Łączenie 5 samic

Kategoria: Łączenie i oswajanie szynszyli



Kiwi
2010-02-23, 23:51
Postanowiłam zdać relację z przebiegu łączenia moich kulek:


Ja już teraz też na spokojnie mogę opisać jak przebiegło łączenie u mnie Mam 5 kuli, Weronka mieszkała od 2006 r. z Romcią w jednej klatce, Vivi z córeczką Mią w drugiej (od września 2007 r.) i sama Frania w trzeciej klatce od wakacji 2008r. Zanim przybyła Frania próbowałam parę razy łączyć dziewuchy, w nowej dużej klatce Ferret100, ale niestety bez skutku. Romka była najbardziej agresywna, Vivi broniła córci i mimo braku nogi ganiała resztę i wyrywała im futro z zadków. W końcu dałam za wygraną i pogodziłam się z istnieniem dwóch klatek w moim pokoju Po adoptowaniu Franki było mi jej szkoda, bo ciągle siedziała sama, a na dodatek pani z zoologicznego powiedziała, że mała strasznie rozpaczała, kiedy ją rozdzielono z koleżanką. Od 1 do 14 lutego tego roku miałam ferie zimowe i wtedy narodził się pomysł, aby zakupić nową dużą klatkę, żeby wszystkie kule się tam zmieściły, fundusze akurat miałam, więc stwierdziłam - biorę! 3 klatki zajmowały bardzo dużo miejsca, były porozstawiane w dwóch pokojach i poruszanie się w mieszkaniu było prawie niemożliwe, a jedna duża woliera była naprawdę komfortowym rozwiązaniem w mojej sytuacji. Stwierdziłam, że jeśli mimo wszystko się nie pogodzą, to wolierę rozdzielę na pół, no i zostawiłam sobie jedną klatkę z tych trzech na wszelki wypadek.

Klatka przyszła w zeszłym tygodniu. Kupiłam kocimiętkę, popryskałam wnętrze, potem kule [było to czwartkowe popołudnie] i wrzuciłam całą piątkę do klatki. Kocimiętka zadziałała może na ok. 5 minut [ale spotkanie z obcymi szynszylami przynajmniej nie było takim szokiem, bo wszystkie pachniały tak samo], dziewuchy się wąchały, zwiedzały klatkę. Później nastąpił Armageddon Szyle latały po całej klatce razem z futrem, nastąpiła nieprzerwana seria strzałów z moczu [nawet mi się dostało w twarz. za co?!], każda znalazła sobie jakiś kąt i gdy tylko któraś się poruszyła, to reszta dostawała histerii i znowu rzucała się po klatce. Vivi biedna siedziała w kuwecie, a Frania ciągle ją atakowała i próbowała zdominować. Mój mały Beznóżek był tak zastraszony, że całą noc płakał w kąciku. Córcia Mia była uwięziona na półpiętrze, bo pod nią warowały Romka z Weronką i nie pozwalały jej zejść, a przy okazji na siebie szczekały i prychały. Musiałam każdej z osobna podtykać pojnik i miskę z granulatem, bo bałam się zawiesić je w klatce, żeby podczas gonitw krzywdy sobie nie zrobiły. Ogólnie rzecz biorąc regularna bitwa trwała od godzin popołudniowych w czwartek do 6 rano w piątek, noc spędziłam przy klatce przemawiając dziewczętom do rozumu, niestety bezskutecznie Chociaż może coś dotarło do niektórych jednostek, bo po południu w piątek Frania powoli zaczynała się kumplować z Vivi [oczywiście ją menda zdominowała ]. Jeszcze trochę na siebie wszystkie fukały i szczekały, a ja sprzątnęłam dywan z futra zaściełający szczelnie wszystkie półki i co ciekawe ściany Okazało się to trudne, bo klej do wykładzin został zastąpiony szczochem, który zdążył wyschnąć W sobotę sytuacja zaczynała się różowić, Frania pogodziła się z Vivi, potem dołączyła do nich Weronka, następnie Mia i jakoś te ich wzajemne relacje i pozycje w stadku zaczęły się klarować Dzisiaj jeszcze trochę sprzeczają się Frania z Romcią [bo ta ostatnia była najbardziej oporna na zmianę sytuacji i lokum], ale całe łączenie mogę uznać za udane Bardzo się cieszę, że dziewczyny wreszcie się dogadały, słodko wyglądają wszystkie razem wtulone w swoje futerka!

Tutaj album: http://picasaweb.google.p...feat=directlink Na dwóch zdjęciach widać jak Frania potraktowała kaleką Vivunię. Niestety ona najbardziej ucierpiała, tyłeczek ma cały w takich łatach i ugryzieniach. No ale odrośnie, na razie mam szynszylę-krówkę

Muszę też przyznać, że trzeba mieć stalowe nerwy, ja nie dość, że lamentowałam i prawie ryczałam kiedy kule roznosiły klatkę i siebie nawzajem, to jeszcze byłam sama w domu Parę razy byłam bliska rozdzielenia ich i wrzucenia do starych klatek, ale na szczęście tego nie zrobiłam, chociaż widok walczących szyli jest naprawdę przerażający. A krew się nawet nie polała, wszystkie mają komplet paluszków i nienaruszone uszka, oczka, ogonki itp.

Całość wyszła trochę makabrycznie, ale niestety łączenie tylu kuli nie jest sprawą prostą
Keyra20
2010-02-24, 00:01
Strasznie to brzmi Kiwi    ja bym na pewno nie wytrzymała. Jak moi chłopcy walczą (a robią to co noc ehh   ), to mam ochotę rozdzielić klatki i wsadzić każdego osobno hehe    gratuluje cierpliwości
pachafu
2010-02-24, 08:45
kurde Kiwi podziwiam Cie! ja spróbuje w weekend łączyć moje 3 samce...mam nadzieje że będę tak silna jak Ty i nie spanikuje    


Gratuluje połączenia wszystkich kobitek
Laura117
2010-02-24, 12:44
Faktycznie masz nerwy ze stali     . Bardzo Ci gratuluje połączenia pociech 


Pozdrawiam
smiledream
2010-02-24, 17:19
Kiwiak jestem mile zaskoczona, ze się udało. Znając charakterność twoich dziewczyn, bałam się, ze się tam pozagryzają... 

Jestem z nich i z twojej odwagi dumna
A widok kulek tulących się w takiej ilości - tylko pozazdrościć
wielkarenia
2010-02-24, 17:33
Brawo! Ja jak łączyłąm swoich chłopaków to też sierść leciała ale widzę, że Twoje bardziej poturbowane.
kisiel254
2010-02-24, 18:05
no tak, charakterki to szyszki mają    moje 4 diabły w miarę pogodzone, na wybiegach się czasami pofukają, ale tak to spokój. i fakytcznie, potrzeba dużo cierpliwości, żeby te czubki oswoić ze sobą
pachafu
2010-02-25, 08:13
Kiwi a powiedz mi taką rzecz...czy Twoje szylki nie wojują o jedzonko ? Bo tak czytałam że wyjęłaś miskę i podawałaś każdej indywidualnie podczas łączenia, a co jak już miska została w klatce? nie ma żadnych problemów ?
Keyra20
2010-02-25, 10:31
pachafu, Kiwi może ma tak jak ja? Każda szylka ma osobno? Jak miałam jeden komplet, to Filip nie dopuszczał Franka do jedzenia, więc musiałam 2 komplet kupić i teraz jest gitara
onagosia
2010-02-25, 12:03
Ua.. nie wiedzialam, ze to bywa az tak drastyczne. Az mnie to troché przestraszylo. Gratuluje wytrwalosci i odwagi
Kiwi
2010-02-25, 13:24
Teraz mają dwie miseczki w klatce i jest ok, ale zamierzam kupić jedną dużą    Nie odganiają się, więc nie będzie problemu   


Przed chwilą przyłapałam zołzy, jak tworzyły jedną wielką kulę futra. Cała piątka
Keyra20
2010-02-25, 13:38
Kiwi, słodko to musi wyglądać    1 wielka kolorowa kulka futra
DaDas
2010-02-25, 14:34
Kiwi, super.      Mogłaś zrobić fotkę jednej wielkiej kuli z miłą chęcią bym zobaczył, A jesteś zadowolona z klatki?? Możesz jakieś fotki podesłać? Pozdrawiam!
wielkarenia
2010-02-25, 16:17
Kiwi, ja też proszę o fotki tej klaty. Bo sama w przyszłosci być może będę myślałą nad kupnem chałupy dla bojsów. ;]
Bobowita_MW
2010-02-25, 17:46
Rany! To łączenie Twoich kul można porównać do dobrego filmu sensacyjnego         Super, że tak szybko (bo co to jest nawet niepełna doba?    ) Zdjęcia są superowe.    


Nie ma lepszej nagrody po oswajaniu, niż widok kulek, które jeszcze tak niedawno byłyby gotowe się zjeść, a teraz śpią słodko w siebie wtulone.
Kiwi
2010-02-25, 18:03
Dzięki wszystkim za miłe słowa   


A teraz zdjęcia mojego kwintetu









i zdjęcie klatki, z której jestem bardzo zadowolona :

coli013
2010-02-25, 18:20
Ale super mieć w domu taką gromadę szynszylek.Gratuluję Ci połączenia wszystkich samiczek.
Bobowita_MW
2010-02-25, 19:16
Ależ one kolorowo wyglądają!    W Qpie raźniej, nie?     Piękne masz te kule.   


Klatka strasznie mi się podoba. Gdy moja się rozwali vel uznam, że stado trzeba powiększyć, zakręcę się koło podobnej.
Laura117
2010-02-25, 19:58
Ja cię sune ! Jakie stadko fajne    Klatka luksus !
Tyson05
2010-02-25, 20:33
Zorganizowana grupa przestępcza    Ciekawe jak to ogarniasz na wybiegu    5 wyścigówek bo domu biega
kiniusia1730
2010-02-25, 21:05
Cudna gromadka    Mi się też taka marzy, ale na razie tylko 3    Za 2-3 miesiące czwarta dołączy, mam nadzieję jakaś bialutka samiczka. Mój samczyk będzie miał mały harem    4 baby do dyspozycji   , tylko on kastrat
smiledream
2010-02-25, 22:02
No Kiwi ładna kupa futra    ja bym się rękę bała wsadzić do klatki    Wcześniej miałaś szansę na to, że nie zostaniesz obsikana, w końcu wszystkie nawzajem sobie humoru nie psuły jak miały gorszy dzień    teraz jest trochę bardziej niebezpiecznie    żartuję oczywiście
malena
2010-02-25, 23:03
W kupie siła:) A tak poważnie to taki słodki widok, że aż dech zapiera. Jak one niewinnie wyglądają:)

Ps. Klatka też jak marzenie.
kala1201
2010-02-26, 09:03
słodkości! Też bym takie chciała, ale niestety na razie nie mam warunków. Jak tylko już zamieszkam z mężem to na pewno powiększę moje stadko
kisiel254
2010-02-26, 22:06
nie no, przesłodki obrazek
onagosia
2010-02-26, 22:17
jakie Słodziaki przecudne   .. az sie chce do nich wszystkich przytulic   .. jak pomyśle o tym jak je wszystkie łączyłaś to aż oczom nie wierzę
Natri
2010-02-27, 00:38
Mnie rowniez rozczula 5 kulek razem    Kiwi inspirujesz do powiekszenia stada
wielkarenia
2010-02-27, 16:37
Ja też zaobserwowałam wielką miłość między moimi chłopakami. Do takiej ilości, jak ma Kiwi (ps zazdroszczę Ci takiej ilośći),  to mi jeszcze brakuje... Ale też mam kolorową kupkę:
onagosia
2010-02-27, 22:37
śliczna i słodka kupka    ja narzie kupki jeszcze nie mam (same bobki).. ale systematycznie urabiam mojego narzeczonego, zeby zgodzil sie stworzyc gromadkę


Podobne tematy: