Łączenie szynszyli w różnym wieku

Kategoria: Łączenie i oswajanie szynszyli



Lwicz
2007-10-19, 22:43
Mam szynszyla jakieś 1,5 roku, a urodzinki ma w listopadzie 

Koleżanka też ma szynszyla i chce mi go oddać ale on jest dużo młodszy
jakiś rok i nie wiem co zrobić czy trzyma ć je w osobnej klatce przez dwa tygodnie tak jak radzą w przypadku łączenia ?

Bardzo proszę o odpowiedź



Dodam że mój jest bardzo przyjacielski (dla mnie), bo na przykład atakuje mojego tatę idącego po korytarzu (jego wybiegu) - skacze mu na nogi i gryzie nogawki
A tak normalnie to biorę go w kocyk coś około godziny 16 -17i śpi ze mną
Kiwi
2007-10-19, 22:51
Postępuj dokładnie tak samo jak jest napisane w innych wątkach i artykułach. W przypadku dorosłych szynszyli nie ma odrębnych metod łączenia, wiek wpływa tylko na długość procesu oswajania szyli ze sobą.


Pozdrawiam i witam na forum
Lwicz
2007-10-19, 22:53
Aha w porządku

dziękuje
mika.jaka
2007-10-21, 19:54
czyli jeżeli będę chciała połaczyć moją szylkę (około roczną) z drugą młodzutką samiczką (około 3 miesięczną) nie będe miała z tym większego problemu?
Kiwi
2007-10-21, 20:10
Młodsza może traktować dorosłą jak mamę, ale starsza może małą traktować jako intruza na swoim terytorium, chociaż czasem zdarza się miłość od pierwszego wejrzenia    Nigdy nie można dokładnie powiedzieć ile trwać będzie łączenie, to zależy też od charakteru szyli.
ulciiaa
2007-10-21, 20:37
Wiesz zależy czy nie będziesz miała problemu.


1. Zależy jaki charakter mają szynszyle.

Mogą się polubić po 3 dniach a mogą po 2 miesiącach.
Ja też akurat łączę szynszyle jeden ma 6 miesięcy a drugi 4 miesiące.
Na razie się za bardzo nie lubią a nowa szylka Lala jest u mnie już 2 tygodnie..
Ale i tak jest lepiej bo na początku leżały na podłodze garście futra...:)
szyszek
2007-10-22, 11:41
ja już dwukrotnie przechodziłem łączenie szylek w różnym wieku.Pierwszy raz łączyłem Szsyszka,który miął ponad 3 lata z drugim 5 miesięcznym.Było ciężko ale przyzwyczaiły się do siebie-czasem tylko "krzyczały"na siebie.

problem występuje gdy łaćzysz szylka,który był samotny przez długi czas w klatce z młodszym.ale wtedy najlepiej potrzymaj je w dłonaich razem by przeszły swoimi zapachami,puśc na spacer po pokoju-uwazaj na przewody elektr.!! -i zostaw ich w spokoju.Najlepiej łączyć wieczorem -zgasisz światło,idź spać a rano będzie OK.
@ tygodnie temu łączyłem 5 letneiego z 5 miesięcznym.takiej zgranej pary samczyków nie było dawno-choć czasem kłócą się o żarełko-hierarchia stada.
agunia=)
2008-04-19, 13:15
mam 7 miesięczną samiczkę i od tygodnia 6 roczną samiczkę. po wprowadzeniu sie staruszki zaczęły sie problemy. postawiłam ich klatki obok siebie i zaczął sie wieczorek zapoznawczy. pierwszy był tragiczny, szylki prychały na siebie, rzucały na klatke itd. z dnia na dzień sytuacja trochę sie poprawiała. 7 miesięczna szylunia polubiła staruszkę i jak jest sama na wybiegu to spedza prawie cały czas na siedzeniu przy klatce starszej. ale niestety starsza dostaje szału. gdy jest na odwrót to starsza nie odejdzie od klatki młodej tylko ja straszy. a jak wypuszczę je razem to młoda chce sie z nia bawić a starsza goni ją, gryzie i drapie. czy jest jakaś nadzieja na to aby starsza polubiła młodą i aby w koncu zamieszkały w jednej klatce??
agusia200189
2008-04-19, 17:42
Ja chciałam wprowadzic do moich szylek obecnie rocznych, starsza obecnie 4,5 letnia. Przez miesiąc mieszakały w jednej klatce, ale pewnego dnia starsza rzuciła się na młodszą ranią ją na pyszczku. Rana, dość spora, goiła się ok.1,5 miesiąca. Po tych doświadczeniach raczej odraze Ci łaczenie twoich szylek, bo może się to skończyć tak jak u mnie. Mogą się polubić, ale uważałabym na nie.
Jodus
2008-04-19, 17:55
Agunia nie możesz wypuszczać szylek na zmianę i to w tym samym pomieszczeniu...bo wtedy zawsze będzie się wściekać szylka która siedzi w klatce...

najlepiej wypuścić je w pomieszczeniu gdzie jeszcze twoja starsza szylka nie biegała (nie zaznaczyła terytorium)... wtedy zajmą się poznawaniem otoczenia i starsza nie będzie czuła się zagrożona.

Odsyłam Ciebie do działu OSWAJANIE gdzie jest opisane parę naprawdę dobrych metod.
DaX2907
2008-08-10, 17:37
Mam szynszyla już 3 lata ostatnio dokupiłem sobie drugiego (znacznie młodsza ma mniej niz rok). Podczas pierwszego ,,kontrolowanego" spotkania młodsza rzuciła sie na starszego i wyrwała jej troche futerka. Od tamtej pory Czipi(starsza) strasznie sie boi Sniezki9młodszej). Nie poddawałem sie i ustawiłem klatki obok siebie zeby sie zapoznały,ale to wogóle nie działa Sniezka dalej rzuca sie na Czipiego a Czipi coraz bardziej sie boi...Prosze o pomoc! Mój nr gg11997359
DaX2907
2008-08-10, 17:56
mam 3,5 letnia samiczke ostatnio dokupiłem druga samiczke znacznie młodsza ma mniej niz rok. przy pierwszysm spotkaniu mlodsza rzuciła sie na starsza i wyrwała jej troche futerka. od tamtej pory starsza sie paicznie boji młodszej a młodsza jeszcze bardziej nie lubi starszej gdzy ja widzi zaczyna prychac i gryzc druty i sie rzuca na starsza... czy sa jeszcze szanse ze kiedys siezaprzyjaznia   :prosze o pomoc    mój nr gg 11997359
smiledream
2008-08-10, 20:58
Przede wszystkim...że tak powiem spaliłeś start. Na początku szyszek nie puszcza się razem, bo właśnie tak się to może skończyć. Spróbuj przez długi okres czasu trzymac je w klatkach obok siebie, z odległością miedzy klatkami jak najmniejsza, ale taka, by szyszki nie sięgnęły do siebie. Na początku będą rzucać sie na pręty, potem powoli powinno im przejść. Jesli tak sie nie stanie, to nie widzę szans. Jednak jeśli samice uspokoją się, na tyle by non stop nie rzucac sie na pręty daj im DUUUŻO czasu. Łączenie szynszyli wymaga wielkiej cierpliwości. Muszą przyzywczaić sie do swoich zapachów, odgłosów. Po jakimś czasie wymień trociny/ściółkę w obu klatkach i zamień je nimi. Młodszą włóż do klatki starszej i na odwrót.
smiledream
2008-08-10, 20:59
Odpowiedziałam ci na ten post, w innym temacie. Staraj się pisac w jednym watku wszystko - będzie łatwiej ci pomóc. Tu widze więcej informacji. Pierwsze "kontrolowane" jak mówisz spotkanie nie powinno polegac na dopuszczeniu zwierząt do siebie. Pomimo wszystko. Daj im duzo czasu - ich przyzwyczajanie się do siebie może trwac nawet 3 miesiące, a może nigdy nie dojśc do skutku...
Rózia
2008-08-10, 22:07
Szanse istnieją, ale nikt nie zagwarantuje Ci że kulki się zaakceptują. Tak jak już było wspomniane oswajanie szynszyli to bardzo długi proces. Mój starszy szynszylek na początku panował nad młodszym, jednak gdy młodszy dojrzał zaczął atakować starszego i efekt jest taki, że już ponad rok mieszkają osobno. Poczytaj na forum o metodach łączenia szynszyli- może Tobie się uda. Ja już próbowałam chyba wszystkiego, a na agresywnego Mańka nie ma rady
DaX2907
2008-08-11, 10:18
dziek za rady    na pewno sie nie poddam
kinia123
2008-09-22, 17:34
Witam

Od prawie miesiąca posiadam małą, 3 miesięczną kulkę Nutke.
Klatki Kitki i Nutki stoją blisko siebie tak, że wszylki się widzą.
Klatki stoją tak sobie od 4 tygodni a od tego czasu zadnej poprawy...O współnych wybiegach nie mam mowy, bo Kitka strasznie rzuca się na małą, a wklatce na pręty.Od trzech dni zamnieniam je codziennie klatkami i nie wiem czy czekać jeszcze czy podjąć kolejne kroki...Jak tak to jakie?
Mogłabym je razem wypuścić, ale boję się żeby duża szylka nie poraniła Nutki...W takiej sytuacji chyba odgradzać ich rękoma nie jestem w stanie.
Jaką jeszcze metodę oprócz puszczania ich na wspólne wybiegi mogę zastosować?
Ma ktoś może jakieś sprawdzone sposoby?
UnLe1996
2008-09-23, 13:58
hm... pamiętam, że ktoś tak robił, że ubierał grube rękawice, brał obie szylki na ręce, przytulał je plecami i tak trzymał 0,5 - 0,75 godzinki. Chodź mogę się mylić, ale zawsze można spróbować
kinia123
2008-09-23, 14:40
Trzymanie moich szynszyli w jednej pozycji przez pół godziny jest razcej nieosiągalne...Ale spróbuję potrzymac je tak przynajmniej kilka minut
smiledream
2008-09-23, 16:57
Co może skończyc sie zgubieniem niesamowitej ilości futra i straceniem zaufania do ciebie.

Ja proponuje więcej cierpliwości i po prostu pozwolenie szyszkom na poznanie się przez pręty.

Możesz też je zapoznać wkładając do jakiejś małej klatki (w której żadna z szyszek wcześniej nie była), ale dałabym im jeszcze spokojnie miesiąc.

Zobacz jak długo trwało łączenie u Oli - a jednak udało się. Nic na siłę Kiniu bo mozliwe, że będziesz musiała zaczynać cały proces od nowa.

UnLe1996 - ktoś? To bardzo niebezpieczny sposób - jesli nie masz doświadczenia, nie wiesz dokładnie kto to, nie pamiętasz historii to naprawdę, nie polecaj, bo zwierzętom można zrobić krzywdę. Jeśli nie wiesz co poradzić, to nie pisz głupot i powstrzymaj się od komentowania.
Kiwi
2008-09-23, 17:08
Szynszyle nie usiedzą w takiej pozycji tyle czasu, więc proszę o bardziej rozważne rady.
mmagda_a
2008-09-23, 17:13
To Mysza z sz.info tak robila. Co prawda jej kule chyba lubią siedzieć na kolanach, ale ona trzymała jedną 'starą' i jedną nową która raczej nie była aż tak oswojona, taka metoda transporterkowa bez transporterka. Mówiła że na początku się denerwowały, ale po jakimś czasie się uspokajały i zasypiały, a ich relacje później też ulegały poprawie.
smiledream
2008-09-23, 17:14
Ale to raczej nie zadziała w wypadku kiedy starsza samica jest dość agresywna
mmagda_a
2008-09-23, 17:17
To raczej był przypadek łączenia starszej samicy z młodziutką samiczką, myślę że skoro Mysza stosowała tę metodę to agresja była obecna.
smiledream
2008-09-23, 17:23
Mimo wszystko odradzam taką próbę. Naprawdę dałabym szynszylom jeszcze więcej czasu na spokojne zapoznanie się ze soba.
kinia123
2008-09-23, 21:11
hm...a może by tak trzymać Nutkę (ona akurat umie usiedzieć na mijescu) jakiś czas, a potem rękę z zapachem małej wsadzić do klatki Kitki i z tej ręki dać smakołyka, żeby zapach Nutki dobrze jej się kojarzył?

Jak myślicie...Może zadziałać?
Rózia
2008-09-23, 22:57
Wątpię, żeby się dała przechytrzyć. Ale spróbować nie za szkodzi
kinia123
2008-10-04, 09:14
Jak na razie nic nie robię, klatki stoją blisko siebie...

Smile- na właśnie- więcej czasu...Tyle że teraz z upływem czasu jest coraz gorzej!Teraz Kitka zaczęła okropnie się rzucać na pręty i dodatkowo prychać na małą
smiledream
2008-10-04, 12:23
Niestety, czasem łączenie samic jest o wiele trudniejsze niż samców...

Cierpliwości i roztropności. Musisz szyszki do siebie przyzwyczajać...a i czasem połączenie jest nieosiągalne.
kinia123
2008-11-11, 13:09
No to muszę wam się pochwalić     


Dzisiaj wzięłam obie szylki.Jedną(małą) położyłam na łóżku tak, aby nie mogła zejść, drugą trzymałam na rękach.Podstawiłam Kitkę do Nutki.Na początku starsza(Kitka) gryzła Nutkę, później i Nutka zaczęła interesować się Kitką.
Po ok. 5 minutach walk żadna kulka nie gryzła drugiej, chodziły za sobą, patrzyła na siebie, nawet od czasu do czasu się poiskały.Później puściłam je razem i chociaż były 5 cm od siebie nie zwracały na siebie uwagi, wiec włożyłam je do swoich klatek.Jutro powtórzę to samo.

Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa....Po prawie 3 miesiącach stresu jest o wiele lepiej!
Jeszcze niedawno odbywały się krwawe walki, straciłam nadzieję na połączenie.

A jednak na 95 % się uda
dream*
2008-11-11, 13:33
kinia, to naprawde super!
Rózia
2008-11-11, 14:50
Cieszę się i trzymam kciuki!
smiledream
2008-11-11, 14:53
   Jesteście na dobrej drodze do połączenia    oby tak dalej!
Senga
2009-05-13, 11:14
Witam.

Dostałam parkę szylków ( już zaprzyjaźnionych ), niestety Panienka zmarła podczas cesarki a Flipek był strasznie smutny i osowiły Nie chciał nic jeść i itp. Pani weterynarz poradziła mi abym kupiła towarzysza lub towarzyszkę naszemu "wdowcowi" wtedy nie będzie myślał o stracie żony tylko zajmie się towarzystwem. I tak też zrobiłam. Od wczoraj mamy nową panienkę - Bunie, ale jak przystawiłam ją do klatki Flipek był zadowolony a ona troszkę agresywna:/ Boje się żeby nie doszło do mocniejszej konfrontacji Dlatego na razie są w osobnych klatkach. Klatki stoją obok siebie. Flipek rzeczywiście się ożywił i zaczął jeść. Jak zauważy że ona w swojej klatce jest blisko jego klatki to siada przy tej krawędzi i się w nią wpatruje, a nawet próbuje zaczepiać

Co mam zrobić aby ich oswoić ze sobą ??
dream*
2009-05-13, 11:30
wypuscic na wspolny wybieg
smiledream
2009-05-13, 14:16
A'propos panienki - ile ma miesięcy?? Jeśli samiec nie jest wykastrowany, może się to tragicznie skończyć. Do 10mies życia samica nie powinna mieć młodych - może to zagrażać jej zdrowiu i być niebezpieczne dla życia. Jeśli zatem samczyk nie jest wykastrowany a samica młodsza niż 10mies radzę zwierzaków jeszcze nie łączyć, bo potem je będziesz rozdzielać
martynka20
2009-05-31, 10:12
Ja mam 4 miesięcznego samczyka i planuję dokupić mu samiczkę o pół miesiąca starszą . Mój pupilek  jest sam w klatce ok. 2 tygodnia. Jak mam je przyzwyczajać do siebie żeby nie skończyło się tragicznie?
smiledream
2009-05-31, 16:14
 	  			  
planuję dokupić mu samiczkę o pół miesiąca starszą



Po pierwsze to zupełny idiotyzm ponieważ samiec dojrzeje płciowo i będzie "nękał" samicę, która przed 10mies życia nie powinna zajść w ciążę. To może ją zabić. Poza tym zwykle łączenie zwierząt różnej płci bywa ciężkie.
Polecam ci kupić zwierzaka tej samej płci.
Jest wystarczająco dużo niechcianych szynszyli, by nierozważnie rozmnażać zwierzęta tak trudne w hodowli bez doświadczenia.
dream*
2009-05-31, 16:44
łaaatwo się łączy różnej płci    tyle, że maluchy sa mega uciazliwe
smiledream
2009-05-31, 17:24
No Dream, dobrze wiesz, że to zależy od charakteru szyszek głównie    Ale wiesz jakie ja miałam przeboje z połączeniem Stefy i Kacpra - ona była tak agresywna.... Biedny Kacyk, to co przeszedł spowodowało swoistą traumę    Był gryziony, obsikiwany, gnębiony (do tej pory jest    ). Ja polecam jednak parkę jednej płci jeżeli masz wybór. 

Ja musiałam Stefę sterylizować, i nie było to przyjemne ani dla niej, ani dla mnie. Tylko stres i strach.
dream*
2009-05-31, 17:52
no, choc zazwyczaj do zgody dochodzi w koncu    w sumie wiekszosc przypadkow to pomyslne laczenie parek mieszanych    najgorzej łączyć dwie samice    statystycznie.

choć wiadomo, że to tylko uogolnienia na sprawy na ktore nie ma reguły żadnej.

wydaje mi sie natomiast, ze problem maluchów jest tu głównym argumentem przemawiajacym za parkami jednej płci no chyba, ze ktos chce miec maluchy i czuje sie na siłach jesli chodzi o wiedze, doswiadczenie, finanse i chocby dostep do weta.

nie chce mi sie pisać o wszystkich komplikacjach ciążowych i porodowych bo w zasadzie one także nie są regułą, ani o tym, że czasem po porodzie samiczka już nie akceptuje samczyka. Może malce to piekny widok ale ile z nimi problemów. No i chyba dwie najwazniejsze kwestie które zawsze się pojawiają: sentymentu i trudności w oddawaniu maluszków, i finansowa: przez minimum 3 miesiące trzeba karmić, sprzątać itp za ~4 szynszyle i w zasadzie nie ma szans, że koszty nam się zwrócą przy wydawaniu młodych - zwłaszcza jeśli będą to standardy, które ciężko jest oddać nawet za darmo.

O innych aspektach nie piszę, bo jak mówiłam, nie są regułą, czasem wystepuja a czasem nie, czasem są komplikacje i inne problemy a czasami tylko szczęśliwe macierzyństwo szynszylki Ale te dwa, zawsze są obecne

no i ten, ze pozniej ciężko już powiększać stadko
smiledream
2009-06-01, 20:45
Masz rację. W końcu i tak zawsze staje na tym, że nawet po jednym, w niektórych wypadkach dwóch miotach, trzeba zastanowić się nad kastracją/sterylizacją/oddaniem jednego z parki (bez różnicy-samca, czy samicy, rozstanie z partnerem jest  bolesnym dla drugiego zwierzaka przeżyciem). Osobiście widzę mniej zalet posiadania parki niźli zwierzaków jednej płci. Nawet po sterylce Stefy Kacper próbuje ją "przekonać" co zawsze kończy się strumieniem moczu    ale przede wszystkim jej zestresowaniem.


Wiadomo-maluszki-nie dość że trudne do "odhodowania" to jeszcze ich niepewna przyszłość u innych właścicieli. To smutne, że jest zdecydowanie za dużo rozmnażających zwierzaki (czy to "odpowiedzialnie" czy nie) niż chętnych do opieki...
O tym to już akurat mało kto z chcących rozmnażać pomyśli.
Sunriser
2009-12-24, 21:16
Witam!

Chciałbym mojej Yuki dokupić towarzyszkę, bo czasami mam wrażenie że jest smutna w swojej klatce. Yuki ma około 7miesięcy (przynajmniej tak podejrzewam, bo nie wiem dokładnie ile miała jak ją kupowałem, ale sprzedawca mówił, że około 2miesięcy). Najprawdopodobniej Jej towarzyszka będzie jakieś pół roku młodsza. I tu mam pytanka:
1. Czy te pół roku będzie miało znaczący wpływ na oswojenie szylek? Czy Yuki będzie na tyle starsza od swojej towarzyszki, że będzie ją traktować jako rywalkę, czy jako dziecko?
2. Mam tylko 2 klatki: Dużą główną, w której Yuki przebywa na co dzień, i małą, którą dokupiłem niedawno, aby móc zabrać Yuki na święta do rodzinnego domu. Czy podczas zapoznawania się szylek prze klatki, trzeba ustawić klatki obok siebie, czy może wystarczy położyć mniejszą na większą? Za bardzo nie mam miejsca aby postawić klatkę obok drugiej, gdyż wiązałoby się z drobnym przemeblowaniem w pokoju...
3. Co jeśli szylki nie przypadną sobie do gustu? Nie wiem czy moja Yuki ma charakter przyjacielski do innych szylek, bo jest ona moją pierwszą szynszylą i nie wiem jak powinien się zachowywać "przyjazny" szynszyl... Są może metody aby to jakoś sprawdzić i uniknąć goryczy ewentualnej porażki z połączenia szylek?
wielkarenia
2009-12-24, 21:33
Witaj, ja niedawno  kupiłam kolegę swojemu Szymonowi. Na początku miałam wielki problem bo Szymek to smaolub! Ale teraz zwierzaki ganiaja razem po pokoju, jak coś im się nie spodoba to fukaja na siebie, ale przyjaźń kwitnie! Jak dokupiłam Mikołaja to róznica miesdzy szylkami była około 5miesięcy. Fakt, że Szymon jest większy i na początku pokazywał, że on tu króluje i skakał na małęgo Mikusia, ale teraz widzę, że mały też na niego skacze jak coś mu nie podapasuje. Klatki lepiej postawić obok siebie, żeby zwierzaki oswajały się ze swoim zapachem. To jak będzie się zachowywała Yuki, załeży tylko od jej charakteru i charakteru nowego szyla. Powodzenia w oswajaniu! Ja planuje kupić bialgo Wilsona niedługo, też mam mało miejsca w pokoju,ale czego się nie robi dla zwierzaków...;]
smiledream
2009-12-25, 15:04
1. Hierarchia wśród szczyli zwykle nie zależy od wieku. Zwierzęta po prostu ustalą między sobą osobnika dominującego. Nie ma szans by młodsza szylka była potraktowana "jako dziecko" ponieważ instynkt macierzyński występuje jedynie u szczyli, które niedawno urodziły młode. 

2. Nie wystarczy położyć, klatek jedna na drugą, bo zwierzęta muszą się widzieć, a jeżeli zdecydowałaś się na dwie szyszki to musiałaś liczyć się z powierzchnią, której będą potrzebować.
3. Szynszyle potrzebują sporo czasu na oswojenie się z drugim zwierzakiem i sporadyczna "wizyta" innego zwierzaka nic nie pomoże. Proces łączenia może trwać zaledwie kilka godzin jak i kilka miesięcy.
Sunriser
2009-12-25, 23:51
1. Aha... Dzięki. Nie wiedziałem o tym...   

2. O wielkość klatek się nie martwię, ponieważ mam jedną o wymiarach 100x60x80 i drugą 60x40x50. Mam nadzieję, że taka obiętość wystarczy na 2 szylki. Po prostu będę musiał trochę mebli poprzesuwać, aby obok głównej klatki położyć tą mniejszą. A potem, jak się już oswoją (mam nadzieję), to połączę te 2klatki kładąc mniejszą na górę.
3. Zdaję sobie z tego sprawę. To jest praktycznie jedyny mankament, przez który jeszcze nie kupiłem drugiej szylki...

smiledream
2009-12-26, 13:35
Cieszę się, że odpowiedzialnie podchodzisz do łączenia.


Przepraszam za błędy - wynikają z długiej nieobecności na forum i spieszenia się z udzieleniem odpowiedzi.
Olaya
2010-01-18, 18:36
Ja od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką drugiego szynszylka (ma ok.4 miesięcy). Z moim starszym szynszylem (ok.1,5 roku) na początku dogadywały się dobrze...jednak w klatce mały sterroryzował starszego i trochę się obawiałam jak to będzie. Jednak już dziś jest ogromna poprawa, oba szyle zaczynają się powoli  akceptować, chodź jeszcze czasmi boją się siebie nawzajem
kurczaczek699
2010-04-03, 20:54
Mam wielki problem ...

Mam szynszylke Pusie wiek. od 2,5 roku standard
I zakupioną kilka dni temu Śnieżke, ma teraz jakieś 4-5 mies. biało-szarawa

Kiedy puszczam po pokoju Pusie, Śnieżka jest w klatce, klatka jest na środku pokoju. Pusia zachowuje się bardzo agresywnie, uderza zębami o klatkę Śnieżki i próbuje ją ugryźć. Dzisiaj po raz pierwszy puściłem je razem i Pusia zaatakowała, troszke sie bałem i rozdzieliłem je. Nawet zaczęły na siebie sikać, Pusia oczywiście zaczęła.

Dosyć się tym załamałem, ponieważ rodzice powiedzieli mi że chyba nic z tego ...

Macie jakieś pomysły ?
Bardzo potrzebuje Waszej pomocy.
Natri
2010-04-03, 21:32
Coz czasem tak bywa, ze samice nie polubia sie od pierwszego niuchniecia. To jednak nie przekresla sprawy - jeszcze moga sie polubic    


Jest mnostwo sposobow na laczenie, musisz przewertowac cale forum pod tym samym tytulem. Slyszalam, ze metoda sasiednich klatek tylko nasila agresje i ponoc dobrze sie sprawdza laczenie w ciasnym pomieszczeniu, uprzednio wypsikane kule kocimietka Na forum o laczeniu znajdziesz watek Kiwi, gdzie laczyla az 5 kul! To daje nadzieje

Przygotuj sie na latajace futro zanim ustala miedzy soba hierarchie, to zupelnie normalne.

Na swieta zycze Ci duzo cierpliwosci w laczeniu kulek!
kurczaczek699
2010-04-03, 21:40
Myślicie że to nic że ze sobą walczą i nie przeszkadzać im w tym ?
smiledream
2010-04-03, 21:42
kurczaczek699, przede wszystkim w tym wypadku to nie jest jeszcze kwestia wieku raczej, także możesz się o to nie martwić. Choć Pusia ma 2,5roku, to nie znaczy, ze się nie polubią.

Przede wszystkim uzbrój się w cierpliwość, bo łączenie szyszek może trwać nawet pół roku (a czasami i dłużej, ale to sporadyczne wypadki). Pewne jest, że potrzebują czasu.
Stefa (po sterylizacji,6m-cy w chwili łączenia) i Kacper (2lata w chwili łączenia) też nie bardzo pałali do siebie miłością. Teraz to nierozłączna para.
Także głowa do góry, najpierw poczytaj tematy o oswajaniu (alfabetyczny spis treści: http://szynszyla.org/viewtopic.php?t=2560 ) . Trzymamy kciuki

Odnośnie walki -ganianie się i wyrywanie futra, groźnie wyglądające fukanie i skakanie, to norma. Ale jeżeli kulki naprawdę zaczną robić sobie krzywdę, natychmiast je rozdziel.
Myślę, że warto poczekać jeszcze troszkę ze wspólnymi wybiegami.
kurczaczek699
2010-04-03, 21:58
No tak, ale jak daje klatki obok siebie, to najpierw jest ostra konwersacja polegająca na waleniu zębami o klatkę ze strony Pusi, Śnieżka ją zlewa. Trwa to może 3-4min potem nic.
smiledream
2010-04-03, 22:10
Skoro później nic się nie dzieje, to możesz spokojnie trzymać klatki obok siebie, by zwierzęta mogły poznawać swój zapach. Przez kilka dni nie podawaj też pyłu kąpielowego, by zapach był wyraźny. Myślę, że trochę cierpliwości i zwierzaki połączysz.

Ważne by zdecydować się na jedną konkretną metodę łączenia i trwać w niej konsekwentnie. Zmieniamy te metody dopiero w wypadku wyraźny6ch braków efektów. Nie po tygodniu, a po miesiącu.
Jeśli wybierasz "klatkowanie", czyli ustawianie obok siebie klatek, to nie stawiaj ich obok siebie na 5min, bo wtedy każde przystawienie wywoła agresję. Po prostu postaw je tak i trzymaj ok tygodnia, wybiegi zafunduj oddzielne. A dopiero po tym czasie zapoznaj zwierzaki ze sobą, na przykład na neutralnym gruncie - czyli takim, w którym żadne ze zwierząt do tej pory nie biegało (np. łazienka).
kurczaczek699
2010-04-05, 13:31
zrobiłem teraz coś takiego że zamieniłem je klatkami i Pusia jest wściekła, a Śnieżka zachowuje się normalnie


Podobne tematy: