Łączenie parki

Kategoria: Łączenie i oswajanie szynszyli



kasia
2005-12-17, 18:52
Dziś przynieśliśmy dla naszego szynszyla szynszylkę Ale chyba nie polubiły się i mała jest wystraszona Nie wiemy co mamy robić żeby im nie zaszkodzić Czy ktoś może nam podpowiedzieć? Pozdrawiamy :)
Rockgirl_Madzik
2005-12-17, 19:15
Mam nadzieję, że szynszylka ma własną klatkę. Każde zapoznawanie powinno odbywać się na neutralnym terenie na wybiegach. Klatki z szylkami powinny stać blisko siebie. Może to trochę potrwać zanim się polubią. Radzę więc być cierpliwym. Mam nadzieję, że się szybko zakochają     Powodzenia!
kasia
2005-12-17, 19:28
Tylko one właśnie na wybiegu fuczą na siebie i zauważyłam że szynszylka bardzo się boi
Rockgirl_Madzik
2005-12-17, 19:35
W takim razie ustaw klatki obok siebie i narazie nie puszczaj ich razem. Niech tylko się widzą przez pręty i ze sobą rozmawiają.
agata
2005-12-19, 13:31
szynszyle zeby sie polubily to trzeba czasu moje potzreboaly 2 tyg. ale sa szyle ktore krocej lub dluzej potzrebuja na zakceptowanie 2 szyla
maniek
2005-12-27, 11:16
ja też mam szynszyla i dardzo go lubie
norah18
2005-12-27, 12:27
Hej! Miałam bardzo podobną sytuację. Szylki bardzo się nie lubiły i nie wiedziałam, w jaki sposób je ze sobą zapoznać. Dałam je więc do osobnych klatek, wypuszczałam je na początku osobno... ale niestety, tamta szynszyla zachorowała (okazało się, że miała coś z przewodem pokarmowym) i niestety nie przeżyła:cry:. Smutna historia    . 

Nie piszę tego po to, żeby cię nastraszyć, ale po to, żeby powiedzieć, że to (osobne klatki, wypuszczanie na początku w innym czasie itp.) najlepszy sposób, żeby poznać ze sobą szylki. Więc głowa do góry! I cierpliwości!! Na pewno się uda .
Kasia2@
2006-01-09, 17:17
Kazdy hodowca ma taki problem i musi z nim walczyc. Ty ma pewno sobie poradzisz, bo innym zawsze sie to udaje. Przez jakis czas trzymaj je w klatkach obok siebie i po jakichs 2 tyg. wypusc razem. Zobacz efekt i sama zadecyduj co masz dalej robic.


Poprawki : Rockgirl_Madzik
Biżuchna
2006-01-25, 20:32
Szynszylkę należy umieścić osobno tak, aby się widziały nawzajem.Będą sie obwąchiwały i widziały!!!!Ten sposób jest sprawdzony przeze mnie!!!!   


Poprawki : Rockgirl_Madzik

baby_rasta
2006-07-21, 18:18
Witam wszystkich    Potrzebuje od Was pomocy. Wróciłem dzisiaj do domu i zastałem w drzwiach szynszyle. Ciocia z wujkiem mi ja przywieźli. Ale ja mam jeszcze swoja szynszyle. Ma ok.  4/5mc. A ta która dostałem ma ok. rok. Trzymam je na_razie w 2 klatkach koło siebie. Wydaja dziwne głosy. Moja to samiczka, a dostałem samca. I nie wiem co z nimi. Tak jakos piszcza do siebie. Boje sie ich do siebie zblizyc, zeby futro nie latało. Czy moge je puscic od razu ze soba na wybieg, czy lepiej poczekac? Były juz w swoich klatkach i niby wszystko jest w_porzadku. Tylko byly tam same    Także potrzebuje natychmiastowych rad i pomocy. Pozdrawiam   


Poprawki: norah18

Cornelia
2006-07-21, 18:53
Najpierw poproś kogoś, żeby ci z nimi pomógł, i wypuść je na kolana twoje i tej osoby pomagającej. Trzymaj je tak, żeby się mogły postykac i podotykac, ale nie na jednych kolanach. Po kilku takich ,,wybiegach'' puść szylki wolno [chyba że sie gryzą]. Jak zaczną sobie dokuczac, oddziel je [na_przykład sprayem z wodą w środku. Szylki nie lubią wody     . Po prostu je popryskaj]. Jak dojdzie do bijatyki, zabierz je z wybiegu i włóż je do swoich klatek. Oczywiście czasami nawet po roku się nie przyzwyczają. Młodsza szylka nie jest na tak bardzo straconej pozycji, gdyż samiczki są najczęściej większe od samców. Jak się nie polubią, nawet po twoich przedługich wysiłkach w tej sprawie, to trudno-nic nie rób na siłę. Szylki mają swoje charakterki i jak inny nie pasuje do drugiego, to się nie przyzwyczają i już. No ale i tak to są słodkie zwierzątka     . 


Poprawki: norah18

norah18
2006-07-21, 21:19
Z tego co piszesz, to nie spodziewałeś się powiększenie grona szylek, a dodatkowa szylka to "prezent". Tak więc chcąc nie chcąc masz teraz parkę. Zastanów się jednak, czy naprawdę chcesz je ze sobą łączyć i czy będziesz w stanie ponieść tego konsekwencje - tj. oczywiście powiększenie się gromadki szylek. Czy będziesz je miał komu oddać? Czy dasz radę je wychować? Samiczki w ciąży są bardzo wymagające, należy na nie uważać, poza tym mogą się pojawić problemy z porodami (nie może być częściej niż dwa razy w roku, najlepiej jednak nie przemęczać bo mogą dojść dodatkowe powikłania). Ogólnie rozmnażanie szynszyli jest dosyć poważną decyzją.

Jeśli jednak mimo wszystko się zdecydujesz, to postępuj tak jak napisała Cornelia. Z tym, że lepiej poczekać jeszcze parę dni, aż nowa szylka oswoi się z nowym otoczeniem.
Kindzia :)
2006-07-22, 09:55
Hmm... Zapoznasz je ze soba i będzie wszystko dobrze. Wszystko zostało juz napisane więc nie pozostało mi nic innego niz powodzenia i... chyba witaj na forum
Agnieszka G
2006-07-22, 11:39
Witam wszystkich serdecznie.

Bardzo ważna uwaga! Z tego co piszesz wynika, że samiec ma rok, a Twoja samiczka 4-5 miesięcy. Kategorycznie wstrzymaj się z połączeniem tych zwierząt, aż do 7-8 miesiąca. Wcześniejsze połączenie grozi zbyt szybkim zajściem samicy w ciążę. To już problem niesamowity i dla samicy, która nie odpowiednio wyrośnie, ale również zagrożenie dla przyszłych noworodków.
Tak na marginesie, proponuję wogóle nie rozmnażać szylek, ale jesli już się na to zdecydujesz, łącz je nie wcześniej niż napisałam. Norah 18 ma niestety rację. Pozdrawiam
Scater
2006-09-06, 21:59
A wiec tak Witam Wszystkich i mam takie pytanko. Posiadam Szynszylke Kuleczke :) od 2 moze 3 miesiecy i postanowilem zakupic nowego szylka dla mojej malutkiej no i kupilem 3 miesiecznego zeby bylo 2 miesiac roznicy. Czytalem ze trzeba odgrodzic siatka albo cos i tak zrobilem ale teraz szylki sie lubia bawia sie itd. Tylko mam problem bo slyszlaem ze samica w okresie rojowym albo ze przy kopulacji atakuje partnera nie wiem czy to normalne i czy tak jest ale nie chce zeby naszemu nowemu domownikowi sie cos stalo i ogolnie chcialem spytac czy sa jakies zasady przy posaidainu 2 szylkow w jednej klace . Pozdrawiam
imagedumonde
2006-09-06, 22:44
czy sa to samczyk i samiczka? jesli tak to musisz uwazac bardzo w kwestii rozmnazania - nawet, jesli chcesz rozmnazac myszki to musisz bardzo uwazac - ciagle porody wykoncza dziewuszke. a tak poza tym to nie przychodza mi jakies specjalne zasady do glowy - jesli sa juz zaprzyjaznieni, to powinno byc ok.
Scater
2006-09-06, 23:14
[quote="imagedumonde"]czy sa to samczyk i samiczka?[/quote]



Tak sa to samiczka i samiec to co mam zrobic aby sie nei wykonczyla
imagedumonde
2006-09-06, 23:35
no to jest trudne pytanie. poniewaz nie udalo mi sie samej uzyskac satysfakcjonujacej odpowiedzi, nie mam pary mieszanej, tlko dwoch chlopakow. podobno jesli pani jest starsza, to nie zawsze do siebie dopusci zalotnika. ale lepiej, jak poczekasz na odpowiedzi osob z doswiadczeniem wiekszym, niz moje. zasadniczo sprowadzaloby sie to zapewne do rozpoznania rujki u szylki.
Tokunia
2006-09-07, 11:02
   Drogi Skaterze ! Oto co znalazłam !OBJAWY RUI 


Objawy są rozmaite. Zacznijmy od tego, że cykl płciowy składa się z 4 faz:

* przedrujowej;
* rujowej;
* porujowej;
* międzyrujowej.

Fazy te powodują różne zmiany w układzie rozrodczym i zachowaniu samiczki. Ruja u szynszyli występuje spontanicznie. Faza rujowa trwa od 12 h do 4 dni. Zewnętrzne objawy, które można zauważyć to:

* obrzęk narządów rodnych i zaczerwienienia;
* otwarcie pochwy (normalnie jest zamknięta);
* zmiany w nabłonku (śluz);
* zaczerwienione sutki.

Co do zachownania, to samiczka jest inna niż zwykle. Zachowuje się nerwowo, żywo, chaotycznie. Może być też agresywna, nietykalska hehe .Wydaje też zapachy, których my nie wyczuwamy, ale samczyk wie o co chodzi. Wtedy wydaje odgłosy gruchania i gdakania. Raczej mało kiedy zdarzaja się przypadki agresywności w danym momencie w stosunku do samca. Chciałabym jeszcze dodać bardzo ważną rzecz. Otóż 12 h po porodzie następuje ruja i trzeba koniecznie oddzielić samca. Nie wolno dopuścić do ponownego zapłodnienia. Nie jest to dobre dla samiczki, ani też dla dzieci. Najważniejsze jest zdrowie zwierząt. Częste są przypadki, że samiec jest nie brany od samiczki, która ma ruje poporodową. Efekty tego to:

* poronienia;
* osłabienie samicy;
* rodzące się młode słabe (niedorozwinięte wewnętrznie jak i zewnętrznie).

CIĄŻA I JEJ OBJAWY...

Osiągnięcie dojrzałości płciowej u szynszyli to wiek 4-8mies. Znam przypadki samic nie dopilnowanych, kiedy to zaszły w ciąże w wieku 3,5mies. Najlepszym wiekiem do rozmnażenia zwierzątka jest 8mies.

* Aktywność rozrodcza ok.10 lat;
* Liczba w miocie to 1-6, średnio 2 noworodki;
* Ruja u szynszyli występuje ok. 24-, 28-, 35-, 45-dni;
* Ciąża u szynszyli trwa 111 dni. Może również trwać 120;
* Czytałam też, że zdarzały się porody po 90-95 dniach;
* Krycie zazwyczaj występuje w nocy lub z samego rana nieraz można być świadkiem.

Po kryciu samiczka wydala czop kopulacyjny, inaczej też zwany stoperem. Czop osiąga wielkość 2,5-3,5 cm, jest na początku biały później zmienia barwę na żółtą. Nie zawsze można go znaleźć - nieraz samiczka go zjada. Lecz czop nie koniecznie musi oznaczać ciążę ale można zapisać sobie datę i od tego momentu obserwować samiczkę oraz obliczyć przybliżony termin porodu. Brak rui u samicy też może oznaczać zajaście w ciąże.

Do objawów ciąży zaliczmy jeszcze:

* wzrost wagi na każdy miesiąć 25-30 gram;
* samiczka więcej pije i częściej oddaje mocz;
* wygląda na zmęczoną i szybko się męczy;
* lubi zalegać na boczku;
* ma zwiększony apetyt i robi się bardziej grymaśna, przebiera w jedzeniu;
* pod koniec ciąży można zobaczyć, jak ruszają się płody;
* w 90 dniu ma większy brzuszek, a sutki robią się czerwone.

Samica ciężarna powinna dostawać jak najlepszą karmę oraz witaminy. Z racji, że szynszyle nie budują gniazd, dobrze jak w klatce znajduje się budka lęgowa. Jest to dobre miejsce na poród, inaczej maluchy będą rodziły się bezpośrednio na podłogę klatki i wtedy są narażone na hipotermie (wyziębienie).

Nie wolno:

* ciężarnej samicy łapać;
* karmić paszami soczystymi;
* obmacywać,badać palpitacyjnie, ściskać.

Utrata młodych, ronienia, mogą wystąpić w każdym etapie ciąży.

Powód ronień:

* złe żywienie;
* jakaś choroba;
* działanie stresu (hałas);
* w wyniku upadku;
* niepotrzebnego ściskania, obłapywania

PORÓD

Na kilka dni przed porodem, należy przestać podawać samicy piasek, żeby nie doszło do zakażenia dróg rodnych. Po porodzie też odstawić piasek na ok.1mies. Poród przebiega najcześciej bez problemów lecz czasem zdarzają sie wyjątki. Kilka dni przed rozwiązaniem, samica może być agresywna w stosunku do samca. Widać też lekkie skurcze.

Samiczka, która czuje, że już przyszedł ten moment:

* zachowuje się inaczej;
* może nie jeść;
* kręci się po całej klatce, nie mogąc znaleźć sobie miejsca;
* kładzie się na boki;
* popiskuje;
* uszka kładzie po sobie.

Poród zazwyczaj następuje wczesnym rankiem i trwa to dość szybko (ok.30 min do 1godz.) chyba, że maluchów jest więcej - wtedy się wydłuża. Sama akcja rozpoczyna się od utraty wód płodowych - samiczka jest mokra od wysiłku (pyszczek i nosek). Następnie pojawiają się młode, które rodzą się przytomne, owłosione z otwartymi oczkami. Samica opiekuje się młodymi po całym porodzie, tzn. po każdym maluchu rodzi jeszcze łożysko, które konsumuje (wit., białko), obmywa się i dopiero zajmuje się dziećmi. Dlatego tak istotna jest butka lęgowa.

Jeszcze chciałam dodać bardzo ważną uwagę - jeśli zdaży się tak, że urodzi się w pierwszym miocie chore zwierzątko, albo martwe płody lub kalekie - nie rozmnażajcie takich par, bo to oznacza, że coś jest nie tak genetycznie z nimi. Następne mioty mogą wyglądać zewnętrznie dobrze, a wewnętrznie może być coś źle i wyjść dopiero po jakimś czasie, tzn. np. po 3 tyg., 4 mies. lub 2 latach - niema reguły.


Przepraszam tą osobę, która mi podała to co jest powyżej, ale nie pamiętam kto to był, podpisałabym jego imieniem. Jeszcze raz bardzo przepraszam !

[ Dodano: 2006-09-07, 11:03 ]
imagedumonde
2006-09-07, 13:27
ohohoho zaszalalas tokunia:] praca mgr z rozrodu szyli    ciekawi mnie tylko, na ile da sie te ruje de facto rozpoznac...
concita
2006-09-07, 14:09
Ja tez mam parke, jeszcze do konca nie udalo mi sie ich zeswatac:) Wspolne gonitwy po pokoju i fukanie to codziennosc, nie robia juz tego czesto ale jednak... mam nadzieje ze im sie poprawi. W sumie glownym powodem ich "klotni" jest to ze samczykowi sie czesto zbierze na wlazenie na samiczke na co ona strasznie sie narazie wscieka no i bojka gotowa    Choc juz coraz lepiej z nimi to zdarza mi sie je oddzielac na noc bo wiory lataja hihihi Szczerze mowiac to sama jestem ciekawa jak to jest z tymi objawami rui bo teoria teoria a w praktyce to wiadomo...

Pozdrawiam i zycze jak najciekawszych obserwacji
imagedumonde
2006-09-07, 14:24
concita, slyszalam, ze jak sie rozdzieli szylki to juz nie ma szans na ich pogodzenie. ale nie daje za to glowy, bo nie mialam nigdy takiej koniecznosci.
concita
2006-09-07, 14:48
mozliwe ale co mam zrobic... patrzec jak sie leja    jak np jedna noc je oddziele to przez nastepnych pare dni jest juz dobrze, zreszta tak jak mowilam glownie bojki zaczynaja sie bo szyszek chce koniecznie na nia wejsc    a ona narazie sie "nie daje" hihi mam nadzieje ze im to przejdzie no a jak nie to beda w osobnych klatkach, zawsze istnieje jakies rozwiazanie
Cornelia
2006-09-07, 14:59
 	  			  
Przepraszam tą osobę, która mi podała to co jest powyżej, ale nie pamiętam kto to był, podpisałabym jego imieniem. Jeszcze raz bardzo przepraszam !


Pamiętam kto to był: norah18. Użyłam sobie tego tekstu do mojego quizu.

No cóż, nie mam parki [szkoda!], więc raczej mówię teoretycznie. Oczywista duża klatka . Jeśli planujesz, np., po porodzie rozdzielić samiczkę od samca na zawszę, żeby nie było więcej maluchów, to dokup do klatki posiadanej [zakładam, że na dwa szylki] drugą na dwa szylki. No ale ja radzę na trzy, jeśli ci na to fundusze pozwolą. Gdy szylka wychowa małe, które będą mieć minimum 3 miesiące [ja radzę poczekać do skończenia 5], rozdziel samiczki do klatki z matką, a samczyka do klatki z ojcem. Zrób to tak, jak w temacie o oswajaniu. Możesz poczekać, aż urodzą się małe, a potem przenieść je do nowej klatki, na minimum tyle szylków ile jest płci żeńskiej + matka małych, mieszkać tam będzie matka z córką lub córkami.Samczyki, jak dorosną, przeieś do klatki ojca. Może się zdażyć, że matka urodzi szylki tej samej płci, załóżmy, że samiczki. Radziłabym kupić tatusiowi kolegę do towarzystwa, o ile twoje fundusze na to pozwolą. Uff, mam nadzieję, że pomogłam.

P.S. PAMIĘTAJ, ŻE PO PORODZIE SZYLKA MA RUJĘ POPORODOWĄ. TRZEBA ODDZIELIĆ SAMCA OD SAMICZKI NA MIN. TYDZIEŃ. PONOWNA CIĄŻA, JAK PISZE W TEKŚCIE, KTÓRY PODAŁA TOKUNIA, MOGŁABY SPOWODOWAĆ WIELKIE KŁOPOTY Z SZYLKĄ I MAŁYMI!!!
Tokunia
2006-09-07, 17:45
   Cornelio !

Bardzo Ci dziękuję. Przepraszam bardzo Norah 18 za wykorzystanie jej pracy, ale moim celem była tylko pomoc dla Scatera.

Concito !
Jeśli nie ranią się Twoje szylki, to powinnaś nie ingerować w ich kontakty. Samiec musi pokazać samiczce swoją dominację. Dlatego jeżeli juz są razem w klatce i nic im nie jest to niech kłócą w spokoju. To co robisz, przedłużasz tylko ich nieporozumienie. Zastanów sie nad tym !

Imadegumonde !
To nie moja praca tylko Norah 18. Ona mi pomogła, ja zaś nie wiedziałam jak mam link zrobić, i po prostu przekopiowałam ze swojego komputera. Wydaje mi się to bardzo konkretne i pomocne. Mam nadzięję, że Norah za to mnie nie zabanuje. Moim celem była tylko pomoc.
Agnieszka G
2006-09-07, 17:58
Hm, tekst jest mój, ale nie szkodzi    .Służy do tego, żeby pomagać. Po to go napisałam    .

Jeszcze jedna uwaga, co do rui. Jest poporodowa, a później następna ok. 50 dnia, nawet moze się pojawić po 70, kwestia płodności, zdrowotności szynszyli oraz w jakim czasie dana samica się urodziła. Młode trzeba oddzielić w wieku 3 miesięcy ostateczny termin, nie wolno ryzykować dłuższego pobytu dzieci z matką i ojcem. Po 10 dniach ojciec tak samo jak matka zajmuje się młodymi.
Mam pytanie, bo coś mi się tu nie podoba, w jakim wieku jest samica?
Jedna istotna uwaga, samca do samicy nie możesz wcześniej dopuścić niż jak skończy 8 miesięcy, to jest bezdyskusyjne. Samica musi być sama w klatce do 8 miesiąca nawet na wybieg nie możesz ich razem puszczać jeśli nie jest w odpowiednim wieku gotowa do rozrodu.
A tak w ogóle, to czemu nie kupiłeś zwierzątka tej samej płci.
Szkoda .

Ps. Na przyszłość proszę o konsultacje ze mną lub moderatorem, co do tekstu z mojej strony. Oto link do moich prac
http://ciekawostki-szynszylowe.blog.onet.pl/
Poczytaj uważnie inne, a jak będziesz chciał więcej wiedzieć, to zapraszam ny gg lub też pisz na e-mail. Pozdrawiam
Jodus
2006-09-07, 18:13
przeczytałam wasze posty i teraz ciesze się że mam trzech chłopaków ... bo chyba nie poradziłabym sobie z upilnowaniem tego wszystkiego a zwierzaki tez by się męczyły ... 

a z tego co zauważyłam u samiczki (miałam wczesniej) trudno rozpoznac ruje ... albo przypilnowac żeby nie doszło do rozmnożenia
uff ...jaka to ulga kiedy nie trzeba sie o to martwić i zając szylkami jednej płci
Scater
2006-09-07, 21:58
To tak Samiczka ma 6 miesiecy a samiec 3 3,5 jakos tak kupielm zwierzatka innej plci zeby mialy mlode :) a czy to jest grozne bo wiem ze samica staje sie aktywna plciowo dopiero po 8 miesiacu ale piresze slysze ze do tego czasu nie moze miec partnera w klatce nie wiedzialem o tym szczerze mowiac to troche duzo tego sprobuje sie jakos w tym wszystkim polapac ale nie rozumiem tego oddzielanie jesli zle mysle to mnie poprawcie czyli po zaplodnieniu oddzielam na min tydzien i pozniej w czasie porodu tez na tydizen i daje spowrotem i samiec tez sie zajmuje malymi klatke mam duza wiec to nie problem i o co chodzi z tym oddzieleniem po 3 miesiacach ze nie moga byc wogule razem w klatce pogryza sie czy cos ?? w sumie to po tym wszystkim to bedzie troche ciezko ale dam sobie rade boje sie tylko troche ze moge nie wykryc kiedy bedzie juz zaplodniona bo cos przeocze bo pozniej juz powinno byc latwo wiec jeszcze prosze tylko o wytlumaczenie ajk z tym rozdzielaniem i dziekuje wszystkim bardzo duzo informacji dostalem a i jeszcze mam pytanko poza tematem jak sobie radzicie z wybiegami 2 szylkow bo mi nawet po 30 minutowym wybiegu narobia tyle kupek wszedzie ze nie wiem jak sobie z tym poradzic myslalem nad zbudowaniem jakiegos wybiegu w pokoju z kartonow na podlodze zeby nie altally po meblach albo wypuszczac w innych pokojach ale tam tez trzeba bedzie sprzatac i jeszcze jedno co do szylek w nocy wypuszczacie szylki na noc bo mi je strasznie szkoda jak drapia w moja kaltke przez cala noc i szkoda mi ich nie wypuszczzac bo sa takie biedne dobrze robie czy zle bo nie wiem co mma robic a tym bardziej ze stoja w mojej sypialni wiem ze nie powinny ale jesli staly by w innym pokoju nie wieidzla bym ich rpzez caly dzien a przenosci je co wieczor do pokoju moze je narazic na stres i jeszcze raz dziekuje za wszystkie odpowiedzi.


PS. przepraszam za blendy ortograficzne :P
imagedumonde
2006-09-07, 22:06
concita, tokunia maracje. ja wiem, ze to ciezkie patrzec, jak sie dzieciaki bija, ale wyjscia nie ma, musza sami ustalic, kto tu rzadzi. i wiadomo, ze drugiemu sie to nie bedzie podobac.


Tokunia, norah18 to mila osoba i mysle, ze problemu byc nie powinno. a my w ogole cos podejrzanie zgodne jestesmy :]
concita
2006-09-07, 22:59
Spokojnie ja staram sie zeby jak najwiecej czasu przebywaly razem, nigdy nie pogryzly sie do krwi tylko kilka razy futerka troszke poszlo ale to tez tylko symbolicznie. Obiecuje ze nie bede juz ich zamykac osobno    Poczatkowo samiczka stracila troszke futerka jednak widze ze teraz role sie odwrocily i to samiczka goni samca jak ten ma za duzo zapedow hehehe mysle ze bedzie dobrze a najwazniejsze ze juz jestesmy na dobrej drodze    Swoja droga i tak sie dziwie ze mnie jeszcze nie wyzywacie ze mam parke no ale tak sie zlozylo ze panienka szukala pilnie domku no i przygarnelam ja do siebie zeby nie musiala spedzic wiecznosci w zoologu a potem trafic niewiadomo gdzie...   

Pozdrawiam i dzieki za zwrocenie uwagi
Tokunia
2006-09-08, 09:58
   SPROSTOWANIE     

Powyższa praca na temat rui oraz ciąży samiczki należy do Agnieszki G. W związku z tym bardzo ją przepraszam, ale naprawdę nie wiedziałam od kogo ta praca jest. Jeszcze raz przepraszam !

[ Dodano: 2006-09-08, 10:14 ]
norah18
2006-09-08, 23:51
 	  			  
P.S. Jęśli ktoś pamięta, kto mi to udostępnił, bardzo prodszę o kontakt na forum.!
Jeszcze raz kogoś bardzo przepraszam ! Mr. Green


Jodus
2006-09-10, 11:11
NO czasem tak się zdaża że gubimy się w tym wszystkim i nie wiemy kogo to artykuł :]

a co do parki ...no cóż to też jest jakieś rozwiązanie ... tylko że bardziej trzeba je pilnować i więcej zwracać uwage ...
przyznam się ze sama kiedyś chciałam mieć parke i raz młode ale zrezygnowalam z tego planu i mam trzch kochanych chłopaków ...
a za jakiś rok mam zamiar dokupić czwartego w jakimś fajnym kolorku :):)
Scater
2006-09-11, 16:33
No niby wszystko juz rozumiem ale dalej troche sie boje ze nie poznam w pore ze jest juz w ciazy i nie zdaze ich rozlanczyc bo pozniej to juz bedzie troche z gorki nie wiedzialem ze jest w tym tyle problemow ale trudno jakos dam rady dzieki wszystkim za odowiedzi jesli ktos ma jeszcze jakies sugestie to bede wdzieczn.
Jodus
2006-09-16, 19:12
Scater teraz to i tak musisz sobie jakoś dac rade :} ale myśle że jak się przyłozysz to podołasz wyzwaniu
anna201983
2007-01-21, 21:08
Witam pierwszy raz jestem na forum, więc bardzo prosze o rady.    

Mam 4 miesięcznego Szymcia, zdecydowałam się dokupić mu przyjaciółke, ale niestety go obsiusiała i nie wykazywała nim żadnego zainteresowania nawet nie chciała go obwąchać, więc ją dzisiaj zamieniłam na drugą. Wpuściłam nową koleżankę (też 4 miesięczną) do klatki, a Szymek choć młody to od razu zaczą się do niej dobierać. Bidulka schowała się w kącie klatki i na niego krzyczy. Nie wiem co mam zrobić czy je rozdzielić, czy pozwolić im spędzić razem noc. Prosze poradźcie mi co zrobić żeby się polubiły. Czy takie natrętne zachowanie mojego Szymona jest normalne?
sysunia
2007-01-21, 22:22
Czy ja dobrze zrozumiałam? Kupiłaś szylkę ale za pierwszym spotkaniem nie polubiała się z Twoim Szymonem i wymieniłaś ją na inną?


A tak wogóle to nie lepiej było Ci kupić mychy tej samej płci? Już na wstepie masz problemy więc moje pytanie: Czy będziesz potrafiła poradzić sobie z maluchami (i ewentualnymi komplikacjami przy porodach)?
anna201983
2007-01-21, 22:46
Dobrze zrozumiałaś , mam już drugą szylkę i już nawet dali sobie buzi a szymon ją skubie delikatnie ząbkami po głowie, więc mam nadzieje, że się polubią. Dziwi mnie tylko jego zachowanie czemu on tak na nią wskakuje.

Co do płci doradził mi to wet który ewentualnie odbierze poród
Selene
2007-01-21, 22:47
Kwestia dobierania płci wiele razy już była poruszana więc się nie wtrącam. Ale nie podoba mi się określenie "zamieniłam" - tak trochę uprzedmiotawia szynszyle. Od momentu jak wzięłam moje maleństwo na ręce - już była moja i nie ważne jakie problemy by były - nie wymieniłabym jej. Przecież każde zwierzątko jest inne, ale na początku się boi, więc nie można dokładnie określić jakie będzie potem, ale większość da się przyzwyczaić i wychować.
anna201983
2007-01-21, 22:58
Prosiłam tylko o poradę, a nie o komentarze "dzięki za pomoc"
Arnua
2007-01-22, 00:28
Hello Ania-Na tym forum już tak jest-poprostu dziewczyny strasznie kochają szylki,i traktują to bardzo emocjonalnie.Mi też się zdarzyło "oberwać po uszach" ale jak widzisz żyje ,i dalej postuje.


Szkoda że nie pytałaś przed kupnem o rady-bo mogłaś oswoić kombinację nr. 1 zamiast oddawać i wymieniać szylka.Trzeba troche cierpliwości i ...dwóch klatek.Bierze się szylki,można nimi pocierać żeby poczuły swoje zapachy(trzymając na kolanach) potem puszczasz je na wybieg wspólny gdzie nie walcza zazwyczaj ze sobą, a następnie wstawiasz do klatek osobnych i stawiasz je blisko siebie.Po pierwszej nocy wstawiasz samice do samca(samice bardziej bronią terytorium) i obserwujesz reakcje.Ewentualnie możesz je połączyć już nastepnej nocy ale lepiej pczekać-nic nie kosztuje a jest pewniej-bo sie poznają i osowją ze sobą.

PS>Nie należy karcić którejś z szylek za agresywną reakację bo to pogłębia kryzys-szylki to nie ludzie i działają pod wpływem stresu-musisz o tym pamiętać.

Jak teraz wygląda sytuacja?
Agnieszka G
2007-01-22, 06:59
Witam. No to wet. skoro taki mądry powinien cię poinformować że szynszyle w tym wieku nie powinny być razem , nie słów brak, ręce opadaja. adrenalina się podnosi. Przeczytaj to http://ciekawostki-szynsz...2333,index.html i to 

http://ciekawostki-szynsz...888,index.html. Dobra rada nie rozmnażaj ich. Pozdrawiam
Ps. poczytaj na forum jakie są skutki rozmnażania szynszyli , choć to tylko" kropla w morzu" tego co faktrycznie się dzieje.
Arnua
2007-01-22, 13:37
Możesz ignorować innych użytkowników ale Ciocia Dobra Rada zawsze ma rację...    

Mam nadzieje że właścicielka nie potraktuje tego z przekorą(..."lepiej nie rozmnażaj" bo raczej dlatego kupiła parę)
imagedumonde
2007-01-22, 13:53
uzytkowniczka jest niepowazna i tyle, niewazne, czy powie to specjalista, czy "zwykly" posiadacz szyla. podejscie pod tytulem "pomozcie mi i nie waznie sie krytykowac mojego nieczulego i bezmyslnego zachowania" to jedno z moich ulubionych :/
Arnua
2007-01-22, 14:04
Tylko że różnica jest taka:jak ze złoscią powiesz jej co MUSI zrobić,i że ŹLE zrobiła to poprostu wyjdzie z tego forum.Wiec chyba lepiej pomóc jej oswoić szylki niż zmieszać z błotem i spowodować by nigdy więcej tu nie zawitała.
imagedumonde
2007-01-22, 14:14
mysle, ze jest to dkoladnie zadna roznica. czlowiek jako tako rozsadny i powazny przyjmuje a przynajmniej wysluchuje krytyki pochodzacej od duzej grupy osob, ktore maja pewna wiedze a nie sie obraza, ze ja, zreszts slusznie, skrytykowano.
Arnua
2007-01-22, 14:17
W pełni się z Tobą zgadzam, tylko taka mała nieistotna uwaga-90 % ludzi którzy przychodzą tu na świeżo i potrzebują tego typu pomocy nie jest poważna i nie będzie wysłuchiwac krytyki bo...poprostu nie musi-wystarczy kliknąć taki magiczny krzyżyk w prawym górnym rogu i problem się kończy.Pytanie z czym problem-z jadem oskarżycieli czy problem szynszyla któremu dało by się pomóc bez jadu ?
imagedumonde
2007-01-22, 14:21
nie zgadzam sie ze statystyka - ja kojarze tutaj z 5 niepowaznych osob, zreszta kilka z nich sie wyrobilo, wlasnie pod wplywem ostrej krytyki. uzytkowniczka prosila o rade i ja dostala - taka, jaka w tej chwili byla sluszna. mysle, ze skoro ktos wymienia szylka, to nie bedzie dbal o jego dobro, co wlasnie uzytkowniczka zaprezentowala. co wiecej, wnioskuje, ze nie ma o szylach za duzej wiedzy a bierze sie za rozmnazanie. poki co wszystko, co tu napisala swiadczy o jej bezmyslnosci albo okrucienstwie i jad nie ma tu nic do rzeczy, bo poki co nikt go jeszcze nie zaprezentowal.
Arnua
2007-01-22, 14:29
Masz racje-nie zostawmy na niej suchej nitki.Niech przepadnie ona i jej szylki...bravo


Przecież wiesz jak to wygląda? Nikomu i nigdy nie będziesz w stanie zabronić posiadania zwierzaka,tym bardziej kiedy wpychają je bezmyślni sklepikarze zoo.Jeśli ktos kupił szylka to z naszej strony powinien dostać rade optymalną-aby pomóc szylkowi i MOŻE coś zmienić.Teraz otrzymuje pisemny "sierpowy" ,co nie załatwia sprawy ani (przede wszystkim) jego szylek,ani właściciela, ani naszej.

"Więc po co wogóle pytać " Wniosek dla przyszłych posiadaczy którzy chętnie by się poradzili...
kicek
2007-01-22, 14:33
Z jednej strony anna201983 troszke  dziwnie zrobila. Ale z drugiej strony niepotrzebnie taka rzeź robicie bo krzykiem nienawroci sie nikogo na swoja strone. Imagedumonde, a co do obrazania i przyjmowania krytyki to z waszej strony ona jest złem i niewiadomo czym jeszcze, ale z jej strony wy jestescie grupka ludzi ktorzy sa wrecz fanatykami skoro atakuja za niec praktycznie      Nie wszyscy sa fanami szyli wiec moze czasem wystarczy rada bez komentarza
imagedumonde
2007-01-22, 14:43
pytac zanim zrobi sie cos zlego.


skoro nie kazdy jest fanem szylek, to po kiego grzyba sobie szylke sprawia i ja unieszczesliwia? przeciez to jest niespojne, co piszesz, kicek..
kicek
2007-01-22, 14:59
Bo ja uwielbiam wszystkie gryzonie - od chomikow przez szczury nutrie i co tam jeszcze chcecie az do szynszyli. Niejestem megafanem szyli ale lubie akurat mojego a skoro jest moj to dbam o niego. Dostalem go w sumie przez przypadek i juz na dziendobry mnie ugryzl wiec myslalem zeby drania oddac... ale pomyslalem sobie ze on zyje i chce zyc - i nietrzymam go dlatego bo bez niego uschne tylko dlatego ze los tak chcial i mam go bo niema przypadkow w zyciu. I sa dni kiedy na mnie szczeka i fuka albo niewiadomo co jeszcze, ale sa tez takie kiedy wlezie mi za plecy i szuka czegos albo chce mi zjesc ksiazke ktora akurat czytam. Wiec czy ja go unieszczesliwiam ? A mysle ze tamta szylka ktora ona oddala bylaby bardziej nieszczesliwa bedac u niej niechciana, a tak moze ktos ja przygarnie.
imagedumonde
2007-01-22, 15:15
kicek, no wlasnie mysle, ze zachowujesz sie ok i dbasz o swojego myszka, jednak traktujesz go rozsadnie i ja nie kojarze, zeby z Toba tu byly jakies spiecia. ja kupujac pedra, czyli pierwszego z moich chlopakow, tez wiedzialam malo, ale staralam sie dowiedziec jak najwiecej. i pedru bylo dobrze - wraz z przybywaniem mi wiedzy - coraz lepiej, bo bylam otwarta na rady innych. nie mozna od nas - szylomaniakow - oczekiwac, ze bedziemy przymykac oczy na czyjes zle traktowanie zwierzat, z szylakami na czele.
kicek
2007-01-22, 15:26
W pewien sposob Cie rozumiem i Twoje podejscie do szylakow jest super      Ale trzeba tez uwzglednic  ze ludzie sa rozni... niejestem najlepszy w kontaktach miedzyludzkich ale wiem ze trzeba znalezc zawsze srodek (to odnosnie ataku na ta uzytkowniczke). A z mojej strony jestem bardzo zadowolony z rad forumowiczow i Twoich i Kiwi i pozostalych ktorych jest full i jeszcze troche.
achajka_md
2007-01-22, 17:41
 	  			  
mysle, ze skoro ktos wymienia szylka, to nie bedzie dbal o jego dobro


też jestem tego zdania...to mnie najbardziej zastanowiło w jej wypowiedzi...a co do reszty...to też uważam, że czasami niektóre osoby zbyt ostro wypowiadają swoje zdanie...nawet jeśli mają rację, bo własnie jakiś użytkownik (szczególnie nowy, nieobeznany z forum) jeśli na wstępie go się oskarża, to już tu więcej go nie zobaczymy...a chyba chodzi nam o dobro szylek, więc jeśli już zaistniała taka sytuacja to trzeba dawac rady adekwatne do niej...no chyba, że macie na myśli to, żeby anna oddała kolejną szylkę...a z drugiej strony,
Arnua, przecież Ty jakoś dobrze przyjąłeś krytykę i zostałeś
anna201983, poszukaj na forum, jest wiele podobnych tematów, jest o metodzie transporterka i kłaczkowa między innymi
anna201983
2007-01-22, 18:46
Dziekuje Arnua za porade i tym którzy staneli w mojej obronie. Z pewnością nie wejdę juz na tą stronę ponieważ zamiast porad otrzymuje sie tu "po uszach" od osób które myślą ze pozjadały wszystkie rozumy i wiedzą o szylkach wszystko. Mam prośbę nie bądzcie zarozumiali, bo tak to się odbiera. Po co wchodzicie na forum? Chyba po to zeby komuś pomóc a nie krytykować na dzień dobry!    Dla życzliwych zaineresowanych: moje szylki na szczęscie się polubiły, tulą sie do siebie. Mam nadzieję ze tak już pozostanie.
Rockgirl_Madzik
2007-01-22, 19:46
Ja również wtrącę swoje trzy grosze.


anna201983, kiedy założysz temat ze swoim problemem na jakimkolwiek forum będziesz automatycznie "skazana" na komentarze dotyczące Twojego zachowania. My jesteśmy tu miłośnikami szynszyli. Nie cierpimy bezmyślnego rozmnażania. Ty uważasz, że wszystko wiesz najlepiej. Każdy ma prawo popełnić błąd, ale trzeba być otwartym na rozwiązanie problemów, trzeba ponosić konsekwencje swoich decyzji. Radzę Ci jeszcze raz przemyśleć sprawę i poważnie odpowiedzieć sobie na pytanie : "po co chcę rozmnażać szynszyle"...
imagedumonde
2007-01-22, 20:09
oczywiscie, ze nie wiem o szynszylach wszystkiego, ale skoro zglosilas sie tu po rade, to znaczy, ze jednak uwazalas, ze sa tu osoby wiedzace o szylach wiecej, niz Ty. jesli uwazasz, ze wypowiadanie tej wiedzy jest zarozumialoscia - prosze bardzo, moge byc i zarozumiala, ale nie zamierzam milczec, kiedy ktos robi cos po prostu bardzo zlego. to po pierwsze. po drugie, priorytetm mojej obecnosci na forum jest dobro szyli - nie jestm tu ze wzgledow towarzyskich czy zeby ktos uwazal, ze jestem fajna i mila. jesli ktos tak uzna, to bedzie mi pewnie przyjemnie, ale nie jest to dla mnie najwazniejsze. w zwiazku z tym, zawsze bede przede wszystkim starala sie pomoc szylom a nie byc kochana i czule glaszczaca po glowce kogos, kto mnie oburza swoim zachowaniem czy postawa. Twoje zachowanie to zwykle "na zlosc tacie zrobi w gacie" - na forum na mnie nakrzyczeli, wiec nie bede sluchac ich rad i to ich problem, jesli moje zwierzeta na tym straca. czyli wydaje sie, ze i tak bys rad nie sluchala, jesli akurat by Ci one nie odpowiadaly. przemysl jeszcze raz posiadanie parki, bo robisz krzywde zwierzakom - oto moja rada.
Arnua
2007-01-22, 20:10
Witam ponownie.


A więc tak-skutek przewidywalny ataków:

Z pewnością nie wejdę juz na tą stronę ponieważ zamiast porad otrzymuje sie tu "po uszach" od osób które myślą ze pozjadały wszystkie rozumy i wiedzą o szylkach wszystko



Mam nadzieje że jeszcze zawitasz na forum ,bo chociaż jesteś "początkująca" w sprawach szylek ,to z pewnością je pokochasz-a forum,przypomnę, jest dla miłośników kulek

Może przejrzyj forum i poszukaj jakiś infozzz na temat rozmnażania-moje zdanie niestety ,nie różni się od innych-tylko że lepiej do tego przekonać niż obrzucić błotem.A więc:szylki są zdolne do"efektywnego" zapłodnienia już w 3 miesiącu(co jest dla samicy i przyszłych młodych zagrożeniem).Najlepiej trzymac płcie osobno-jak zauważyłaś mam 4 szylki w tym jeden orzeszek(czyt.samiec) i chciał nie chciał musze je trzymac oddzielnie.Z rozmnażaniem(jak jest na blogu EXPERTA) najlepiej poczekać do 8 miesiąca życia-może to długo dla Ciebie może krótko,ale powinnaś wiedzieć że rozmnażanie szylek jest kłopotliwe-dużo możliwych komplkacjii,szczególnie gdy samica jest młoda-inaczej-nie jest jeszcze przygotowana do macierzyństwa.Dodam też że jeśli kupiłaś szylki z fermy(czy ze sklepu zoo) to zwiększa prawdopodobieństwo urodzenia się chorych genetycznie(z genami letalnymi) kulek,u których wady ujawnią się po jakimś czasie.Stąd pytanie na rozum-"Dlaczego hodowcy kupują szylki na rozród z rodowodem za 400 zł\sztuka skoro można by kupić ze zwykłej fermy za 40 zł ?"

To niestety nie są myszy czy szczurki,dlatego całe forum się pieni na jakiekolwiek przejawy "rozmnażalnictwa"

SP>Ahaja-nie przyjąłem krytyki,tylko posłuchałem rad właścicielki od której kupowałem Sofie-tak się złożyło naszego experta,oraz zasięgnąłem informacjii w internecie(nigdy nie dotyczyło to samego rozmnażania a, trzymania razem kulek obu płci)
sysunia
2007-01-22, 21:18
No to teraz wypowie się "smarkula"   


niepotrzebnie taka rzeź robicie



Nie wiem jak inni ale ja tu żadnej rzezi nie wiedzę Co najwyżej daliśmy Ani do zrozumienia, że zachowała się nie odpowiedzialnie. Ale przeciez błędy trzeba "wytykać" aby móc ich uniknąć w przyszłosci i moze naprawić.

z waszej strony ona jest złem



Nie. Z mojej strony ona jest osobą, której spodobały się szyle i stwierdziła, ze ma na nie warunki. Jednak zamiast najpierw wystarczająco dużo poczytać zrobiła po swojemu i kupiła dwa zwierzaki - parkę. Już na wstępie ma problemy. Swojego wcześniejszego futrzaka poprostu "wymieniła" jak pluszową zabawkę. Dlatego wydaje mi sie, ze jesli nie poszerzy swojej wiedzy to w niedalekiej przyszlości moze nie sprostać zadaniu. Rozumiem, rozmawiała z wetem (i za to jej gratki). Jednak nie słucha się rad jednej osoby, która nawet nie wiadomo czy miała (i jaki) kontakt z szylami. Wet to też człowiek i nie zawsze wszystko wie.

Jednak mam nadzieje, że zapamiętasz, że zwierzę to zywa istota, która też czuje. I w pierwszej kolejności nie jest ona przyjemnością a obowiązkiem. Dlatego nie pochwalam Twojego postępowania. Pewnie gdy kupowałaś pierwszą samiczkę miałas nadzieje, że 'zapakujesz' ich razem do klatki i będzie OK. Jednak tak się nie stało i ją oddałaś. Ale zastanawiałaś się co czuje taka mała i bezbronna istostka?
Ja gdy kupowałam swojego drugiego królika nie spodziewałam się od razu wielkiej miłości między moimi gryzakami. Jednak liczyłam na stosunki przynajmniej nautralne (w końcu to nie był jej pierwszy długouchy przyjaciel). Jednak wszytko potoczyło się inaczej. Szyla atakowała małą, która znowu była strasznie bojaźliwa. Miałam nieraz dosyć tego jej strachu, i żałowałam swojego wyboru. Jednak nie moglam jej teraz tak poprostu oddać, to bylo by nie fair. Miną ponad rok jak ją mam i wierz mi, ze i sprawy z szylą się "ułozyły" a ja polubiałam ją taką jaka jest. Chciałabym nieraz aby była odważniejsza, jednka sa rzeczy na które nie ma się wpływu. A ona oprócz cech negatywnych ma też pozytywne, które to rekompensują


Wierzę, że kierowałaś i kierujesz się dobrem myszek więc następnym razem zapytaj się doświadczonych właścicieli szylek lub zajrzysz do dobrej lektury
Kiwi
2007-01-22, 21:45
Chcecie czy nie, ja i tak nie pochwalam tego co zrobiła Ania - nie wiem jak można WYMIENIĆ żywe zwierzę. W głowie mi się to nie mieści. Jak wiele osób słusznie tu zauważyło to nie jest towar na sklepowej półce. Oprócz tego co napisała Selene dodam tylko, że to zwierzątko musiało przeżyć ogromny stres. No ale już za późno, mam nadzieję, że Ania następnym razem zapozna się z informacjami z różnych źródeł, nie tylko od weta.
achajka_md
2007-01-23, 07:46
 	  			  
nie wiem jak można WYMIENIĆ żywe zwierzę.


ja też sobie tego nie wyobrażam, też bym nie mogła oddac, żadnego z moich zwierzaczków (z bojownikiem włącznie ), ale stało się to co się stało...więc oprócz wypowiadania się o tym co zrobiła i że to było złe, chyba trzeba jednak pomóc w tej konkretnej sytuacji, w której się znalazła...ja też kupiłam szylkę nie wiedząc praktycznie nic...i dlatego gdy trafiłam na to forum dowiedziałam się o paru błędach, które popełniłam (chociaż mojej Tiluni na szczęście nic się nigdy nie stało, ale np. dawałam jej od czasu do czasu zielonki), myślę, że jak byście mnie zaatakowali na początku, to też (byc może) bałabym się o cokolwiek więcej pytac...
Anulcia
2007-01-23, 07:57
Na temat rozmnażania szylek się nie wypowiadam, bo nie zamierzam tego nigdy robić, jednak muszę coś napisać, bo aż mi się ręce trzęsą, jak przeczytałam post Ani. Co to znaczy "wymieniłam szylkę na inną"???!!! Jak w ogóle komuś, kto kocha zwierzęta, może coś takiego przyjść do głowy?! I to z jakiego powodu? Że jedno zwierzątko nie zaakceptowało drugiego w ciągu 5-ciu minut? Przecież musi nastąpić proces oswajania, szylka nie powie do drugiej: "Cześć, jestem Pusia, od dziś mieszkamy razem" i już. A co do wymiany, moja trzecia Szynka była wyjątkowo bojaźliwa, szczekała prawie cały czas, jak tylko coś ją zaniepokoiło, bała się nas, była, jak to określił mój chłopak "drętwa" i zupełnie inna od poprzedniej, wyjątkowo temperamentnej i odważnej. Po miesiącu takiego jej zachowania właśnie mój chłopak powiedział "chodź ją wymieniemy na inną". Nie będę pisać, co się działo przez następną godzinę, od moich wrzasków po wręcz prawie rękoczyny, ale chłopak nigdy więcej tak już nie powiedział, a nawet nie pomyślał, tylko razem ze mną kontynuował żmudny proces oswajania tego małego dzikusa. Zresztą, jak mogłabym z powrotem oddać ją na fermę, do ciasnej klatki i pozbawić mojej miłości, kilkugodzinnego wybiegu, pysznego jedzonka i wszystkich innych dobroci... Nie mieści mi się to w głowie. I przyznaję się, jestem fanatyczką szynszyli, swoją Szynkę kocham, jak dziecko, pozwalam jej na bardzo dużo, zatruwam nią życie innych  i nigdy nie pozwoliłabym zrobić jej krzywdy, jednak wszystkich rozumów nie pozjadałam i dlatego jestem na tym Forum. Cenię sobie rady tych, którzy mają większą wiedzę od mojej i poddałabym się krytyce, jeśli zrobiłabym coś źle. Szynszyla to nie zabawka, nie można jej oddawać, jeśli ma jakąś "wadę fabryczną". 


Ania, poczytaj o oswajaniu i nie obrażaj się, my tu chcemy wyłącznie dobra naszych pluszaków, a nie prawienia komplementów i głaskania po główce. Trochę źle zaczęłaś, ale jak poznasz to nasze puchate środowisko, to zrozumiesz, że mieliśmy rację.
Kiwi
2007-01-23, 20:37
achajka_md, ale jest pewna różnica pomiędzy wymianą zwierzęcia na nowe a podawaniem zielonek od czasu do czasu   


Proponuję koniec tematu wymiany, bo chyba każdy już powiedział co miał powiedzieć i co na ten temat myśli. Wniosek jest jeden - zasięgnąć na wstępie dużo informacji! Pozdrawiam
achajka_md
2007-01-24, 08:03
Kiwi, wiem...ale chodziło mi o to, że każdy popełnia błedy...ja chociaż wiedziałam, że oswajanie dwóch szylek może trochę potrwac, to jak zobaczyłam jak one są do siebie nastawione, to też się przeraziłam...i nie wiedziałam co robic...gdyby się nie pogodziły to prawdopodobnie nie zostawiłabym Luny we Wrocławiu, tylko by sobie mieszkała z moimi rodzicami (którzy nie mieli by za dużo czasu dla niej w ciągu tygodnia, a ja bym przyjeżdżała tylko na weekendy), bo mam za małe mieszkanie...nie wiem co kierowało Anią...
modern
2007-10-12, 20:24
Witam, mam problem

wczoraj rano kupiłem szynszylę samiczke i przez jedną noc była sama w klatce, dzisiaj dokupiłem jej samczyka lecz jest problem. Na początku samiec bal sie czy moze wstydzil samicy, potem role sie odwrocily a teraz nagle samiczka podgryza samca i caly czas na niego skrzeczy, nie dopuszcza do miski z piaskiem, do miski z jedzeniem. samiec siedzi w koncie i sie smuci. mam nadzieje ze to pierwszy dzien i dlatego tak sie dzieje. czy to normalne ?
Z dnia na dzien powinno byc lepiej ?
Kiwi
2007-10-12, 20:25
A czytałeś o oswajaniu? Nie można wsadzać dwóch obcych szynszyli do jednej klatki!
olka
2007-10-12, 20:30
poza tym czy wziąłeś pod uwagę co będzie jeżeli pojawią się młode? uważaj na swoja parkę i albo rozdziel ją albo wykastruj samczyka, bo z wieloma rodzonymi zupełnie przypadkowo w ten sposób zwierzętami nie ma co później robić:(
modern
2007-10-12, 20:31
No dobrze ale skoro sie nie poznaja ze soba to zawsze beda dla siebie obce...
olka
2007-10-12, 21:05
dlatego moim zdaniem jeżeli nie masz możliwości i umiejętności rozmnażania zwierząt powinieneś dobierać zwierzątka 1 płci(no chyba, że chcesz potomstwa). jeżeli nie a już kupiłeś szylki trzeba wyciągnąć konsekwencje. może oddaj jedno zwierzątko póki jeszcze nie jest do Ciebie przyzwyczajone (albo co gorsza Ty do niego;)) i dokup przyjaciela/ przyjaciółkę tej samej płci

P.S. w ogóle jakie imiona:/
modern
2007-10-12, 21:09
A moga miec osobne klatki a razem sobie biegac po pokoju ?
imagedumonde
2007-10-12, 21:39
nie moga, bo wtedy nigdy sie nie oswoja i beda sie tlukly na kazdym wybiegu a do ciazy i tak moze dojsc. jesli mozesz to oddaj samczyka do sklepu i wez druga samiczke.
ulciiaa
2007-10-13, 07:39
Mam podobną sytuacje. Mam Szilę od dwóch miesięcy i dokupiłam  jej Lalę. 

Lala jest u mnie tydzień. A ty nie powinieneś wkładać ich do jednej klatki. Ja jak już wspominałam tydzień czekam i jeszcze i do jednej nie włożyłam. Musisz być cierpliwy.
Po za tym trzeba było najpierw pomyśleć jakie mogą być skutki dwóch płci to chyba wiadome - ciąża.
Szynszyle rozmnażają się bardzo szybko.
Kiwi
2007-10-13, 10:34
Z całym szacunkiem ale ile Ty masz lat? Jak się kupuje zwierzę to najpierw zdobywa się potrzebną wiedzę, a nie dopiero jak jest problem zaczynasz szukać informacji    Zastanowiłeś się nad tym, że zwierzęta przez Twoją ignorancję cierpią?
Jodus
2007-10-13, 11:36
   jestem zaskoczona jak mogłeś od razu włożyć szylki razem do klatki one mogły sobie zrobić dużą krzywdę...

dobra ale już pozamiatane więc...
Poczytaj artykuły i posty o OSWAJANIU i ŁĄCZENIU DWÓCH SZYLEK... jest ich pełno na naszym forum...
Widzę że jesteś z Warszawy więc jeżeli nie masz możliwości zwrotu małego (co może narazić go na stres tak jak jego nierozsądne kupno) poszukaj jakiegoś dobrego weterynarza i wysterylizuj samiczkę lub wykastruj samczyka ...
Kiwi
2007-10-13, 11:37
Artykuły nie działają.
Jodus
2007-10-13, 11:39
no niestety nie działają i nie ma się kto tym zając ...

ale Modern posty są na pewno...
ewcia1313
2008-01-12, 10:36
mam 1 rocznego samca i planuje dokupic mu partnerkę. I problem tkwi w tym bo mój szyl traktuje psa jako swoją partnerke. I nie wiem jaka będzie reakcja szyla na innego szyla, I czy nie zaatakuje nowej szylki?
ewcia1313
2008-01-12, 11:07
A ja uważam że mojej szyli jest w tej klatce dobrze! I bedą miały wiekszą jeśli o to ci chodzi
Szynszylka_94
2008-01-12, 17:13
Stanowczo potrzebna większa klatka. Jakie wymiary ma teraźniejsza ? I szylek raczej nie czuje się w niej dobrze. 


Partnerka powiadasz. Moze lepiej zastanowić sie nad kupnem kolegi dla szylka.
ewcia1313
2008-01-12, 17:14
on nie toleruje innych samców
Szynszylka_94
2008-01-12, 17:21
Samiczki też nie będzie tolerował jeśli odpowiednio ich nie połączysz.
Jodus
2008-01-12, 17:32
skąd twierdzenie że samców nie lubi    przecież masz tylko jedną szynszylę...
Monita1995
2008-01-12, 17:51
No własnie, ja ci powiem że jeśli chcesz mieć samiczkę to lepiej kup sobie naprawdę dużą klatkę....na maluszki
ewcia1313
2008-01-12, 18:34
wiem z potrzeba duzej klatki
Bobowita_MW
2008-01-12, 19:19
Nie zmuszaj szynszylki do porodowych męczarni! Twój Szyszon na pewno będzie się cieszyć z kolegi tej samej płci.    Szyle to megatowarzyskie stwory!    I ta większa klatka przyda się nawet jak nie będzie maluchów.
Kiwi
2008-01-12, 19:40
Kolejna doświadczona hodowczyni. Tylko usiąść i płakać...
olka
2008-01-12, 20:18
skoro nie akceptuje samczyków (nie wiem skąd to wiesz) to samiczki też nie będzie akceptował. jeżeli chodzi o funkcje seksualne, jeżeli psu to nie przeszkadza to nic tylko sie cieszyć. stosunki płciowe u zwierząt nie są podszyte emocjonalnie, i w przeciwienstwie do ludzi wszystko mu jedno czy zrobi to na pluszaku, psie czy sam- byle to zrobić. ten argument jest więc bez sensu. jeżeli nawet załóżmy zaakceptuje samiczkę (a samczyka jakimś cudem nie) to niedługo się ja naakceptuje, gdyż na czas ciąży i opieki nad dziećmi będziesz musiała je rozdzielić, jeżeli będziesz chciała, żeby nie zachodziła w ciążę, będą non stop oddzielnie- bez sensu...;/ ponieważ szynszyle podobnie jak ludzie nie stawiają na ilość młodych lecz na jakoś ciąża często przebiega ciężko i konczy sie śmiercią samicy bądź młodych- jeżeli nie ma sie doświadczenia często bezradnie patrzy się jak małe umierają ( ja sama nigdy nie rozmnażałam zwierząt, ale czytałam wiele tragicznych postów na tym forum) no nie chce mi się już pisać o chorobach genetycznych, bądź o przypadkach, kiedy samica sama zagryzała młode, bo nie czuła sie bezpiecznie a  i co zrobisz z taka gromadką? oddasz do zoologa aby pędziły tam marny żywot, dopóki " nie zlituje" się nad nimi jakiś głupi bachor i nie ukróci im męczarni zwyczajnie zamęczając je na śmierć? 


[ Dodano: 2008-01-12, 20:29 ]
imagedumonde
2008-01-13, 02:17
poza tym to, ze na pierwszy rzut oka przy niewielu spotkaniach nie toleruje innych amcow wcale nie zoancza, ze nie daloby sie ich oswoic. 99% par jednej plci trzeba oswajac i udaje sie to po okolo tygodniu wytezonej pracy opiekuna... to, ze samczyk atakowal drugiego nie znaczy, ze nie da sie ich polaczyc.
zielonooka
2008-01-13, 11:21
Panowie za to szybciutko się oswajają, moje w 3 dni spały ze sobą i razem mieszkały w jednej klatce.
NeRgaL * !
2008-01-13, 11:31
 	  			  
ja uwazam, ze w takiej klatce nie powinien mieszkać jeden szynszyl... a co dopiero dwa..

dajcie spokój klatka jest tylko do spania i odpoczywania ! moje mają 2klatki połączone i jest super połączyłem klatke królika z klatką szynszylek i im powiększtłem
imagedumonde
2008-01-13, 12:29
jak to tylko do spania? nie kazdy moze wypuszczac szylki non stop - ty mozesz?
Jodus
2008-01-14, 14:34
Nergal ja swoje puszczam tylko wieczorem a szynszyle śpią tylko parę godzin a resztę dnia grasują po klatce oczywiście jeżeli mają gdzie...Ja mam bardzo dużą klatkę i jestem bardzo zadowolona bo moje myszki sobie spokojnie mogą biegać, skakać itp.
Zu
2008-01-14, 14:54
Klatka służy tylko do spania tak? To proponuję taką zabawę: spędź pewnego pięknego dnia tyle samo godzin w łóżku (bez wychodzenia z niego) ile Twoje szylki spędzają w klatce a może zmienisz nico zdanie co do przeznaczenia owej klatki. Poza tym chyba troszkę niefajnie jest się załatwiać do łóżka prawda?
julitka_82
2008-01-14, 15:19
A ja wrócę do tej mini mini klatki!!! Czy twój szylek ma jakąkolwiek deskę tam?
Martititi_xD
2008-03-08, 23:59
'poza tym czy wziąłeś pod uwagę co będzie jeżeli pojawią się młode? uważaj na swoja parkę i albo rozdziel ją albo wykastruj samczyka, bo z wieloma rodzonymi zupełnie przypadkowo w ten sposób zwierzętami nie ma co później robić:('


Widze że napisałaś o Kastracji-powiem tak, nie wiesz ile może ten zabieg kosztować, a i jeszcze jedno od jakiego wieku kastracja jest wskazana ?
Rala
2008-03-26, 17:22
Witam,mam półroczną samiczkę która często mi popiskuje może to przez

to że jest sama.Myślałam nad kupnem drugiego szynszyla tej samej płci ale nie wiem czy to jest dobry pomysł.Boję się że sie pogryzą co mam robić ??
imagedumonde
2008-03-26, 22:16
poczytaj ten dzial, bylo juz 1500 takich tematow. znajdziesz tam opis, jak laczyc zwierzaki - jest to mozliwe.
D.D.
2009-08-17, 13:11
Mam pytanie. Czy można połączyć 3 letniego samca, który ogólnie cały czas był sam z małą samiczką? Kupiłam ją pare dni temu i postawiłam klatki obok siebie. Trochę ze sobą "porozmawiały" a teraz tylko się wąchają. Wydaje mi się, że nic sobie nie zrobią ale boję się, że Fredi mógłby ją zaatakować...
smiledream
2009-08-17, 13:53
Jesteś pewna, że jest sens? Samiczka jest młoda, samiec będzie próbował na pewno kopulacji, a samice przed 10mies życia w ciążę zachodzić nie powinny.

Samice mają rujkę co miesiąc, zdarza się, że pierwszej dostają już w wieku 3miesięcy. Możesz tylko skrzywdzić zwierzę.

Możesz wykastrować samca...

Jeżeli odpowiednio przeprowadzisz proces łączenia samiec nie powinien zaatakować samicy, ale ustalanie hierarchii w postaci podgryzania czy ganiania się to norma.
Na pewno powinnaś dać im przynajmniej tydzień kontaktu jedynie w takiej formie w jakiej teraz - czyli "wąchania" przez klatki i oswajania się ze swoim zapachem i zachowaniami.

Jako że podobne tematy już istnieją, scalam ten z innym.
Kiwi
2009-08-17, 17:22
Może lepiej go od razu wykastrować, bo i tak rozmnażać można go tylko jeszcze przez 2 lata, potem będzie za stary.
munky.
2009-09-15, 15:26
Witam!

Mam pewnien problem i co do niego kilka pytań...
To może zacznę o samego początku...:
Moja koleżanka, która jak jak przygarnęłam Stefana wzięła Kaśkę teraz chce ją oddać ( Co pisze w 1 ogłoszeniu na forum) z powodu uczulenia mamy ( Wiem, wiem to nie możliwe, że ma na szyla...) Często do niej przyjeżdżam, bo mieszkamy blisko siebie i chodzimy razem do klasy...Szylka ma okropne warunki:
-Klatka o wymiarach 35cm długości, 30 wysokości i 25 szerokosci/głębokości....
- Szylka ma w niej jedną 10 cm półeczkę
- Karmi ja karmą Megan dla gryzoni, która składa się prawie cała z pszenicy, owsa, kukurydzy, słonecznika itp....Więc tak czy tak na pewno nie najdaję się dla szylek...
- Szylka nie widziała nigdy ziół, ani gałązek ( Oprócz tego co jej kiedyś dałam jak robiłam zapasy dla Mańka i mi zostało...) Właściwie szylka dostaję co jakiś czas, ale bardzo rzadko świeżą gałązkę czy świeże owoce i warzywa...
- Jest "faszerwoana" wszelkimi orzechami itp. którym ma mnóstwo w karmie...
- A jak karma się skończy to ma w misce wsypane owies z pszenicą i orzechami laskowymi co często widzę....
-Wypuszcza ją na max 15 minut ( Mówi, ze to bardzo długo...na 15 minut to juz bardzo długo puszcza szylkę) Nie pozwala jej wskoczyć nawet na krzesło, tylko jest wiecznie przeganiana gdzie by nie stanęła pomijając fakt, że wcześniej została oblana wodą przez jej młodszego brata...Z tego co widzę szylce jakoś zanikło to skakanie i już nawet lewno wskoczy na stołeczek 40 cm wys....
- Pył ma cały czas w tej malutkiej kalteczce, chciaż rzadko się w nim kąpie, bo poprostu ciężko jej sie zmieścić to takiego małego pojemniczka...
- Pomijają fakt, że takie "dodatki" jak pył pszczeli itp. są szylce nie znane...
- Do tego wiecznie widzę w klatce kolbę Nestor, której ja bym nie chciała nawet za darmo...
- Na ściółkę na siano, wiec często widze płeśń w klatce...

itp. itd.................Mozna wymieniać bez końca...Poprostu ma okropne warunki...

Próbowałam juz jej uświadomić, że źle robi, ale jej poprostu nie chcę się iść do sklepu kupić zioła czy chodźby poczytac tu forum....Zresztą nie dba o żadne zwierzę ....Bieże je na pokaz, zeby się chwalić, ze ma dużo...

I dlatego, ze ją oddaję pytała już mnie...Bardzo mi szkoda szylki, a i tak zamieżałam Mańkowi dokupić kolegę...Myślałam nad wzięciem jej ale tu jest pare "ale..."
Oczywiścię zdaję sobię sprawę, ze trzeba będzie kupić nową klatkę i przez jakiś czas trzymać szylki osobno...Ale mam tez pytanie:
1. Czy konieczna będzię sterylizacja Mańka? Maniek ma 6 miesięcy i kilka dni, Kaśka wydaję mi się, że na pewno ponad 2 lata nie mniej....
2. Ile taka sterylizacja moze kosztować...?
3. Czy mogła by sie pogodzic z Mańkiem? Bo np. ze Stefanem były w 1 domu, ale się biły, wiec były w osobnych klatkach, a ta poprzednia pani oddawała z powodu uzulenia....
4. I najważniejsze...Czy myślicie, ze mogłabym przygarnąć szylkę...?

Z góry Dziękuję za odp. Pozdrawiam.
Kiwi
2009-09-15, 17:00
Ja sądzę, że to jest dobry pomysł. Jeśli nie chcesz mieć młodych, to oczywiście kastracja Mańka byłaby wskazana, a niestety ciąża, odchów młodych, to są poważne obowiązki, nie dla każdego (ja na przykład bym się czegoś takiego nie podjęła), dużo problemów z tym jest. Nie wiem ile taka kastracja może kosztować, ale przypuszczam, że ok. 100 zł. A szansa na to, że się pogodzą oczywiście jest    Ja bym na Twoim miejscu wzięła kulkę, bo będzie miała u Ciebie dobrze
smiledream
2009-09-15, 19:39
Bardzo fajnie, że chcesz się zająć zwierzakiem, który nie ma zbyt dobrej opieki.


To bardzo podobny przypadek do naszego - też braliśmy Kacpuchę, bo nie żył w dobrych warunkach.

Kastracja samca jest tu konieczna, i właściwie ciesz się, że kastracja! Sterylizacja (sterylizujemy samiczki) jest trudniejsza - to operacja, podczas gdy kastracja jest zabiegiem, obarczonym małym ryzykiem (jeśli jest wykonywana przez doświadczonego weta).
Ja musiałam niestety sterylizować Stefkę, bo stan zdrowia Kacycha na to nie pozwalał.

Kastracja to koszt od 50zł wzwyż.

Jeżeli dobrze przeprowadzisz proces oswajania zwierząt ze sobą i bez pośpiechu je połączysz (to zawsze wymaga cierpliwości - w moim wypadku parka mieszana to ok miesiąc łączenia).

Oczywiście, że możesz szylkę przygarnąć - jeżeli masz warunki, możliwości finansowe to sprawisz tylko radość Mańkowi a samiczce pomożesz!
munky.
2009-09-16, 16:00
Szczerze mówiąc jeszcze się nad tym  dobrze zastanowię....


Ale jeszcze takie pytanie...:
- Czy jak są 2 szyle to na pewno bedą potrzebne 2 miski ma karmę żeby każdy miał swoją...Tak? No i tu własnie mam pytanie...Przecież jak wsypię ( pomińmy już karmę) ale np. zioła to kilka różnych listków i będzie to samo w 2 miskach to przecież jeden szyl moze wyjeść drugiemu...? Nie wiem czy dokońca mnie zrozumiecie...No ale jak właśnie zje swoje i wyje drugiemu to nie "obcha" sie za dużo no i wyje tylko to co mu bardzije smakuję, a dla tego 2 zostana "resztki"...
Kiwi
2009-09-16, 20:42
Moje dziewuchy siedzą po dwie w klatce i mają tylko jedną miskę na karmę    Zawsze było i będzie tak, że pierwszeństwo do miski ma szylka wyższa w hierarchii    Więc nie przejmuj się tym wyjadaniem, bo nic się z tym nie zrobi
munky.
2009-09-16, 21:13
Czyli lepszym wyjściem jest granulat, bo nie będzię wyjadania, bo wszystkie granulki takie same...

No ale ja mu wyżre wszystkie zioła...A dla Mańka zostanie 1 listek?
O coś jeszcze miałam się spytać, ale zapomniałam xD
Rózia
2009-09-16, 22:06
Jak jeszcze moi chłopcy się lubili to jedli razem (w tym samym czasie    ) z jednej miski. A tego "wyjadania" nie upilnujesz- przecież nie będziesz siedzieć i patrzeć, który co je i w razie czego odpychać jednego i przysuwać drugiego
smiledream
2009-09-16, 22:47
Spokojnie - moje mają jedną miskę. To znaczy dwie - wspólne - na sianko i zioła oraz na karmę. Często razem wsadzają łebki do miski przepychając się przy jedzeniu, ale na pewno sobie poradzą   

Zresztą szynszyle biorą jedzonko w łapki - zapewniam cię, że dwóch listków na raz w łapkę nie weźmie, więc podczas gdy jedna kula będzie jeść swój listek, druga może wybrać sobie z miski co chce

No ale to mały OT
munky.
2009-09-17, 07:20
Ok. Bardzo Dziękuję za odpowiedzi..

Ale jeszcze sie zastanawiam, bo jednak ta kastraja itp to nie tak "hop"...
smiledream
2009-09-18, 14:53
Oczywiście, że nie "hop". Choć w moim wypadku sterylizacja była szybką decyzją - Stefka 3-4dni po okazaniu się samiczką    została poddana operacji, a ze jest to młody, silny zwierzak przeszła ją bezproblemowo, nie został jej żaden uraz (nie licząc tego, że gdy poczuła zapach weta od królika to całą noc szczekała    ), rana zagoiła się pięknie, mała pinda wbrew swojej naturze nawet nie grzebała przy szwach. Gdy brać pod uwagę, że kastracja jest zabiegiem mniej skomplikowanym, możesz być pewna, że nawet jeśli się na to zdecydujesz, to jedynie poprawisz komfort życia swoim zwierzakom.
munky.
2009-09-18, 17:25
No tak, ale ja jakoś ostatnio mam jakby "pecha" z weterynarzami...Za każdym razem jak jestem u weta to zwierzę mi zdycha...np. byłam z całkiem zdrową świnką u weta na kontrole i zdechła...To samo z papugami...

Jakoś nie mam zaufania do weterynarzy i nie mogę żadnego dobrego znaleść...
smiledream
2009-09-19, 00:02
Hmmm, myślę, że nie można rozpatrywać tego w kwestii pecha. Często owy "pech" jest wywołany przez nasze wyobrażenia    Ale to już OT
munky.
2009-09-19, 18:46
Może ja jednak postaram sie o kolegę dla mojej weszki...Szkoda mi tej Kaśki, ale ja nie znam żadnego dobrego weta w mojej okolicy...
smiledream
2009-09-19, 18:48
Munky - w Warszawie??... Naprawdę...uwierz - jest nie jeden, a nasi użytkownicy (np. Dream mogą ci na pewno jakiegoś dobrego polecić    ). Oczywiście, nie namawiam, ale sądzę, że wet by się znalazł bez problemu
munky.
2009-09-19, 18:52
Tz. Nie mieszkam dokładnie w Warszawie tylko w Piasecznie do np. Kliniki "Elwet" mam ok 40 km...
smiledream
2009-09-19, 18:53
Hmm, no to znowu nie tak daleko    Ale to już OT więc dalej dyskutujmy w tem. "kastracja", bo robimy bałagan
munky.
2009-09-24, 13:28
Wczoraj postawiłam klatkę Mańka obok klatki Kaśki i Maniek dostał furii...Kaśka jest spokojna itp. a Maniek prycha, fuczy, gryzie pręty tak, ze klatka chodzi i wariuje po klatce...Wydaje dziwne odgłosy i tak się rzuca prychajac, ze aż z półki spada    

Lata jak szalony tylko klatka chodzi i co chwilę przystawia nos do prętów, a jak Kaska podejdzie to zaczyna gryźdź pręcty fuczeć i rzuca go...

Czy to normalne zachowanie?
Rózia
2009-09-24, 13:31
Normalne    Każda szynszyla jest inna i na swój sposób reaguje    lepiej chyba że tylko jedno z nich się rzuca a nie obydwoje
munky.
2009-09-24, 13:40
No właśnie Kaśka go olewa, a ten jak dzik wariuje po klatce...

Fakt, że Maniek ma ok 6 miesięcy, a Kaśka napewno 2 moze 3 lata, no na pewno nie ponizej 2...Nie wiem ile dokładnie...

Czy jest szansa, ze się zakolegują?
Rózia
2009-09-24, 13:48
Oczywiście, że jest taka szansa. Zauważ, że na forum szynszyle użytkowników żyją w zgodzie. Tylko moje stanowią wyjątek
munky.
2009-09-24, 14:08
Ale coś, źle zrobiłaś, czy za wczesnie je razem puściłaś? Zraziłaś do siebie czy coś? Czy one porostu się nie polubiły...?
Rózia
2009-09-24, 14:50
Po pierwszym oswajaniu które trwało nie pamiętam jakoś może koło 2 tygodni, chłopcy zamieszkali ze sobą. I było wszystko ok, lubili się, tulili, podróżowali we wspólnym transporterze. Niestety to trwało jakoś niecałe 2 miesiące- później Manie stał się agresywny i atakował starszego od siebie Kubusia. Tak jest do dziś.
pachafu
2009-09-24, 14:57
 	  			  
Oczywiście, że jest taka szansa. Zauważ, że na forum szynszyle użytkowników żyją w zgodzie. Tylko moje stanowią wyjątek



Róziu no nie tylko Twoje łobuzy się nie polubiły. Moje oswajanie tez nie wypaliło.
Rózia
2009-09-24, 14:58
A tak faktycznie, zapomniałam
munky.
2009-09-28, 14:45
Dziś puściłam Kachnę i Mańka razem, przygotowałam sobie na wszelki wypadek spryskiwacz z wodą , no i czekałam...

Maniek na początku na nią szczekał i fukał...Kachna go olewała...On do nie cały czas podbiegał i szczekał, a później po kilku minutach robił jak jakby tęsknił takie y y y i merdał ogonkiem(?)...
W końcu Kachna się wkurzyła i Maniek niby taki odważny przed nią uciekał, bo ta mu 2 razy próbowała skakć na plecy...Potem Kachna przed Mańkiem i zaraz na odwrót itp.
Ogólnie się ganiały a Kachna na niego zgrzytała tak jakby zębami...Potem obydwoje na raz się siebie przestraszyli...
Dziwnie to wyglądało, ale się nie gryzły...

A tak nawiasem...smiledream Twoje szyle nie gryzą się, nie ma bójek?


I mam takie pytanie...Mam 3 klatki ( szynszyłówki) i 1 króliczą, ale w tym samym rozmiaże kuwety... 2 szynszylówki połącze razem z króliczą, bo są identyczne i całość będzie miała od 130 cm. Czy to wystarczy dla 2 szyli? Mogę zrobić 175cm, ale wtedy ta 1 klatka ma wiekszą kuwetę i to będzie odstawać ( Klatki bedą zespawane)
A no i jak juz szyle się pogodzą to jak mam je do 1 klatki?
smiledream
2009-09-28, 15:41
 	  			  
robił jak jakby tęsknił takie y y y i merdał ogonkiem(?)...



Chciał bardzo zaznaczyć swoją obecność To normalne zachowanie samczyków, Kacycho też tak robi jak chce zwrócić na siebie uwagę Stefy i zwykle robi to właśnie podczas wybiegu.


munky.
2009-09-28, 16:28
Maniek i Kachna chyba się polubiły xD

Przed chwilą po wybiegu Kaśki ( Bo puszczam je przez cały dzień po 2 godziny na zmianę...) Wypuściłam Mańka i tym razem nawet siebie nie goniły i nie fuczały...Maniek czyścił jej futerko pod brodą, a potem kachna jemu...Jak Kachna zaczęła go czyścić w uchu to fuknął, ale nie zmienił pozy "uchem do Kaśki"
Chyba będzię dobrze

[ Dodano: 2009-09-28, 16:32 ]
Kiwi
2009-09-28, 16:43
Merdanie ogonem to oznaczanie swojego terytorium.
smiledream
2009-09-29, 11:20
Nie pamiętam ile cm dokładnie ma nasza klatka, ale podejrzewam, że jest to coś ok 140cm wysokości.


Ja nie umieściłam dwóch domków, wciąż czekamy aż dotrze do nas 2 (1 jest zrobiony z podwieszonego mostka z patyczków i jest to królestwo Stefy ).

Ale powinnaś mieć 2 domki, jeden może być taki aby zmieściły się w nim 2 kulki - zwierzaki będą się czuć bezpieczniej


munky.
2009-09-29, 15:06
 	  			  


Ale powinnaś mieć 2 domki, jeden może być taki aby zmieściły się w nim 2 kulki - zwierzaki będą się czuć bezpieczniej




Przepraszam, że trochę nie na temat, ale jaki na wielkość powinnien być ten domek dla 2 kulek? Bo wydaję mi się, że 1 na 2 oszczędniej wychodzi jeśli chodzi o miejsce w klatce xd
Kiwi
2009-09-29, 17:47
 	  			  
Zwłaszcza kiedy w okolicy jest samiczka


Być może, na samcach się nie znam, mówię ogólnie, bo to odnosi się do wszystkich szynszyli, samic również (przykładem są moje, też zachowywały się tak podczas łączenia).
smiledream
2009-09-29, 19:48
   Ja tego nigdy u Stefy nie widziałam, ale podejrzewam, że tak może być jeśli masz same samice i "rywalizują" o teren, czując swój zapach. Kacycho za to merda ogonem jak najbliżej Stefy, może zaznacza ją "jako swój teren"   

Ale to już OT
nika558
2010-03-14, 13:01
Mój szynszyl samiec ma ok. 1,5 roku, jest szary. Mam w planach dokupić małą samicę białą i trzymać je w jednej klatce. Czy można mieszać szynszyle białą i szarą?

Klatka jest dość duża.
malena
2010-03-14, 13:30
Samiec z samicą? Planujesz je rozmnażać?
Kiwi
2010-03-14, 13:37
Nie, nie może. Co to w ogóle za pytanie?


Samica musi mieć przynajmniej 10 miesięcy żeby mogła zamieszkać z samcem. Lepiej dokup drugiego samca, bo sądząc po pytaniach jakie zadajesz, nie znasz się na szynszylach dość dobrze, żeby zabierać się za rozmnażanie.
Martyśka
2010-03-14, 13:37
Dlaczego nie chcesz kupić kulki tej samej płci? To jest najlepsze i najbardziej odpowiedzialne rozwiązanie.
wielkarenia
2010-03-14, 17:26
nika558,  tyle się pisze na forum o zagrożeniach występujacych przy porodzie samicy. Nie lepeij dokupić zwierzę tej samej płci?
nika558
2010-03-14, 22:53
tak, chciałabym 


[ Dodano: 2010-03-14, 22:56 ]
Kiwi
2010-03-14, 23:13
Twój szyl może mieć padaczkę, nieodpowiedzialnym byłoby jego rozmnażanie. Poza tym konieczne mogą się okazać wizyty u weterynarza mając samiczkę w ciąży, a sama pisałaś, że się boisz kosztownego leczenia itp. Dlatego radzę Ci dokupić samca i nie robić sobie dodatkowych kłopotów.
Natri
2010-03-17, 10:01
+koniecznosc zabiegu kastracji, po 5 roku zycia szynszyli nie mozna rozmnazac i niestety dla ich bezpieczenstwa trzeba albo kastrowac samca albo sterylizowac samice. Zabieg nie jest tani, trzeba szukac odpowiedniego weterynarza, ktory bedzie potrafil to zrobic (musisz sie liczyc z dojazdem do innego miasta). To sa dodatkowe koszta.


+jak masz male przez 4 miesiace to Twoje koszta takze sie podwajaja jesli chodzi o karme, sprzatac trzeba wiecej, naszykowac kolejna klatke w celu oddzielenia mlodych

+ponadto narazasz kulki na stres zwiazany z oddzieleniem ich od siebie. Szynszyle sie bardzo do siebie przyzwyczajaja i kazda rozlaka jest dla nich straszna. A bedziesz musiala to zrobic kiedy pojawia sie chociazby male. Nie po to sie kupuje druga szynszyle by ta musiala byc okresowo sama...
Rudzieleec
2010-04-10, 00:46
No to mam problem. Dzisiaj przyjechał do mnie Drops i mam dosłownie wojnę w domu. Funia nigdy wcześniej nie reagowała tak na innego szylka. Chce go rozszarpać przez kratę klatki, sika na niego i strasznie "krzyczy". Ustawiłam klatki obok siebie i stoją już tak ładnych parę godzin a Funia nie uspokoiła się nawet na chwile...    mam dziwne wrażenie że się nie polubią...
Ciupelek
2010-04-10, 12:46
Rudzieleec,  gratuluję.
wielkarenia
2010-04-10, 16:07
Kupiłaś samca do samicy? Czytałaś co ludzie powyżej piszą, czy lejesz na nich i chciałaś udowodnić, że się mylą?!
Rózia
2010-04-10, 16:45
wielkarenia, nie ekscytuj się tak jeszcze, bo może nie ma czym    Rudzieleec, pisała w innym temacie, że ma na oku kastrowane samce- może właśnie ten nim jest    Poczekaj z ewentualnymi wyrzutami na jej odpowiedź co do samczyka.
Rudzieleec
2010-04-10, 18:22
Samiec jest kastratem i dziękuje za zbesztanie zanim cokolwiek dowiedziałyście się na ten temat.

wielkarenia chyba ty chcesz teraz coś udowodnić...
Nie mam zamiaru rozmnażać szynszyli... Szkoda że nawet nie zapytałaś. Mniejsza o to.
Samica ma 2 latka a samiec rok i 4 miesiące. Jest 3 miesiące po kastracji. Proszę o pomoc bo naprawdę się nienawidzą...
Rózia
2010-04-10, 18:30
Nie wypuszczaj ich jeszcze razem. Młody niech zwiedza wybieg, ale uważaj żeby nie podszedł za blisko do klatki samiczki. Skoro piszesz, że jest ona tak agresywna to mogłoby się to skończyć np utratą paluszka. Niech na razie czują swoje zapachy bez bezpośredniego kontaktu. Możesz też je spryskać kocimiętką (podobno skuteczna, ja nie próbowałam jeszcze). I nie poddawaj się- to dopiero pierwszy dzień, nic nie jest przesądzone...
Ciupelek
2010-04-10, 18:35
zmieniaj ich klatkami co 24 godz. Na razie nie używaj kocimiętki, bo muszą poznać swoje zapachy. Łączenie radziłabym zacząć za tydzień.
Rudzieleec
2010-04-10, 18:39
Klatki stoją w takiej odległości że się widzą i czuja ale nie mogą dotknąć. Właśnie przełożyłam ich z klatki do klatki. Mam nadzieje że takie wymieszanie zapachów pomoże... Dzięki :*


A jeśli chodzi o wybieg to Drops się boi wyjść z klatki, jeszcze potrzebuje chyba czasu.
wielkarenia
2010-04-10, 18:54
W taki razie przepraszam. Nie napisałaś, że kupiłaś kastrata.
Rudzieleec
2010-04-11, 01:36
Nic się nie stało. Pisałam o tym w kilku innych postach. Już jest troszkę lepiej. Dziewczyna krzyczy na niego przez kraty ale już nie atakuje go z taką złością. Jest dużo bardziej spokojna
smiledream
2010-04-11, 12:32
Z doświadczenia wiem, że czasem ciężko połączyć parkę. Tym bardziej, jeśli to samiczka jest już zadomowiona...
Rudzieleec
2010-04-11, 14:23
Muszę się pochwalić, że dzisiaj w nocy nie było już żadnych krzyków. Jest dużo spokojniej i zwierzaki wąchają się przez kraty heh    dotykają pyszczkami itp.
smiledream
2010-04-11, 18:10
No to jesteś na najlepszej drodze do połączenia. Pamiętaj tylko, ze takie zachowanie nie świadczy o natychmiastowej miłości, ale po matulku uda ci się zgodnie dranie połączyć
Rudzieleec
2010-04-15, 22:48
Chyba bd musiała znaleźć chłopakowi nowy dom... Jest jeszcze gorzej niż na początku. Próbowałam już wszystkiego łącznie z kocimiętką i nic. Agresja samiczki wzrasta. Dzisiaj nawet ja zostałam pogryziona (a nigdy wcześniej nawet nie próbowała mnie ugryźć). Ta jedna noc w czasie której był spokój już się nie powtórzyła. Dzisiaj w nocy klatki stały już w osobnych pokojach bo atakują się przez kraty i wrzeszczą...
smiledream
2010-04-16, 18:20
Rudzieleec, daj im jeszcze trochę czasu. Próbowałaś neutralnego wybiegu?


Samica jest zestresowana nową sytuacją, ale wszystko powinno się unormować. Czasem łączenie trwa 2-4miesiace. W moim wypadku trwało cały miesiąc. To też sporo.
Rudzieleec
2010-04-16, 23:16
Mi po prostu szkoda jest samczyka. Patrzy na nią i popiskuje a ona ma ochotę go "zjeść"   

Najgorsze jest to że nie ma żadnej poprawy Na neutralnym wybiegu (czytaj łazienka) od razu rzuciła się na niego i poleciało futro...

Boję się jeszcze że ona zrobi mu krzywdę. Nie dopuszczam do tego żeby się biły ale czasami go szturchnie a on jest przerażony
Martyśka
2010-04-17, 09:30
O ile nie będzie krwi, to nic strasznego się nie stanie. Często się zdarza, że lata futro. Nie zniechęcaj się. Właśnie dopuść do tego, żeby się biły, ale jak już pisałam, bez krwi.
Rudzieleec
2010-04-17, 11:38
Dobrze. Dzisiaj puszczę je i bd obserwować co się dzieje ...
smiledream
2010-04-17, 20:31
Ja uważam, ze co nagle to po diable - powinnaś dać im jeszcze tydzień, dwa poznawania swojego zapachu. Samiec musi najpierw dobrze poznać terytorium wybiegu. Dopiero wtedy puść je razem.


Czasem warto szynszyle wpuścić razem do całkiem nowej klatki...ale to też po wcześniejszym "klatkowaniu" zwierząt.
Annvampire
2010-05-08, 11:43
Rudzieleec i co się dzieje? Już lepiej? Moje szyle też się biły i futro latało, a teraz nawet śpią razem     Niech futro lata, odrośnie:) A oni ustają hierarchie i na pewno z czasem będzie lepiej:) 


A co do całego tego tematu: przeczytałam od deski do deski całe 11 stron i przykro mi się zrobiło:( Naliczyłam kilka osób, które koniecznie chcą mieć parkę i mieć młode...Ale ja się pytam: po co? Macie dwie kochane kulki, po co Wam więcej? A jeśli chcecie więcej mieć to czemu nie kupić po prostu lub wziąć za darmo od kogoś? Po co powoływać na świat młode, którymi i tak nie dacie rady się zaopiekować? Jest tyle szynszyli, które szukają domu. Claudi (dobrze napisałam?) który jest na tym forum zajmuje się niechcianymi i biednymi szynszylami, ma ich często ponad 50! Czemu chcecie koniecznie powiększać stadko bezdomnych szynszyli?:( Skąd wiecie, że oddacie je w dobre ręce? A jeśli te osoby będą niby dobre a potem się okaże, że będą się źle zajmować szynszylą lub się nią znudzą? Rozrodami raczej powinny zajmować się hodowle, które się na tym znają. Nie rozumiem też jak możecie siebie i swoje szynszyle narażać na problemy z ciążą...Tak samo kastracja, boicie się jej jakby była czymś strasznym...Moja koleżanka kastrowała koszatniczkę, która jest mniejsza od szynszyli i NIC się absolutnie złego nie stało, to nie jest żaden groźny zabieg, ale skoro się go boicie to czemu kupujecie samca i samiczkę? Szynszyle tej samej płci mogą super razem żyć, bez problemu.

Do każdego, który chce rozmnażać szynszyle, pytam po co? Proszę mi konkretnie odpowiedzieć, podać argumenty za tym by powodować ciąże u szynszyli. Nie rozumiem kogoś kto ma dwie szynszyle, NIE chce ich mieć więcej a dopuszcza do tego by miały młode...

[ Dodano: 2010-05-08, 12:09 ]
smiledream
2010-05-08, 12:31
Annvampire, do dyskusji owszem, ALE NIE TU, ponieważ to temat o łączeniu parek.

I owszem, popieram pogląd, że lepiej zwierząt nie rozmnażać, jednak warto zwracać uwagę na daty postów oraz już zakończone w tym dziele dyskusje.
Sama mam parkę i samiczkę wysterylizowałam.
Ale bardzo proszę o trzymanie się tematu dyskusji


Podobne tematy: