Integracja

Kategoria: Łączenie i oswajanie szynszyli



Rózia
2006-12-11, 13:08
W piątek Szymuś dostał przyszłego współlokatora. Jest nim czarny szynszylek o imieniu Kubuś. Kubuś ma podobno 4miesiące a Szymon 8. Na razie są w osobnych klatkach bo się jeszcze nie lubią. Tzn pierwszego dnia oswajaliśmy je trzymając na rękach ale na siebie "krzyczały" a wypuszczone pod kontrolą atakowały, a raczej to Szymon zaczepiał Nowego no i nie obyło się bez straty futerka        Drugiego dnia wypuszczony Szymon podchodził do klatki Kuby i przez szczeble "gadały, a raczej kłóciły" się ze sobą tyle że tym razem agresywniejszy był Nowy. Wyglądało to tak ze stali naprzeciwko siebie na tylnych łapkach i wydawały odgłosy. Wczoraj trzymani na rękach wąchali się a na wybiegu najpierw ignorowali jednak później Szymon zaczepił Kubę ale zainterweniowałam spryskiwaczem. Wieczorem dla odmiany to Kuba przyszedł w odwiedziny przez kraty do Szymona i tylko patrzyli się na siebie bo dźwięki wydali tylko raz no i nie rzucali się na siebie. Mam pytanie: ile czasu może upłynąć zanim chłopcy się zaakceptują tak żeby razem zamieszkać i czy jest jakaś możliwość że oni w ogóle się nie polubią?
achajka_md
2006-12-11, 14:25
ja niedawno łączyłam moje dziewczynki i po pierwszym dniu byłam przerażona...chociaż podobno nie wyglądało to tak źle, ale były nieprzyjazne piski, wyrwane futerko i w ogóle...poźniej już tylko ignorowanie na wybiegu i jeśli się przypadkiem spotkały stawanie na tylnych łapkach i obsikiwanie się i wydawanie nieprzyjaznych dźwięków...klatki stały obok siebie więc się widziały i czuły...później już było coraz lepiej, coraz mniej agresji, chociaż o przyjaźni też trudno było mówic...aż tu nagle pewnego pięknego dnia (piątego dnia znajomości dokładnie) zostały razem wpuszczone do jednej większej klatki...i żadnej agresji...zostawiłam je na chwilę same (miałam je oczywiście cały czas w zasięgu słuchu, ale nie chciałam żeby Tili mnie widziała, bo wtedy zawsze chciała się wydostac z klatki), a jak wróciłam po pół godzinie to one w domku leżały przytulone do siebie!! to było po prostu cudowne, na taki widok warto trochę poczekac i "pomęczyc się" z oswajaniem...Rózia bądź dobrej myśli, nic na siłę i obserwuj zwierzaczki...sama będziesz najlepiej wiedziała co robic...a początkową agresją się nie przejmuj...mi się udało z dziewczynkami, Tobie na pewno się uda z chłopakami   :):) Pozdrawiam i życzę powodzenia     


[ Dodano: 2006-12-11, 14:28 ]
Selene
2006-12-11, 14:58
Życzę powodzenia w oswajaniu. Na pewno w końcu się polubią. Na szczęście moje od razu się polubiły, ale to chyba faktycznie przez to, że duża różnica wieku jest między nimi (prawie 2 lata) i mają trochę relacje matka - dziecko.
Kiwi
2006-12-11, 17:32
Achajko, u ciebie to trwało 5 dni, a u mnie 2 miesiące   


Rózia, radzę ci zaryzykować. Postaw klatki obok siebie, niech szyle mają stały kontakt ze sobą - ważne żeby się słyszały, widziały i czuły. Potem wypuszczaj je razem i nie interweniuj od razu jak się na siebie rzucą - czasami są to tylko zapasy i chęć pokazania kto jest górą - nie obejdzie się bez wyrwanego futra, pisków, skrzeków. Jedna szylka musi zdominować drugą, więc pryskaj wodą tylko wtedy, gdy widzisz, że są wobec siebie bardzo agresywne i mozno gryzą. Jeśli nie daj im ustalić hierarchię. Wiem, że boli serducho i od razu by się chciało pokrzywdzoną stronę przytulić, ale daj naturze działać W końcu się pokochają! Pozdrawiam
Rózia
2006-12-15, 12:48
jest lepiej!     w czwartym dniu pobytu Kuby u mnie, najpierw otworzyłam klatkę Szymona, poczekałam aż wyskoczy i otworzyłam klatkę Kuby. A Kuba myk do klatki Szymonka     Pilnowalam żeby Szymon nie wszedł do tej klatki żeby się nie zaatakowały w zamkniętym terenie. Potem już na dywanie raczej się ignorowali albo bawili się w podchody dookoła nogi od biurka. 

W 5tym dniu pobytu otworzyłam klatki prawie jednocześnie i Szymek jeszcze nie zdążył wyjść jak Kuba był już u niego ale było względnie spokojnie. To raczej Szymon bal się Kuby Było obwąchiwanie wzajemne a także podgryzanie uszek i futerka Kubusia przez Szymonka ale Kuba nie uciekał wiec było to delikatne. Jednak na dywanie czasem dochodziło do zgrzytów i pogoni... Ale jak byli w klatce to byli grzeczni. Zaryzykowałam i dziś rano włożyłam Kubę do Szymona ale niestety musiałam go wyjąć po krótkim czasie
achajka_md
2006-12-15, 13:01
no ale jest jakaś poprawa, nie możesz się zrażac i musisz byc dalej cierpliwa...w końcu się zaakceptują..na pewno
Selene
2006-12-15, 16:03
Skoro się już zaczynają iskać to nie jest źle, z czasem będą się lubić. Moje maleństwa się bardzo lubią, ale w klatce czasami jak mała wieczorem wariuje to dochodzi do zgrzytów, ale nie groźnych. Chwila rozstania im dobrze wtedy robi     A potem znowu się tulą.
achajka_md
2006-12-15, 16:24
no właśnie, u mnie też już jest pełna przyjaźń, ale od czasu do czasu słychac jakieś piski, gdy którejś się coś nie spodoba
Kiwi
2006-12-15, 20:53
Te piski to normalne    Moje już długo są ze sobą a i tak czasem na siebie sikną i skrzekną
achajka_md
2006-12-16, 13:35
mam nadzieję...mam pytanko (sorki, że się podpinam, ale nie chcę zakładać nowego tematu): czy jest możliwe, żeby szynszyle zagryzły się tak na amen?? bo mnie znajoma straszy, że ona miała dwie samiczki chomika i że niby było wszystko ok, a kiedyś przyszła do domu i patrzy a tam jedna z nich zagryziona przez drugą...:( czy u szynszyli zdarzają się taki rzeczy??
Kiwi
2006-12-16, 22:39
Ja wiem tylko, że samce szynszyli mogą się zagryźć podczas walki o samiczkę. Chomiki to zupełnie inna sprawa (to chyba nie są zwierzęta stadne), bo szynszyle ot tak sobie się nie zagryzą, lubią swoje towarzystwo
sysunia
2006-12-17, 12:34
 	  			  
Chomiki to zupełnie inna sprawa (to chyba nie są zwierzęta stadne)


Kiwi dobrze, że napisałaś to "chyba". Wszytsko zalezy od gatunku i od charakterku Np. jako takie syryjki są samotnikami, ale za to jest kilka podgatunków tej rasy, które są łagodniejsze w stosunku do innych chomów W jakiejś książce czytałam, ze są to satynowe, angorskie i jeszcze jakiś Przy satynkach pisalo, że można trzymac z innymi zgodnymi rasami ale raczej nie tej samej płci. Natomiast ja (znaczy siostra) miała dwie takie samiczki (nie z jednego miotu, jedna była o kilka miechów starsza ) i żyły razem zgodnie (spały w jednym domku pomimo, że miały jeszcze jeden, a nawet czasmi razem w kołowrotku biegały ...) Natomiast dzungarki mogą zyć w grupie jeżeli połączy się je za młodu, a roborki powinny żyć w stadzie To tak w duzym skrócie ^^


Achajko teoretycznie wszytsko jest możliwe. Ale praktycznie? Tyle osób ma kilka szynszylątek, tyle osób poleca trzymanie ich w stadzie ... Jeżeli miałoby być coś się stać to chyba predzej u mnie (w końcu teoretycznie królik ma przewagę), a jak widzisz wszytsko jest OK Najlepiej powiedz koleżance ze chomik to NIE szynszyla i te zwierzaczki się od siebie bardzo różnią
achajka_md
2006-12-17, 13:34
dziękuję bardzo   :):) już się nie będę bała   :):)
Kiwi
2006-12-17, 17:04
Ja też miałam chomiki ale zawsze syryjskie były u mnie pojedynczo (chociaż miałam angorkę) stąd moje "chyba"    Ale Roborowskiego to miałam dwa    Pozdrawiam.
Tokunia
2006-12-18, 12:10
   Droga Kiwi !     

Ja chciałam tylko napisać, że u chomików płcią dominującą są samiczki. Natomiast u szynszyli dominująćą płcią są samce. A więc dwie samiczki krzywdy sobie nie powinny zrobić, po dobrym połączeniu.
P.S. Jesteś Kiwi prześliczna !
achajka_md
2006-12-18, 14:28
 	  			  
P.S. Jesteś Kiwi prześliczna !


zgadzam się (tak na marginesie )
Rózia
2007-01-05, 13:06
Mogę się w końcu pochwalić jaki dostałam świąteczny prezent od moich puchatków! Otóż ponowiłam próbę pozostawienia chłopaków w jednej klatce, oczywiście często zaglądałam do pokoju żeby w razie jakichś starć interweniować ale było spokojnie. I najważniejsze: jak za którymś razem weszłam na kontrole moje kulki siedziały przytulone! Warto na taki widok czekać! Oczywiście zdarzają się utarczki ale raczej jest zgoda.
Kindzia :)
2007-01-05, 14:00
   mam nadzieje ze szylki si ę pokochaj ą i staną się najlepszy,mi kumpmai:)
Jodus
2007-01-05, 17:34
Rózia dowód na to że się da    Gratuluje ...pozdrów kulki ode mnie...
achajka_md
2007-01-05, 21:50
Rózia, to super    dla mnie też to był piękny widok, a cieszyłam się wtedy jak dziecko
Kiwi
2007-01-05, 21:55
Gratuluję bardzo serdecznie!    Ja z moimi się męczyłam bardzo długo i też byłam ogromnie szczęśliwa kiedy się zaczęły przytulać!
Rózia
2007-01-19, 12:56
Po 2,5 tygodnia mieszkania we wspólnej klatce jest w nawet ok. Tzn występują zgrzyty między chłopakami ale później i tak śpią przytuleni a nawet w jednym hamaku hehe (Nawet nie mieszczą    ) Kubuś już coraz śmielej chodzi po pokoju ale jeszcze nie tak jak Szymon. Czasem nawet obgryzają mi wspólnie jedną książkę hehe. Ale chyba Kubuś jest typem domatora a raczej klatkoamatora    


[ Dodano: 2007-01-24, 13:23 ]
madziak1211
2007-02-12, 22:13
Witam:)

od tygodnia czekam na zamówionego w sklepie szynszylka(samca), juz nie moge się doczekać:)
a dzisiaj mój chłopak zaproponował mi kupno jeszcze jednego, w sumie to juz ustalone;p
mieszkam niedaleko gorzowa wielkopolskiego, a Pan z allegro przywiezie mi małego czteromiesięcznego szynszylka(też samczyka) z Zielonej Góry:) akurat sie złożyło ze ma jutro w gorzowie jakis przegląd:)
cena jest bardzo niska...a więc długo się nie zastanawialiśmy...
mam dwie klatki, jedną dużą, kupioną specjalnie dla szynszylka a drugiego narazie potrzymam w klatce po papudze:P zrobiłam już nawet półeczki.... zastanawia mnie tylko czy sie polubią??...obaj będą w nowym miejscu więc moze nie będzie kłopotów:P
strasznie się cieszę.. niedawno straciłam moją Liyah:( myślałam ze nie zdecyduje się na kupno jeszcze jednego szylka, a tu nagle dwa:P

poradźcie mi...umieścić szylki razem czy osobno??

ale radocha
Tokunia
2007-02-12, 22:19
   Droga Madziak !     

Jak najbardziej ze dwa tygodnie w oddzielnych klatkach. Klatki położone blisko siebie, aby szylki pomalutku się do siebie przyzwyczajały. Po tygodniu możesz zacząć razem wypuszczać na wybieg. Tylko obserwuj czy nie robią sobie na tym wybiegu krzywdy. Po ponad dwóch tygodniach spróbuj już dać je do klatki razem na 1 godzinkę czy 2. Zobaczycz co się dzieje. Ale najważniejsze abyś obserwowała co robią ze sobą. Jakie są reakcje na siebie nawzajem.
Serdecznie pozdrawiam ! Pamiętaj, żebyś pytała na forum tutaj każdy chce pomóc, więc możesz pytać o wszystko bez ogródek.
imagedumonde
2007-02-12, 22:27
ja probowalam krotszego trzymania osobno tzn z tydzien przy czym od drugiego dnia pobytu u Ciebie wspolne wybiegi pierwszego - kazdy osobno, zeby poznali teren. z czasem powinni sie zaprzyjazniac. na forum podane jest kilka metod oswajania poszukaj. powodzenia i gratulacje.
Milczi
2007-02-13, 00:09
ja juz od drugiego czy trzeciego dnia jak widzialem ze nie ma wiekszych spiec zostawilem otwarta klatke bez kuwety (w razie czego mozna szybko zdjac i je rozdzielic) jak weszly to zamknalem na minutke potem 2 i tak coraz dluzej. powodzenia i spij czujnie w nocy;] ;]
chinchilla6
2007-02-13, 00:25
A moje szylki od razu zamieszkały razem. I chyba tylko dzięki temu mój Szyszek nie umarł z głodu ( bo przez pierwsze 2 dni był sam, dopiero później dostał towarzyszkę i......zaczął żyć tzn. jeść pić i ruszać się). Ale to różnie bywa, więc najlepiej rozdziel je do swóch klatek, postaw je obok siebie i obserwuj jak reagują na siebie szynszyle.


Ps. Fajnie, że zdecydowałaś się na 2 szylki, bo w grupie im zawsze raźniej. No i mają sie do kogo przytulić:)




http://szynszyla.org/albu...php?user_id=348
imagedumonde
2007-02-13, 02:26
przeslodkie zwierzaki    widac w tym wypadku metoda natychmiastowa sie sprawdzila.


to w sumie ciekawe, ze moj paco tez nie pil [choc umial!] przez caly tydzien, dopoki nie zamieszkal z chlopakami...
Selene
2007-02-13, 08:29
Ja moje chciałam powoli oswajać, ale mi nie pozwoliły. Tak wariowały i chciały do siebie, że chyba już drugiego dnia były w jedej klatce. Ale na noc się bałam je zostawić, więc na stałe dopiero po paru dniach zamieszkały razem
madziak1211
2007-02-13, 18:50
szynszylki już u mnie    najpierw wybiegały się po pokoju, wykąpały a teraz śpią sobie w klatce: ) razem     same wlazły do tej samej..;p widocznie zaden nie chciał spać w mieszkaniu po papugach:P


są pięknę <Racer & Groszek> witam w domu chłopcy
Jodus
2007-02-13, 18:52
madziak oczywiście że się polubią ale nie można powiedziec jak szybko ...bo to juz zalezy od ciebie i od charakteru szylek ...

poszukaj na forum (a tego jest dużo) tematów o oswajaniu myszek ...
Kiwi
2007-02-13, 18:57
Bardzo fajnie, że się polubiły od razu    Przynajmniej oszczędziły Ci stresu związanego z oswajaniem
madziak1211
2007-02-13, 19:06
bałam się ze względu na to ze Groszek jest 4miesiące starszy od Racera.. ma 8 miesięcy i myślałam ze bedzie miał przewage nad nim ale narazie się go troszke boi...mały Racer wychował się w domu i dwa razy siedział mi już na głowie:P

groszek jest troszke nieśmiały, i nie chce podchodzić:P
ale na to przyjdzie jeszcze czas
Jodus
2007-02-13, 19:39
Madziak oczywiście ...szylka potrzebuje cierpliwości i duzo czasu na oswajanie....
Anulcia
2007-02-13, 19:44
madziak, ja od tygodnia mam drugą szylkę, 5-cio miesięczną i też miałam straszne obawy o to, jak moja prawie roczna Szynka ją przyjmie, bo to złośliwy dzikus i w ogóle. Tymczasem okazało się, że to ta mała na początku fikała, a ta starsza łaziła za nią po całej klatce i ciągle chciała ją iskać. A teraz... Cały czas tylko przytulałyby się do siebie i spały, prawie w ogóle nie chcą wychodzić "na dwór"    . Fajnie, że też udało Ci się nie oglądać drastycznych scen związanych czasem z oswajaniem.
achajka_md
2007-02-14, 08:58
madziak1211, gratuluję tak szybkiego oswajania    z moimi męczyłam się 4 dni, ale to i tak było mało   

wrzuć jakieś fotki twoich dwóch chłopczyków
Ooo
2008-06-27, 11:07
Kupilam mojemu szynszylowi pół rocznemu kolege ktory ma 2,5 miesiąca.Gdy sie zobaczyły to mój stary prychal na małego przez prety klatki (siedza w dwóch klatkach) ale gdy przebudzilam sie nad ranem to siedzialy kolo siebie.Czy to znaczy ze będą żyć w zgodzie czy jeszcze mogą sie bic jesli wsadze je razem?
julitka_82
2008-06-27, 11:42
Oczywiście, że jak wsadzisz nowego maluszka do klatki twojego starszego szylka, to mogą się bić. najlepiej jak posiedzą jeszcze w osobnych klatkach, blisko siebie, razem pobiegają... I pamiętaj, aby to twojego starszego szylka wsadzać do klatki nowego, a nie na odwrót     Nie wiem, w której klatce na dobre zamieszkają, ale jeśli jest to ta, w której obecnie przebywa Szyszek, to zamień kulki. Nowego malucha wsadź do docelowej klatki, a Szyszek niech posiedzi w innej, tak aby nowy maluszek poczuł sie pewnie i pozostawił swoje zapachy w klatce.
smiledream
2008-06-27, 18:01
Juli ma całkowita rację. I przede wszystkim nie zrażaj się jesli oswajanie kulek będzie trwało więcej niż 2 tyogdnie. Uwierz mi, że cierpliwosc i czas działają cuda   

Czasem zdarzy się, że jeszcze pojawią się kłótnie, ale to nic - to normalne, że ustalają między sobą hierarchie. Nic się nie bój, musisz pozwolić im powoli do siebie przywyknąć.
Trzymam kciuki za powodzenie akcji
Ooo
2008-06-27, 20:43
Boje sie ze Szyszek może zrobic krzywde małemu. Zauwazylam ze przez kratki chcial jeszcze malego ugryźc    

a to jest malutki

smiledream
2008-06-28, 13:43
Malutki jest sliczny. 

A starszy czuł się do tej pory zupełnym panem i władcą terytorium dlatego oswajanie musisz przeprowadzać ostrożnie i na tyle rozciągnięte w czasie, by nie dopuścić do krawywch walk. Oczywiście, że będą próbowały sie lać - ale to u szyszek normalne. Będą potrzebowały czasu - twojego równiez. Powinnaś teraz poświęcać czas na obserwacje ich zachowań, żeby wiedzieć kiedy można zrobić nastęony krok.
A na forum jest bardzo dużo porad, radze dokładnie przestudiowac i stosowac sie do sprawdzonych metod nie ryzykując ostrymi bójkami, żeby szychy nic sobie nie zrobiły poważnego.
Ooo
2008-06-29, 08:50
Już się polubiły     siedzą w jednej klatce ale tylko w dzien i kiedy jestem przy nich. Tylko zauwazyłam teraz inny problem, Szyszek wskakuje na Kajtka bo chyba mysli ze to samica, a za chwile znowu Kajtek na Szyszka. Czy im to przejdzie gdy sie bardziej poznają?
smiledream
2008-06-29, 11:38
Nie, on wskakuje na niego bo ustalaą, który będzie "szefem". Nie martw się - jak juz sobie ustalą kto rządzi, przejdzie im to. Od czasu do czasu, sporadycznie będzie się to powtarzało, ale wszystko jest ok    i to jak najbardziej normalne
Ooo
2008-06-30, 07:52
to dobrze bo już myślałam że mają jakieś zapędy gejowskie
Sabbia
2008-07-02, 13:59
Super, ze udało Ci się tak szybko oswoić ze sobą dwie kulki    U mnie trwało to trochę dłuzej (około dwóch tygodni). Radziłabym jednak kontrolować zachowanie szynszyli jeszcze przez jakiś czas, na wypadek gdyby zmieniły zdanie co do swojej sympatii do siebie ;> 

Co do Twoich obaw o ich orientację seksualną. to jest to całkowicie normalna sprawa. Szynszylki tak ustalają hierarchię. Z czasem (przynajmniej u mnie) coraz rzadziej sie to zdarza.
Keyra20
2009-11-15, 10:05
A ja mam pytanko. W poniedziałek jadę z moim chłopakiem po nowego szylka. Po jakim czasie mogę oswoić go z Frankiem? Czy od razu po przywiezieniu do mogę próbować ich łączyć, czy może muszę poczekać kilka dni aż nowy przybysz zaaklimatyzuję się u mnie w domku?
smiledream
2009-11-15, 12:32
Polecam poczekać. Należy ustawić klatki zwierząt obok siebie i dać im czas przyzwyczaić się do swojego zapachu. Nie wypuszczaj od razu nowej szyszki na wybieg. Daj jej czas na aklimatyzację, a później na poznanie terenu, żeby poznające się zwierzęta miały "równe szanse"
Keyra20
2009-11-15, 13:22
Ok    dziękuje    mam nadzieję, że łączenie szyneczek pójdzie sprawnie
Myszka
2010-03-20, 13:59
Po długich przemyśleniach wczoraj spontanicznie dokupiliśmy Kuciusiowi kolegę:) 


Nowa Myszka jest raz większa od Kuciusia, mimo, że o miesiąc młodsza ale najbardziej nie pokoi mnie fakt, że jest taka leniwa, osowiała nie wiem jak to nazwać. Po pokoju jak już to biegnie nie skacze tylko po podłodze, nie wskakuje na łóżko, meble, a nawet na półeczki w klatce.

Może to stres może objaw jakiejś choroby?

A teraz opisze jak zapoznałam ze sobą kulki nie wiem czy zrobiłam dobrze czy źle! Proszę też o cenne wskazówki jeżeli coś gdzieś zrobiłam nie tak!

Po przywiezieniu kuleczki zapoznałam ją z Kuciusiem na neutralnym gruncie gdzie on nie biega!
Kuciuś ją z ignorował i biegał swoimi ścieżkami. Kolejnym krokiem by przeniesienie ich do pokoju mojego i od ponad miesiąca kućka!
Kuleczka nie pachniała za ładnie dlatego włożyłam ją do piasku żeby się wykąpała i Kuciuś się załapał (jest czyściochem i gdyby mógł kąpał by się co 5 minut) w doniczce było wszystko ok noski noski Kuciuś nową szyszkę popodgryzał koło uszek, w uszkach, koło noska!
Kiedy wyszły na pokój był względny spokój tylko co jakiś czas kuciuś gonił nowego lokatora w okół łóżka i wskakiwał na niego jak się mu udało. Nowa szyszka się broniła to ząbkami, to wydawała dźwięk, po którym kuciuś uciekał gdzie pieprz rośnie!
Podsumowując nie ma miedzy nimi agresji widać, że kuciek chce dominować. Podchodzi do nowego iska go koło uszka, noska, pyszczka, a zaraz hop na niego.

Nie wiem czy to normalne czy tak być nie powinno?

Nowa szyszeczka nie zawsze się broni, czasem ulega kućkowi. Jest mało ruchliwa:( ale w sumie od początku taka była gdy mi babka dała ją na ręce to cały czas siedziała spokojnie, to samo było drogą powrotną zakopała się w kurtce i sobie siedziała! Może z natury będzie taka flegmatyczna?

Kuciek przy niej to istny diabeł, żywe złoto wszędzie wyskoczy, zdarzyło mu spaść z półki nad szafą, gdzie chciał wskoczyć (pilnuje go, a teraz ich ale nie mam oczu dookoła głowy):( zupełne przeciwieństwo!

Czy to, że doprowadziłam do tak szybkiego zapoznania mogło spowodować, że szyszka jest bardzo spokojna, płochliwa w sensie boi się podejść ale jak weźmie się ją na ręce to siedzi spokojnie!

Noc szyszki spędziły w osobnych klatkach! Natomiast teraz siedzą razem wygląda to tak, że albo kuciek się w ogóle nie interesuje albo podbiega do niej iska ja żeby potem wskoczyć na nią:( Natomiast nowy lokator podchodzi do kuciusia żeby go powąchać po nosku ale zaraz się usuwa - chyba się boi?

Nie ma walki włosy tylko naderwane wychodziły i jednemu i drugiemu z d..ki, nie piszczą nie gryza się nie wiem czy jest dobrze czy źle? Czy się pospieszyłam z ich zapoznaniem??

[ Dodano: 2010-03-20, 14:03 ]
malena
2010-03-20, 14:25
Wydaje mi się, że za bardzo się pospieszyliście z tym "zaprzyjaźnianiem". Nowe zwierzątko nie miało szans na zapoznanie się z otoczeniem, z ludźmi. Wcale nie dziwi mnie jej zachowanie. Przeżywa pewnie ogromny stres.   

Nie mam doświadczenia w łączeniu szylek, jednak dla mnie to był rzut na "głęboką wodę".

[ Dodano: 2010-03-20, 14:31 ]
Myszka
2010-03-20, 15:19
Nowa szyszka to ON przynajmniej tak ma być i nic nie wskazuje na to, że to samiczka! Powyższe rady i inne tego typu tematy czytałam ale jak wiadomo co innego teoria, a co innego praktyka! 

Bałam się, że się nie polubią i stąd moja decyzja, żeby zastosować terapie szokową! Zdaje sobie sprawę, że może i popełniłam błąd ale na razie jest ok. Martwi mnie zachowanie nowej szyszki!

Ale nie jest to tylko wina mojej decyzji na fermie gdzie go kupiłam nie było super warunków zarówno higienicznych jak i żywieniowych! Myślę, że nie były zdrowo karmione co jak dziś zadzwoniłam zapytać to dostałam odpowiedź, że dostają mieszankę słonecznik, kukurydza, płatki owsiane, granulat czyli najtańszym kosztem. I myślę, że nie były one duże tylko w większości otyłe! Na pytanie co ze stopniową zmianą pokarmu zostałam zbyta!

Maluszek je i pije mam nadzieje, że będzie dobrze!
Kiwi
2010-03-20, 15:32
Skoro taką mieszankę szylek tam dostawał, to myślę, że faktycznie jest grubaskiem    Musi mieć teraz dużo ruchu, dobrze by było gdybyś zapewniła mu kołowrotek albo karuzelę, żeby oprócz wybiegów miał gdzie pracować nad swoją formą.


Moim zdaniem albo kulka ma taką spokojną naturę, albo wynika to ze stresu, a dodatkowym czynnikiem powodującym jego ospałość jest duża tusza.

Czy szynszyle mieszkają już w jednej klatce? Bo jeśli nie, to taka terapia szokowa nie miała większego sensu, tylko wpłynęła na gorsze samopoczucie nowej kulki. Mogłaś spokojnie poczekać aż się zaaklimatyzuje...
Myszka
2010-03-20, 17:17
Cały czas szyszki są razem tylko na ubiegłą noc zabrałam kućka do jego starej klatki! 


Myślisz/cie, że można je zostawić dziś razem na noc?
Mam klatkę w pokoju więc jakby się coś działo to myślę, że będę słyszeć!

Też pomyślałam, że dobrym rozwiązaniem będzie karuzela! Chociaż on oprócz skakania-biegania po pokoju bardzo powoli nic innego nie robi. Nie może nawet wskoczyć na półeczkę tylko się wspina po siatce! Strasznie mi go żal, bo jak patrze na zwinnego kućka, który lata po całym pokoju nie ma dla niego przeszkód, a ten biedaczek nie potrafi nigdzie wskoczyć. Ciekawe jest też, że boi się zeskoczyć z niedużej wysokości!

Mogę jakoś wpłynąć na jego skoczność po przez ćwiczenia? Wiecie jakaś rehabilitacja;)
Laura117
2010-03-20, 17:59
Ja bym jeszcze ich nie dawała do jednej klatki. Jak napisali inni użytkownicy za bardzo się pospieszyłaś z tym zapoznaniem się. Niech kulka oswoi się z otoczeniem. Jak juz to się stanie to dopiero je " wrzuć " do jednej klatki
Kiwi
2010-03-20, 19:45
No ale bez sensu jest rozdzielanie ich, skoro już razem siedzą. Zostaw je i obserwuj.
fionka79
2010-03-20, 21:55
Hm...co prawda jest to dla zwierzątka stres,ale ja bym się chyba z nim wybrała do dobrego weterynarza.Chciałabym sprawdzić,czy nie ma cukrzycy (dieta-porażająca:/)  i czy jego powolność,ospałość,trudności w podskakiwaniu,nie wynikają z jakiejś choroby (np. układu kostno-stawowego).Tak jak pisałam,to stres,ale może lepiej narazić ją na niego teraz,niż gdyby się okazało,że jest chora i dodatkowo cierpi? Aha,Myszko,podaj adres tej pseudo fermy w której kupiłaś szylkę,żeby nikt tam przypadkiem nie trafił:/
Myszka
2010-03-21, 00:17
Nie wiem co będzie z szylką jest w kiepskim stanie, ale nie dlatego, że mój obecny szynszyl jej coś zrobił:( Jest bardzo słaba nie chce za bardzo chodzić, pije i je ale malutko 2-3 listki mlecza wybrane z sianka, kawałek marchewki nie wiem może to z jedzenia na fermie nie dostałam żadnego jedzenia żeby mu zmienić! Cały czas śpi strasznie się o nią boje nie wiem czy dożyje jutra a tak bardzo ją już pokochałam;(


Mogę jej jakoś pomóc? Na weta chyba już za późna pora, a jutro nie wiem czy u mnie coś będzie otwarte:(
Ciupelek
2010-03-21, 11:31
Zawsze jest jakiś dyżurny wet, postaraj się może dokarmiać jakoś to zwierze? podstawiaj pod pyszczek?
coli013
2010-03-21, 11:56
Nie wiem może zrób jej papkę z granulatu.Podaj jej np.na palcu. 

Postaw jej jedzenie,picie tam gdzie cały czas siedzi.
smiledream
2010-03-21, 12:37
Proszę bardzo nie robić już OT i przenieść się do odpowiednich działów. Np do DESKI RATUNKOWEJ, jeśli istnieje taka potrzeba.
Myszka
2010-03-21, 19:07
Tylko słowem wyjaśnienia kuleczka była u weta jej zachowanie to wynik stresu i zmiany pożywienia (nie dostałam na fermie karmy, którą była karmiona), a łączenie chłopców muszę przerwać wrócę do tego kiedy będzie już wszystko w porządku!
smiledream
2010-03-21, 20:41
Zatem trzymamy kciuki, by się chłopaki polubiły przy następnej próbie łączenia.
Myszka
2010-03-28, 22:52
Jak widać na zdjęciu myszki już połączone:) niezmiernie mnie to cieszy są takie kochane jak się w siebie wtulają!


Połączyły się same bez mojego udziału jakkolwiek to brzmi;) I szybciej niż miało to nastąpić.

Po osłabieniu Myszka wg zaleceń weta nie wypuszczałam go na pokój żeby przyzwyczajał się do nowej klatki, odgłosów. Kuciuś co jakiś czas podbiegał do klatki na "noski noski" Maluszek zaś stał przy tych prętach i czekał aż Kuciuś do niego podbiegnie i z każdym dniem było widać jak bardzo też chciałby pobiegać!
2 dni później otworzyłam drzwiczki i pozwoliłam w sposób kontrolowany obwąchać się chłopcom tak żeby Kuciuś nie wskakiwał na Myszka!
Po kolejnych dwóch dniach uległam i zabrałam Myszka na klatkę jest duża (90x70cm - podstawa) i razem z Kućkiem biegał przy czym pilnowałam żeby Kuciuś nie dominował Myszka!
Po kolejnych dwóch dniach pozwoliłam na wspólny wybieg i załatwianie spraw między sobą, na noc wracały każdy do swojej klatki.
Kolejnego dnia po rannym wybiegu włożyłam je razem do klatki z zamiarem zostawienia na noc ale Kuciuś zaczął tak szaleć dominować, wyjadać pokarm na wyścigi nawet nie jeść ale drobić żeby nic nie zostało dla Myszka nie wytrzymałam i zabrałam go z powrotem do jego starej klatki posiedział tam 2 godziny i chyba zrozumiał co jak wrócił to był już spokojniejszy! Wrócił tylko dzięki Myszkowi po którym było ewidentnie widać, że mimo takiego traktowania ciągnie go do Kuciusia i kiedy przybliżyłam go do klatki Kućka razem zaczęły piszczeć do siebie i tak zdecydowałam, że idą na noc razem ale co to była za noc chyba z 4 razy się budziłam i sprawdzałam czy wszystko ok!

Dziś odpukać i mam nadzieje, że jeszcze długo i szczęśliwie chłopcy będą mieszkać razem w zgodzie:)
Laura117
2010-03-29, 15:29
Gratuluję połączenia szylaków


Podobne tematy: