Starszy szynszyl = Trudniejsze oswajanie?

Kategoria: Łączenie i oswajanie szynszyli



Jelena
2008-08-06, 20:42
Bardzo często u zwierząt jest tak, że im zwierzę starsze, tym trudniej go czegoś nauczyć...

Przynajmniej tak mówią.
Verko z pewnością ma kilka lat. Jest wyrośnięty i na pewno ma więcej niż 2 lata...
Ponoć owiele łatwiej oswoić małego, młodego szynszylka niż te starsze.
Czy to prawda? I czy kiedykolwiek Verko będzie mi ufał na 100% i się do mnie przyzwyczai?
To jeden z problemów i pytań, które sobie bardzo często zadaje. Bardzo bym chciała, aby kiedyś Verko uznał mnie za swoją "panią" ...
anic3
2008-08-07, 12:06
ja swojego Kubusia dostałam , gdy miał on ok 5 lat. Początkowo był nieufny. Ale z biegiem czasu przyzwyczaił się i myślę, że uznał mnie za swoją "panią" i był ze mna kolejne 5 lat. Niestety Kuby już nie ma - teraz mam młodego szynszyla i muszę powiedzieć że oswajanie starszego szylka jest na pewno trudniejsze, ale jak widać na moim przykladzie  jednak możliwe. Życzę wytrwałości w wychowywaniu szylka
Jelena
2008-08-07, 12:32
O właśnie. O to mi chodziło!      Mam nadzieję, że dość szybko ten mały "czajnik" wkrótce będzie jeszcze bardziej ufny niż dotychczas. Verko jest od kwietnia, i szczerze mówiąc, widać ogromne rezultaty.     

Czy możesz więcej powiedzieć o wychowywaniu ś.p Kubusia ?
anic3
2008-08-07, 21:44
Jak dostałam mojego Kubę był naprawde dziki, bo wcześnejszy właściciel nie zajmował się nim wcale. Był "ozdobą" salonu.Jak trafił do mnie, siedział w domku cały czas i nie było  mowy żeby z niego wyszedł. A jak już próbowałam go na siłę z niego wyciągnąć to probowal mnie odstraszyć i na mnie szczekał.Myślal ze jest straszny    Ale mnie to nie zraziło. Poźniej przekonał się ze nikt mu krzywdy nie robi i po mału zdobywałam jego zaufanie. Jednak nie robiłam nic na siłę. wołalam do niego czesto po imieniu,dawałam smakołyki jak do mnie podszedl na wybiegu i właściwie postępowałam tak jak przy wychowaniu małego szynszyla, jednak takie oswajanie na pewno trwało dłużej, ze względu na jego "dzikusowe" nawyki    Po jakimś czasie jednak był już na tyle oswojony ze podczas wybiegu sam podchodził do mnie i siadal mi na kolanach    Musisz poświęcic swojemu szylkowi dużo uwagi, a on na pewno Ci się odwdzięczy
smiledream
2008-08-07, 22:09
Stef jest okropnym indywidualistą, z "władczym" charakterkiem. Długo trwało oswajanie go, bo wlasciwie dopiero od miesiaca widze realne efekty. Było warto poświęcić mu tak wiele czasu i uwagi... choć zabawy...w jego wydaniu są dziwne (conajmniej). Podbiega do mnie popiskuje, rozmawia nagle gryzie mnie np. w nogę po czym wykonuje dziką rundę po pokoju z prędkością światła, wraca na moje kolana daje "buzi" - noskiem w moje usta, 3 minuty siedzi spokojnie...po czym znów gryzie (bardzo delikatnie) i znów rundka po pokoju
anic3
2008-08-07, 22:24
Tak, tak...najlepsze jest podgryzanie w noge    Też przez to przechodze     - ale podobno to wyraz sympatii
Rózia
2008-08-08, 23:55
U mnie z oswajaniem dwóch chłopaków było tak, że na początku spokojny Kubuś okazał swą agresję i zdominował młodego Mańka. Po początkowych kłótniach itd w końcu się polubili i zamieszkali razem. Jednak gdy Maniek dojrzał pokazał pazurki i stał się bardzo agresywny. Kubuś się go teraz boi i o wspólnym mieszkaniu nie ma mowy. 

Może i łatwiej oswajać jest młodego szynszyla ze starszym, ale u mnie to nie wyszło
Jelena
2008-09-14, 22:12
 	  			  
U mnie z oswajaniem dwóch chłopaków było tak, że na początku spokojny Kubuś okazał swą agresję i zdominował młodego Mańka. Po początkowych kłótniach itd w końcu się polubili i zamieszkali razem. Jednak gdy Maniek dojrzał pokazał pazurki i stał się bardzo agresywny. Kubuś się go teraz boi i o wspólnym mieszkaniu nie ma mowy.
Może i łatwiej oswajać jest młodego szynszyla ze starszym, ale u mnie to nie wyszło




Czy Twoje szynszyle żyją w zgodzie?

Ile u Was trwało oswajane szynszylka? U mnie Verko jest 7 miesięcy...Efekty widać (jest owiele bardziej towarzyski, mniej się boi) , ale nadal to nie jest to. Jestem przekonana, że po paru miesiącach to się zmieni.
smiledream
2008-09-14, 22:15
Jelena - rozumiem twoje pytania, ale nie rozumiem co ma do tego fakt, że Verko jest u ciebie 7mies? Wzięłaś go jako młodego szynszyla, a temat jest o sowajaniu STARSZYCH zwierzaków. Wygląda mi to na początek OT...

Apeluję o zachowanie porzadku na forum
Jelena
2008-09-14, 22:23
 	  			  
Jelena - rozumiem twoje pytania, ale nie rozumiem co ma do tego fakt, że Verko jest u ciebie 7mies? Wzięłaś go jako młodego szynszyla, a temat jest o sowajaniu STARSZYCH zwierzaków. Wygląda mi to na początek OT...
Apeluję o zachowanie porzadku na forum



Czy ja wiem czy on był młody... Teraz wygląda normalnie, ale jak do nas przyjechał to był STRASZNIE ... że tak powem... nabity, duży, pulchny. Naprawdę wydawał się ogromny jak na '8-tygodniową samicę' . Teraz wygląda w miarę normalnie, ale kiedyś naprawdę wydawał się dziwnie duży. Tak więc myśleliśmy wszyscy że jest naprawdę stary.
To nie znaczy, że bałaganię na tym forum...
kolebka
2008-09-14, 22:34
ja dostałam moją Myszę kiedy miała 5lat, jest u mnie niecały miesiąc.

z oswajaniem nie ma problemu, ale pewnie dlatego że szyszka od małego była wśród ludzi
mnie się już właściwie nie boi, wskakuje na ręce, na kolana, na głowę, iska po włosach, chyba trochę reaguje na imię. ostatnio zaprzyjaźnia się z moją mamą.
wydaje mi się, ze jeśli poświęca się szylce dużo czasu, to na pewno będą tego efekty
Rózia
2008-09-14, 22:37
Odpowiadam na pytanko Jeleny: Nie, chłopaki się nie lubią. Manfred jest ciągle agresywny, a ja po kilku krwawych zajściach bardzo ograniczyłam ich kontakty. Nie znaczy to że nie próbuję ich pogodzić. Staram się, ale baaardzo małymi kroczkami. I szczerze wątpię żeby mi się to udało.


Podobne tematy: