boze nie swiadczy o tym, ze nie lubia sciany.

po prostu mowie, ze tak sie zachowuje szynszyl ktory nie lubi innego zwierzecia. znam to z autopsji. zreszta przyjrzyjcie sie mowie ciała psa - nie jest zachwycony
Nikita
2008-09-05, 21:12
Moim zdaniem pies jest zdezorientowny, ale nie wyczuwam w nim agresji w stosuku do szynszyla i przy tym obstaję    ale każdy może mieć swoje zdanie   

Chociaż z drugiej strony to lepiej nie ryzykować bo to tylko pies i nigdy nie wiadomo co strzeli mu do głowy
fairy
2008-09-05, 21:42
no agresji nie ma    ale to jak w przypadku moich szynszyli i kotów    koty też agresji nie przejawiaja    ja mowie o agresji/niechęci ze strony szynszyla
Nikita
2008-09-05, 23:26
Ja mysle,ze szylek jest raczej zdezorientowny i na pewno troche przestraszony
smiledream
2008-09-06, 10:16
Chyba raczej nie Nikito, bo schowałby się gdzieś pod szafką. Znam reakcję moich kulek na psy i prędej skłoniłabym sie do jakiejś niechęci do psa ze strony szyszki, ale na pewno nie strachu, bo wtedy wcale by nie podbiegł, a juz na pewno nie odbiłby się pokazując miękkie części ciała
kinia123
2008-09-06, 11:18
Pewnie po prostu mu się kot "nie podoba" i tyle   


Ja bym nie ryzykowała puszczając psa razem z szynszylą.Nawet najbardziej ufny czlowiekowi pies potrafi ogryźć swojego właściciela, i to samo może zrobić z szylką...
Nikita
2008-09-06, 16:48
W sumie ciężko stwierdzi co czuje szylak, ale np.moje szylki jak biegały po pokoju w którym leżał pies to dopóki pies się nie ruszał to go wąchały i po nim biegały, ale jak tylko sie ruszył to uciekały, ale za chwilkę znów po nim skakały i tak w kółko dlatego myślę, że mimo wszystkoi szylka się boi i jednocześnie jest ciekawska i chce poznac nowego domownika
munky.
2009-06-27, 22:28
To zależy od psa...Ja mam psa i szynszyle, ale mój pies boi się nawet papużki falistej...Nie jest agresywny...Jak Stefan wskoczy na niego i zaczyna mu tam memleć sierść to pies zamiera, przestaje oddychać, nie rusza się...
msbreezerka
2009-08-27, 11:36
Ja mam duzego masywnego labradora imieniem Leon. Na poczatku gdy wypuscilam mojego szylka, trzymalam Leona. Pies byl bardzo zdziwiony ze to male cos biega po pokoju, wczesniej znal go tylko przez kraty klatki. Czasem piues probowal capnac lapa szylka ale szybko zostal skarcony, i teraz wie ze nie moze nic mu zrobic. Co najlepsze szynszyl zdominował psa xD ustawił go sobie maxymalnie. Pies lezy a Kula po nim biega, siedzi na nim, lezy obok, podgryza xD czasem Kula potrafi tak dziabnac Leona ze ten z piskiem do mnie ucieka i sie przytula jakby chcial mi sie pozalic    Teraz sa nierozlaczni, Leon gdy szynszyl kolo niego biega, albo jak jest pod nim gdy ten stoi nawet nie drgnie bo sie boi ze go Kula dziabnie. Teraz moge ich zostawiac samych i mam pelne zaufanie do psa jak i do szynszylka.  A gdy Kula jest z Leonkiem, przynajmniej ma zajecie i nie gryzie swoich ulubionych kabli    Fakt ze Leon to totalna ciamajda i wiem na co go stac, wiec jesli nie macie pelnego zaufania do psa, czy tez pies ma przejawy agresji to nie zostawiajcie małego pupilka z psiakiem.
Rózia
2009-08-31, 22:20
A nie boisz się, że pies sam na sam z szylkiem będzie się zachowywał inaczej niż w obecności człowieka?
msbreezerka
2009-09-01, 13:22
absolutnie nie    moj pies naprawde przywiazal sie do Kuli i uwazam ze jesto pomiedzy nimi jakas więź, ktorej ja nie zrozumiem. Szynszyl jednak bardzo ułozyl sobie Leona i moze sobie robic z nim co chce    ciezko mi jest to wytlumaczyc i wiem ze jak czyta to ktos obcy wyglada to troche nieodpowiedzialnie, ale wierz mi gdybys zobaczyla to naprawde nie mialabys zadnych watpliwosci
munky.
2009-09-02, 14:44
Właśnie u mnie jet podobnie....Mogłoby się wydawać  "Że to tylko pies", ale owszem niektóre psy z wielką ochotą rozszarpały by szyla na strzęby chcąc być w centrum uwagi...Ale mój pies jakby to powiedzieć jest jakiś inny, w porównaniu np. do psa mojej koleżanki, który tak jakby nic nie rozumie tylko jest zapatrzony w siebię to w porównaniu do mojego psa, czasem mi się wydaję, że mnie rozumie np. jak idę na spacer i schodzę ze schodów pytam się psa :

-Idziesz?
A on czasem owszem pójdzie za mną skacze, macha ogonem....Ale czasem otworzy 1 oko i odwróci się na 2 bok i nie ma najmniejszego zamiaru...


Więc psy są różne tak jakby bardziej i mniej rozumne...Mój pies przeszed prawdziwą szkołe przetrwania ( Nie chodzi o szyle, za dużo by mowić) i jest tak wpatrzony we mnie, że nie skrzywdzi szyla chodźby dlatego, że jakby wiedział, że jak kocham go tak samo jak Mańka...I nawet jak wróciłam z martwym Stefanem do domu to on przyszedł do mnie popatrzył na wystajacy ogon Stefana owiniętego w ręcznik, oparł na nim łapę i spojżał się na mnie...Bo Stefana można powiedzieć, że kochał i przez 3 dni po jego śmierci nawet nie jadł tylko stał całymi dniami i patrzył się na pustą klatkę w gararzu...


Może odbiegłam trochę od tematu, ale naprawdę cie rozumiem msbreezerka, bo w mojej sytuacji jest podobnie...
smiledream
2009-09-02, 19:54
Ale ostrożność nigdy nie zaszkodzi    Kto wie czy to szczyl nie skrzywdzi psa?    Żartuję, pamiętajcie, że strzeżonego....
karraska
2010-02-22, 21:27
witam! 

Dopiero rozważam posiadanie szynszyla.
Od kilku lat posiadam suczkę, mały kundelek. Jest raczej łagodna, ale broni wejścia do domu i gdy wypuszczam ją na dwór szaleje z psem, który mieszka na podwórzu. Sama miała już dwukrotnie szczeniaki. Wiem, że w kontaktach z kotami była bardzo łagodna, ponieważ kiedyś był w domu kotek. Majka zaopiekowała się nią jak własnym szczeniaczkiem. Boję się, że podczas oswajania szynszyla odezwą się w niej instynkty macierzyńskie i za bardzo będzie chciała zaopiekować się maleństwem. Powinnam odizolować psa od szynszyla w trakcie oswajania szynszyla ze mną i nowym otoczeniem? Czy może od razu zapoznać go z psem? Ponieważ w późniejszym czasie będą przebywać ze sobą praktycznie cały czas.
Z góry dziękuję za porady
wielkarenia
2010-02-22, 21:32
Odizolowac na początku, nie wiadomo jak pies zachowa się jak zobaczy nowego lokatora. Najpierw go trzeba oswoić ze sobą, a później z resztą domowników. Trzeba też brać pod uwagę, że pies może nie zaakceptować szyla. Nie ryzykuj, bo szynszyl możę stracić życie. Już ktoś niedawno pisał o tym na forum. Powoli, proces oswajania szyli jest dosyć powolny. 

powodzenia!
karraska
2010-02-22, 21:44
Wiem... dlatego staram się wszystko dobrze przemyśleć i ewentualnie przygotować przed przybyciem maleństwa do domu. O psa naprawdę się nie martwię. Jest bardzo towarzyska, zwłaszcza jeśli chodzi o inne gatunki. Bardziej martwi mnie to, że będzie chciała być mamusią dla nowego zwierzaczka niż mogłaby mu zrobić krzywdę. Natomiast boję się, że szynszyla może przerazić nazbyt opiekuńcza sunia.
kiniusia1730
2010-02-22, 21:59
Ja mimo wszystko nie ryzykowałabym zbyt dużego kontaktu psa z szynszylem, ponieważ pies nie chcący może zrobić krzywdę. Np. Chcąc się bawić po prostu. Sama mam sunie i wiem, co mówię.
malena
2010-02-22, 23:19
Szylki są z natury bardzo lękliwe, więc odradzam szybki kontakt z psem. Poza tym nowy pupil będzie przeżywał ogromny stres (nowe miejsce, nowi właściciele i dodatkowo inny zwierzak). Wydaje się, że to trochę za dużo. A oswajanie szylek - jak już niejednokrotnie tu wspominano - nie jest sprawą prostą i wymaga sporo czasu, cierpliwości, uwagi,  zaangażowania. Radzę przyzwyczajanie zacząć stopniowo i OSTROŻNIE. Szylki są delikatne, a piesek wiadomo.
Mikarin
2010-02-28, 11:14
Miała przykład niepohamowanej kociej wściekłości - za szybko dopuszczono do siebie kocicę i kota. Najpierw wszystko było w porządku. Potem kocica fuknęła na kota, kot schował się w ciemny róg. Potem kocica znów fuknęła na kota. Kot przejechał jej pazurami po pysku - raz a dobrze. Basia niemalże oślepła.


Może się okazać, że proces oswajania zajmie Ci nawet kilka miesięcy - więc najlepiej postawić szyszkę w pokoju, do którego pies nie ma dostępu i uzbroić się w dużo cierpliwości.

A tak dla rozluźnienia: Rysiek kiedyś miała spięcie z kotem Jak mu pogryzła nos, że kot nie zbliżył się do szyla na odległość metra.
drzazga
2010-03-02, 14:35
wczoraj pierwszy raz (po prawie trzy miesięcznej znajomości przez pręty klatki) wypuściłam Gustava z klatki podczas obecności psinki w pokoju. Ama była oczywiście trzymana na smyczy (zazdrosna jest o tego Pędzla małego). Na Gustavie nie zrobiło to żadnego wrażenie, śmigał po pokoju jak wicherek i rozpoczął lekkie działania zaczepne, podbiegał do Amy siadał wyluzowany przy niej, ale jeszcze nie używał jej do odbijania się:)no i jakoś mu się nie śpieszyło z powrotem do klatki, jak już tam wylądował to z uporem maniaka gryzł prety żeby wyjść         . Amusiowata chyba za bardzo nie kumała o o chodzi, takie małe coś, co do tej pory widziała tylko przez pręty nagle biega koło niej
kiniusia1730
2010-03-02, 14:51
Moja Daisy boi się szynszyli    Ale jak leży w pokoju, szyszki biegają to skaczą po niej, albo obgryzają jej pazury. Wtedy obrażona wychodzi. Śmiesznie to wygląda jak taki wielki pies ucieka przed szyszkami
drzazga
2010-03-02, 15:17
zobaczymy jak będzie dzisiaj (oczywiście Ama będzie na smyczy) chyba się trochę Gustava boi, ale jak Pędzel jest w klatce to Amusiowata kładzie się przy jego klatce i go pilnuje    kiedyś jak współlokatorka chciała wejść do pokoju zagadać do małego to Ama zaczęła na nią warczeć i jej nie wpuściła     (zresztą Ama i Gustav to taki duecik obwąchują się nawzajem, robią noski eskimoski i oboje gustują w tej samej szynszylowej karmie i smakołykach        


[ Dodano: 2010-03-10, 08:52 ]


Podobne tematy: