Czy mozna połączyć dwa samce?

Kategoria: Łączenie i oswajanie szynszyli



anic3
2008-06-17, 09:29
Witam wszystkich serdecznie. 


W tym tygodniu jade kupić szynszylki. Maja około 2,5 miesiąca. Zastanawiam się czy wziąć jednego czy dwa ( bo będzie im raźniej). A poza tym mam do Was pytanie czy w klatce mogą być dwa samce? Czy nie będą się gryzły , walczyły o terytorium? Jakie są tego wady i zalety?
Proszę o odpowiedź .
pozdrawiam
Ania
julitka_82
2008-06-17, 09:57
Oczywiście, że jak masz szansę ja od razu wzięłabym dwie kulki. Ja mam dwie samiczki i bardzo im dobrze, więc jest wielkie prawdopodobieństwo, że dwa samczyki będą tak samo mocno się kochały
smiledream
2008-06-17, 10:01
Myślę, że powinnas przeczytac sobie tematy o oswajaniu 

http://szynszyla.org/viewforum.php?f=43

Są różne sposoby na oswojenie szylków.

Prawie pewne jest, że na początku może pojawic sie choćby cień agresji, dlatego przez około pierwsze dwa tygodnie będziesz potrzebowała dwóch klatek, postawionych na tyle blisko siebie, by zwierzaki poznały swój zapach i mogły sie obserwować, ale nie pogryźć przez pręty.
Na początku też powinnas pamiętać o tym, by rozdzielić wybiegi - niech nowe maluchy przyzwyczają sie do otoczenia i oswoja z miejscem.
Kiedy już będą czuły się pewnie możesz spróbować wspólnych wybiegów, tak by w razie potrzeby szybko rozdzielić zwierzaki.
Ale więcej informacji jest w tematach do których adres ci podałam.
A na przyszłosc spróbuj najpierw przeszukac forum, bo takie posty i dyskusje na ten temat juz były

[ Dodano: 2008-06-17, 10:02 ]
KaneCzka=)
2008-06-17, 13:05
tak smiledream, ma racje ... dwa samczyki na początku mogą "walczyć " o terytorium ale jeśli się polubią to będzie to przyjaźń do końca życia
smiledream
2008-06-17, 13:07
No Kaneczko też nie tak do końca    Czasem szylki po prostu decydują o zakończeniu przyjaźni - ale to zdarza się niezwykle rzadko, a czasem po prostu powodem końca przyjaźni jest dołączenie do dwóch przyjaźniących sie do tej pory samców....samicy    Takiego manewru nie polecem nikomu, kto nie jest doświadczonym hodowcą   . Jesli samce przez długi czas były tylko we dwójkę a tu nagle kobieta się zjawi - wiadomo jak to działa na przyjaźń między facetami.


To tak jakby na bezludną wyspę gdzie przez lata pomieszkiwało 2 rozbitków przybyła kobieta
julitka_82
2008-06-17, 13:11
Owszem, szylki oczywiście na początku mogą walczyć, ale jeśli będą wzięte z jednego miejsca i od maluszka będą razem, to nie wydaje mi się, by toczyły wojnę.
Kiwi
2008-06-17, 13:22
Nawet doświadczony hodowca nic nie poradzi na walki między samcami w połączeniu 2+1    Samce będą o samiczkę najprawdopodobniej walczyć (nawet na śmierć i życie), no a poza tym doświadczony hodowca wie, że tak się nie robi
smiledream
2008-06-17, 13:35
doświadczony hodowca po prostu zainwestowałby w kolejna klatkę
Chamaedorea
2008-06-19, 00:25
Jak mozesz, bierz od razu dwa   . W koncu szyle to zwierzatka stadne i nic nie zastapi im towarzysza swojego gatunku   .


Jesli to beda samce wczesniej trzymane razem to wg mnie nie powinno byc problemu. Ja mam dwie samiczki, siostry i tez problemu nie mialam .
Keyra20
2009-10-16, 10:00
A mam pytanko    mam możliwość wzięcia szynszyla, tylko, że on będzie starszy od mojego Frania (Franio ma niecałe pół roku, a nowy szylek będzie miał około 9 miesięcy) czy można w takim wieku połączyć szylki?
smiledream
2009-10-16, 12:19
Można, bez problemu - w sensie wiek starszego wcale nie jest sędziwy   

A jak przy każdym łączeniu - szyszki będą ustalać hierarchię i tyle
Keyra20
2009-10-16, 15:16
Wiem i to mnie troszkę przeraża    mam nadzieję, że nowy szylek, który zawita do mnie w przyszłym tygodniu szybko się zaaklimatyzuje    no i żeby się polubili z Franciszkiem hehe
Laura117
2009-10-16, 15:31
Możesz oczywiscie je polączyc . : ) Ja mam dwoch chlopakow i jesli chodzi o wiek to tez bezproblemowo ,  moje szyszki sa w wieku : Szarus-7 lat , Śnieżynek w grudniu bedzie mial dopiero 1 rok . Pozdrawiam
Joanna79
2009-11-01, 16:30
Myślę, że śmiało możesz je połączyć. Jako argument opiszę historię łączenia moich kulek.  Tydzień po śmierci mojego Chrupeczka nie wytrzymałam, pojechałam do zoologika i kupiłam Misiowego (6 m-cy). Dostał takie imię ponieważ jest grubiutki ma takie fajne puchate futerko, jest chyba z natury bardzo spokojny i poważny. Najchętniej spał by cały czas. Jest po prostu taki misiowy. Jednak po tygodniu stwierdziłam, że chyba jest mu smutno i przydałby mu się jakiś towarzysz. Towarzyszkę wykluczyłam ze względu na potomstwo. Kupiłam więc od znajomego Małego (prawdopodobnie ok. 1,5 roku). Gdy pierwszy raz wpuściłam Małego do klatki mój Misiowy nie był zachwycony. Trochę na niego fukał i szczerzył zęby:). Zabrałam go więc i kontynuowałam oswajanie przez kraty. Następnego dnia znowu ich połączyłam i role się odwróciły. To mały zaczął ganiać Misiowego i rwać mu futro. Misiowy był przerażony siedział w kąciku i zgrzytał zębami ze strachu. W międzyczasie wypuszczałam je razem na wybieg do łazienki to nawet się nie gryzły tam, ale po powrocie do klatki znowu wojna. Byłam przerażona i juz miałam dzwonić do kolegi aby go oddać bo bałam się, że nigdy się nie zaakceptują i Mały zamęczy Misia. Ale po 5 dniach nastąpił cud!!! Jak zwykle wypuściłam je do łazienki a potem zaryzykowałam jeszcze raz i włożyłam je oba do klatki. Tylko czekałam jak posypie się futro a tu co.... Moje myszki zaczęły się przytulać. Nie wierzyłam własnym oczom. Zaczęły się tulic, podgryzać jak najlepsi przyjaciele. Ale jeszcze nie zaufałam im do końca ni na noc rozdzieliłam ich z obawy o ich bezpieczeństwo. Ale rano znowu włożyłam Małego do klatkii ku mojej uciesze wszystko było ok. Jak na razie minęły 3 dni odkąd moje szyszki zakopały topór wojenny i mam nadzieję, że już zawsze tak będzie. Teraz wyglądają tak jakby żyć bez siebie nie mogły. Wierzę, że u Ciebie tez tak będzie. Powodzenia i cierpliwości
luszka
2009-12-03, 00:22
Aaa! Kochani! Weszłam na wasze forum i patrzę,że prawie każdy tu ma więcej niż jedną szylkę. I to mnie już nakręciło ,żeby kupić drugiego kluska. 

Kupiłam nową klatkę dla grubasa, ale stwierdziłam,że ma w niej strasznie dużo miejsca i mama sama podsunęła mi pomysł, że zmieściłyby się dwie kulki w tej klatce. Już zaczęłam poszukiwania. Zdecydowałam się na drugiego samca, nie chcę bawić się w położną a potem oddawać maluchy za każdym razem, a wiem ,że na więcej niż dwa nie mam szans. Przeczytałam już wszystko co możliwe o łączeniu szyli,tylko problem w tym,że każdy pyta przeważnie czy można łączyć 2-3 letniego z maluchem. A mój już jest dosyć stary, 8 lat, chcę kupić takiego już dorosłego,ale młodego, tylko boję się,że Pusiek jak był przez aż 8 lat sam, to może nie zaakceptować nowego. Najwyżej nowy zamieszka w starej klatce puśka, w sumie nic jej nie brakuje, zmieniłam , bo stwierdziłam,że mam miejsce na większą.
Chciałam na początku jechać na fermę,ale tam jest jeszcze gorzej niż w sklepach, boję się,że może być agresywny. Pojadę jutro do sklepu i obejrzę co jest i czy wogóle są samce. Jeśli będzie biały lub beżowy chłopczyk biorę od razu. Napiszę jutro co i jak.
smiledream
2009-12-03, 16:03
 	  			  
Chciałam na początku jechać na fermę,ale tam jest jeszcze gorzej niż w sklepach


Czemu tak twierdzisz? W zdecydowanej większości ferm panują lepsze warunki niż w zoologicznych, gdzie często zwierzęta nie mają wody, bo ją wylały lub w misce są trociny. Na fermie zwierzaki regularnie dostają pył kąpielowy, dobrą jakościowo karmę, a nie jak w części zoologów najtańsze mieszanki - przykładów można mnożyć i mnożyć, tylko to nie jest miejsce na takie dyskusje.

8letnia szyszka, żyjąca do tej pory sama, może mieć problem z akceptacją nowego towarzysza, ale jeśli ma łagodny, ugodowy charakter to uważam, że przy odpowiednio przeprowadzonemu łączeniu zwierząt wszystko powinno być ok.
luszka
2009-12-04, 23:15
Z taką różnicą,że na fermach szynszyle przeważnie są zdziczałe. Ale mniejsza z tym ,kupiłam już ślicznego beżowego chłopczyka. 

Właśnie już się bałam ,że będzie mi potrzebna druga klatka, ale jak na razie przez klatki to młody krzyczy na Puśka. Wiem ,że jeszcze może się wszystko zmienić,ale zobaczymy. Jak się nie polubią , trudno, nie muszą mieszkać razem.
A sklep z którego jest moja kulka jest na prawdę świetny. Widać,że głównym celem jest dobro zwierząt a nie kasa. Babka jak mi sprzedawała szylkę się rozryczała,że musi go oddać. Klatki i stan zwierząt też obejrzałam i do niczego nie mam zastrzeżeń. Wszystkie miseczki pełne, pył w klatce, butelka z wodą pełna i co najważniejsze czysta.
smiledream
2009-12-05, 12:01
 	  			  
na fermach szynszyle przeważnie są zdziczałe

nie wiem skąd to twierdzenie... Jeżeli bierzemy młodego osobnika nic w jego zachowaniu nie różni się od zachowania szylki z zoologa, czy często nawet z domowej hodowli. Nie generalizuj tutaj, bo to bezpodstawne

Każdy sklep zoologiczny rządzi się sowimi prawami. Ja przestałam wchodzić do "napotkanych" na drodze, bo im nie ufam i gotuje się we mnie gdy widzę złe warunki przetrzymywania zwierzaków. W moim mieście jest jeden sklep gdzie wchodzę i tego się trzymam


Mam nadzieję, że twoje szyszki się polubią - łączenie samców czasem jest znacznie łątwiejsze niż parki czy samic
luszka
2009-12-05, 12:57
Muniek już jest spokojny więc wypuściłam chłopców razem , strasznie się bałam ,że Pusiek będzie agresywny. Ale strasznie się zdziwiłam. Puściłam ich razem, powąchali się, biegali a potem się przytulili i spali.     

Wieczorem spróbujemy jak będzie w klatce.
dream*
2009-12-05, 14:12
 	  			  
nie wiem skąd to twierdzenie... Jeżeli bierzemy młodego osobnika nic w jego zachowaniu nie różni się od zachowania szylki z zoologa, czy często nawet z domowej hodowli. Nie generalizuj tutaj, bo to bezpodstawne


Smile, sama generalizujesz co do sklepów, a prawda jest taka, że na fermie szynszyle raczej rzadko widują człowieka, zaś w sklepie są przyzwyczajone chociażby z tego względu, że dostają jedzenie i picie nie z karmików "zssypowych" i poideł automatycznych a normalnie przez obsluge sklepu.
luszka
2009-12-05, 19:12
Właśnie wpuściłam chłopaków do jednej klatki, myślałam,że Pusiek będzie atakował, w końcu to on był pierwszy w tej klatce, ale nic nie robił. Usiedli razem na półce i się iskali.   

sama w to nie mogę uwierzyć
smiledream
2009-12-07, 09:44
luszka, gratulujemy   


dream*, chodzi mi o to, że potrafią być tak samo "wypłoszone" ilością oglądających osób, pukających w szybę ludzi, co brakiem kontaktu z człowiekiem. Nie zawsze, ale mogą.
Ale to nie miejsce na takie dyskusje.
kateee
2009-12-12, 14:02
ku przestrodze wszystkich w laczeniu szynszyli:(  pucka mam od dwoch lat...na co imie wskazuje jest samcem...po dwoch latach postanowilam dokupic drugiego szylka zeby pucek nie byl dluzej samotny i wiadomo 2 szylki to wiecej radosci niz jeden....posanowilam kupic samiczke, udalam sie do zoologapo mala szara szylke...kupilam jej specjalny pokarm dla juniorkow... na poczatku w pierwszym dniu dwa szylki wypuszczone na wolna przestrzen fukaly na siebie troche...ale ta malenka taka slodka i ufna od razu w ogole nie musiala sie oswajac od razu podchodzila do mnie wchodzila mi na reke i od pierwszych chwil pokohalam ja...pomyslalam ze to cud bo pucek oswajal sie bardzo wolno....na poczatku na probe wkladalam je razem do klatki w klatce wszystko bylo ok...zaczely sie przytulac do siebie bylam przeszczesliwa...caly czas siedzialy razem i sie przyulaly...az do wczorajszego popoludnia chociaz nadal nie wiem dokladnie co sie stalo....po powrocie do domu zdziwilo mnie to ze ona jest na dole klatki, on na gorze....w ogole foczka byla strasznie smetna ale pomyslalam ze to przeciez nie jest jej czas na spanie....wzielam ja na raczki...nie chciaal biegac w pokoju wzielam do lazienki....wtedy zobaczylam krew....po spodem moja foczka miala dziure w brzuchu i mieso na wierzchu od razu pomyslalam ze pucek ja zgwalcil a ze ona byla jeszcze za mala i dlatego uszkodzil jej organy rozrodcze...co najdziwniejsze ani sladu krwi w klatce....natychmiast do weerynarza...pani doktor stwierdzila ze ma macice na wierzchu i oczywiscie od razu na stol operacyjny i znieczulenie...po chwili czekania na korytarzu doktor zawolala mnie...mowi ze to nie jest macica tylko jelita fachowo zwane prostownikiem czy cos takiego a szynszyla to samiec a nie samiczka:( niestety foczka nie przezyla...nie wiem co sie stalo ale z realnego punktu widzenia to nie moglo byc nic innego niz atak pucka:( gdybym wiedziala ze to samiec to zupelnie inaczej bym je laczyla:( ale caly czas sie przytulaly i siedzialy ze soba wiec myslalam ze jest juz ok:( tak bardzo pokochalam foczke ktora okazala sie samcem i chcialabym wiedziec co sie stalo:(
Daniek
2009-12-12, 21:01
 	  			  
na poczatku w pierwszym dniu dwa szylki wypuszczone na wolna przestrzen fukaly na siebie troche...



Pierwszego dnia nie puszcza się razem szynszyli, najpierw muszą przyzwyczaić się do otoczenia.

Potem nie zostawia ich się samych w klatce bez szylkowego ustalenia który jest liderem. Kupuje się drugą, małą klatkę, wsadza się do niej młodą szylkę i stawia obok tej ze starszym szylkiem.

Tak naprawdę to z twojej głupoty to wynikło. Gdybyś się tak nie śpieszyła z ich oswajaniem, to może Foczka by żyła.
kateee
2009-12-12, 21:16
tylko ze ja wlasnie tak jak napisales zrobilam....ale kazdy mowi inaczej nie trafily do jednej klatki tylko wlasnie pucek zostal w swojej a malenstwo w malej rezerwowej...wyladowaly razem w klatce dopiero wtedy gdy sie polubily i nic nie wrozylo tego ze jeden moze drugiemu zrobic krzywde....czytalam ze wlasnie wypuszczanie obu na wolna przestrzen to czesc etapu laczenia....nie chcem sie oczyscic z winy bo tez czuje sie winna i tak naprawde nie wiadomo co sie stalo...poza tym dzieki za podniesienie na duchu
wielkarenia
2009-12-12, 22:05
Uważam tak samo jak Daniek. Kto Ci podsunąl pomysł, żeby wsadzić je razem do kaltki?! Ja tez mam nowego szylka, oswajam je powoli, ale za skarby swiata nie wsadzialbym je do jedenj klatki, bo by sie pogryzły. Do tego, nie wiem czy czytałaś o rozmnażaniu zwierząt, bo pisałaś ze kupiłaś samiczke(ktora sie samcem okazala). To niepowazne wsadzac samca i samicce do jednej klaki. Tyle razy sie powtarza na forum ze szylki nie rozmnazamy przed 10 miesiacem zycia! Kurcze, ludzie... to sa tylko zwierzeta nie mozecie zakladać, że jak sie juz tulą do siebie to sobie krzywdy nie zrobią!!
Rózia
2009-12-12, 23:15
Przykro mi z powodu Twojej straty...

Jednak muszę wtrącić swoje "ale". Nie wiem jak bardzo różni się łączenie parki od kulek tej samej płci, ale pewnie nie diametralnie. Myśląc, że masz samiczkę i tak nie powinnaś jej tak szybko łączyć z samcem. Nawet jeśli się polubią to nie znaczy, że tak już będzie zawsze (moi chłopcy po pierwszym łączeniu mieszkali razem, ale niestety potem młodszy gryzł starszego i mieszkają osobno). Zanim zostawi się razem trzeba przez kilka dni obserwować je w jednej klatce i w razie czego rozdzielać.
Zresztą to jakiej płci okazała się nowa kulka nie tłumaczy zachowania Pucka, przecież nie wiesz czy "samiczki" tez by nie pogryzł. A może nowa kulka czymś się zraniła a nie została pogryziona?
dream*
2009-12-13, 00:10
po pierwsze, nie ma odcinka jelita które nazywa się "prostownik" - jak już, tak nazywają się mięśnie.

jak już to "prostnica" - jest to prawie końcowy odcinek jelita grubego i faktycznie znajduje się gdzieś na wysokosci organów rodnych.
Jeśli zwierzakowi wyszło ono przez odbyt bądź naprawdę wypadła mu macica to wcale samczyk nie musiał brać w tym udziału. ogólnie obstawiam, ze samczyk nie brał w tym udziału, jak już, gonił samiczkę która o coś się zaczepiła i doszło do otworzenia jamy brzusznej. szynszyle jak oga bronią swojego brzucha, tym bardziej nie dadzą sobie poczynić tak wielkich ran w tamtych miejscach, jest to praktycznie niemożliwe, zwłaszcza u samiczek które strzelają moczem, zresztą, zakładając walkę, zanim on sięgnąłby tamtych dolnych stref brzucha samicy to ta dawno by mu się odwdzięczyła pogryzieniami w głowę, uszy etc - nie jest to w ogóle styl walki szynszyli, i jak mówię, jest to cholernie mało prawdopodobne, natomiast jedyne co obecnie mozesz zrobic to przejrzec klatke pod katem bezpieczenstwa jak także jesli jelito wyszło przez odbyt, zbadać kupki samczyka pod kątem bakterii i pasożytów, ew zmienić karmę na wysokowłóknistą i ograniczyc cukry.
kateee
2009-12-13, 11:28
dzieki za jakas pierwsza sensowna i profesjonalna pomoc  chodzi mi o wypowiedz powyzej...oskarzac kazdy potrafi moze nie jestem super ekspertem ale staralam sie to zrobic dobrze i myslalam ze skoro one zyja w zgodzie (obserwowalam je kilka dni) to juz moga mieszkac razem, jakbym zauwazyla choc cien agresji NIE WLOZYLABYM JE RAZEM DO KLATKI...ale teraz juz za pozno...nie wiem ale wydaje mi sie ze pucek tego nie zrobil w jednej z polek w klatce jest otwor wygryziony przez pucka ktorym wskakuje i wyskakuje na polce, nie ma on ostrych krawedzi ale mozliwe ze jesli malenstwo moglo sobie nim zrobic krzywde pucek teraz caly czas smetnie siedzi przy tym otworze i wychyla przez niego glowe myslalam na poczatku ze to moja nadinterpretacja ale teraz mysle ze to calkiem realne.
dream*
2009-12-13, 21:12
wystarczy, ze np zaczepił mu się o niego penis, kiedyś miałam taką "przygodę" - też doszło do otwarcia jamy brzusznej, tyle, że ja miałam pod ręką wszystkie niezbędne medykamenty i mogłam odrazu zadziałać, tak by stan zwierzaka w chwili udzielenia pomocy przez weterynarza był stabilny. niestety w takich wypadkach liczy się czas udzielenia pomocy, a wiadomo, nie ciągle mamy mozliwosc kontrolowania czy cos złego nie dzieje się naszym zwierzakom. 


bardzo mi przykro z powodu samczyka.
z całą pewnoscią, nie była to kwestia tego, że okazało się, że to dwa samce - samczyki z zasady łączy się łatwiej, a poza tym jak już mówiłam, scenariusz, że jeden samczyk zrobił to 2giemu jest wielce małoprawdopodobny.

myślę, że gdybym była na Twoim miejscu i zobaczyłabym tulące się do siebie szylki też zostawiłabym je w jednej klatce - niestety, często po złudnym połączeniu dochodzi dopiero do ustalania hierarchii w stadzie, zazwyczaj nie jest to groźny moment, ale... jeśli klatka nie jest dokonca bezpieczna [np zawiera ostre kanty, etc] to ganiające się szynszyle mogą sobie zrobić krzywdę, a niestety, nie wszystko da się przewidziec.
Rózia
2010-01-31, 21:59
Najpierw poczytaj działy forum związane z oswajaniem kulek. A jeśli potem będziesz miał jakieś pytania, wątpliwości to wtedy pytaj.
Niutek
2010-01-31, 22:24
DZIĘKI SKORZYSTAM ZBYT DUŻO NIE WIEM O TYM FORUM (JESTEM Nowy)




Bardzo proszę o nieużywanie wielkiej litery bez potrzeby - w netykiecie oznacza to krzyk. Z kolei poprawność ortograficzna i interpunkcyjna jest mile widziana na forum, zatem proszę zwracać uwagę na pisownię. /Smiledream
Rózia
2010-01-31, 22:28
Widzę, że jesteś nowym, ale skoro już znalazłeś odpowiedni temat w odpowiednim dziale do zadania pytania to wykaż trochę zainteresowania i przeczytaj cały dział.
martynka91
2010-02-16, 11:42
Mam 5cio miesięcznego samca. Mam go od 2 miesięcy, kupiony z fermy. Czarny aksamit. Kiedy byłby najlepszy moment na dołączenie drugiego samca, żeby mieć większe szanse na pomyślne połączenie ?

Szylek jest oswojony, podchodzi, daje się łapać, nie mam z nim żadnych problemów.
Gdzie mogę dostać brązową albo fioletową kulkę ? Najlepiej kujawsko-pomorskie.
smiledream
2010-02-16, 18:11
Myślę, że im wcześniej tym lepiej, choć nawet młody wiek nie jest gwarantem powodzenia




Podobne tematy: