Agresja przy łączeniu

Kategoria: Łączenie i oswajanie szynszyli



wielkarenia
2010-02-08, 19:51
Witam!

Od kiku dni mam kłopot. Jestem trochę zaniepokojona zachowaniem Mikeigo. Od pewnego czasu w domu jest 3 szczyl, ale z Mikim się zakolegowali, spali na sobie było ok, ale od ok 4dni Miki wpada w szał...gania Puszka, pchyka na niego, gryzie. Jest straszny! Puszek jest przestraszony, z nerwów je dużo, zrobił się tłusty... Czemu on tak się zachowuje, ma ktoś podobny przypadek? Teraz Szymon z Mikim siedzą w jednej części klatki, a Puszek w drugiej. Bo inaczej-wojna na całego! A jeszcze kilka dni temu był dobrze, co się stało?
Szymon ma około 9miesięcy, Miki okolo 4.5 miesiąca a Puszek okolo 3.5miesiąca.
Proszę o porady.
Rózia
2010-02-08, 20:34
Ja tak miałam- po pierwszym łączeniu chłopcy zamieszkali ze sobą, wszystko było ok. Jednak niecały miesiąc później Maniulek wpadł w szal i stał się agresywny- ganiał Kubunia biednego. Efekt jest taki, że razem mieszkali przez miesiąc a od długiego już czasu mieszkają osobno...
kisiel254
2010-02-08, 23:33
ale faceci tak mają, coś im się odmienia i nie chcą się więcej kolegować
Rózia
2010-02-08, 23:50
A mówią, że to baby są fochowate
Ciupelek
2010-02-09, 16:55
myślę, że młody dorasta i mu się instynkt terytorialny i samozachowawczy włącza powoli i zwiększa moc, więc może nowy się do starych `rzucał`?
wielkarenia
2010-02-09, 17:34
Tylko, że Miki to ten 'środkowy' i rzuca się na 'najnowszego'(choć wcześniej siedzieli razem). Też myślałam o tym dorastaniu... bardzo możliwe. Póki co siedzą oddzielnie, bo brak mi nerwów na ganianie ich i ciągłe rozdzielanie. Wybiegi też oddzielnie. Mam nadzieję, że im przejdzie...
matete69
2010-06-04, 21:19
czesc wszystkim mam problem:-( moja szylka o imieniu Filip ma juz poltora roku jest to samiczka (imie Filip zostalo nadane bo mial byc samiec:-)) teraz dostalem samczyka tez ok poltora roku ma i siedza narazie w osobnych klatkach bo moj pierwszy szyl go atakuje ... patrzy sie na niego dluzszy czas i tak zebami zgrzta...tamten zas chce powachac ja to ta wtedy az gryzie druty w klatce a na wybiegu dosc krotkim ganiala za nim i go gryzla (troszke futerko latało). głupio jest je wypuszczac osobno bo wtedy gdy jeden sobie biega to drugi bardzo szaleje w klatce i widze ze tez chcialby byc na wybiegu:-( nie wiem co robic. po samicy widac ze jest ciagle zla bo ma oczy takie zmarszczone i ze jest gotowa do ataku na drugiego . probowalem juz wspolnych wybiegow, zamiana klatek, i szczerze mowiac samica nie daje za wygrana:-( a nie chce rezygnowac z jednego szyla:-( pomocy
chocacao
2010-06-05, 11:49
matete69,  ten temat był poruszany wiele razy, przejrzyj tematy, poczytaj...

Cierpliwości! Daj samicy trochę atakować samca, bez tego się nie obędzie.
Łączenie moich samiczek trwało 5 miesięcy, ale udało się.
Masz parkę. Czy zamierzasz wysterylizować samiczkę lub wykastrować samca ?
matete69
2010-06-05, 17:21
Tak mam parkę, ale nie zamierzam wysterylizować samiczki ani wykastrować samca. słyszałem ze taki zabieg moze sie zle skonczyc:-( poza tym nie przeszkadzało by mi jakby mieli młode:-) dlatego mam parke... jakbym nie chcial młodych to bym 2 samiczke:-) wczoraj wieczorem wypuscilem je i samiczka tak delikatnie gryzla futerko samca i uszka tez gryzla i ten nawet nie uciekał ale dzis znow zaczeli sie ganiac ale zaraz zamknalem samiczke w klatce bo dzis jej kupki sa takie troszke przypominajaca biegunke i siedza teraz znowu w osobnych klatkach...i jak zamykam zawsze samiczke to szczeka na mnie i sie sadzi do mnie (chce ugryzc) coraz bardziej robi sie dzika jak na poczatku:-(
Ciupelek
2010-06-05, 19:05
matete69, dzikość może być spowodowana tym, że mieszka osobno z samcem. To zwierzęta stadne i źle im osobno. 


Mam dla Ciebie idealne rozwiązanie:
trzymaj ich razem w klatce i jak samiczka zajdzie w ciążę to wykastruj samca. W ten sposób oni będą żyć sobie długo i szczęśliwie razem a ty będziesz miał maluchy. W innym wypadku musiałbyś ich dopuszczać do siebie raz w roku i to tylko do 5 roku życia bo potem nie mogą się rozmnażać. Ale niestety Ci będą tęsknić za sobą i być w coraz gorszej kondycji psychicznej przez co mogą właśnie być agresywni.

Oczywiście zabieg kastracji może się źle skończyć. W ludzkiej codzienności nawet wizyta u dentysty może się źle skończyć także nie popadajmy w paranoję. Poczytaj na forum ile już udanych zabiegów przeszły szylki. Niewielki jest procent tych, którym coś się spaprało. Wystarczy znaleźć dobrego veta i nie martwić się za bardzo
matete69
2010-06-05, 20:45
[ Dodano: 2010-06-05, 20:45 ]
Myszka
2010-06-05, 21:33
Dopóki nie "leje się krew" nie ma odgryzionych paluszków i uszu można spokojnie próbować na początku wspólnych wybiegów i stopniowo trzymania w jednej klatce! To jest normalne, że będą się ganiać, wyrywać futro, a nawet bić moje dwa samce do tej pory zawsze na wybiegu rzadziej w klatce ganiają się i przepychają biją stojąc na dwóch tylnych łapkach, a za chwilę idą razem spać:) 

Czytając o tym, że zabierasz je razem w malej klatce przyszła mi na myśl metoda transporterkowa - wg mnie terapia szokowa dla szyszek myślę że może pomóc, a to dlatego że szynszyle na pewno się zestresują nowymi warunkami, otoczeniem itp i tym samym powinny dojść do zgody - zjednoczenia się w niedoli;)
matete69
2010-06-05, 21:42
wiesz ze nie wpadłem na ten pomysł:-D moze i masz racje... narazie siedza w klatkach osobno. i jeden ciagle jest z fochowany na wszystko...hehe ale i tak musze go za uszkiem głaskac bo nie wytrzymuje:-) one sa takie kochane:-D dzieki ze odpisaliscie:-) o wlasnie a po ilu dniach powinna ustapic biegunka bo dzis wlasnie sie zaczela i jest to pierwszy raz...mysle ze to od mleczyku i konieczynki ktora wczoraj urwałem:-( dałem juz węgiel zwierzakowi ale do poidełka rozpuscilem bo nie chcial gryzc tabletki:-(
Myszka
2010-06-05, 21:53
http://szynszyla.org/viewtopic.php?t=1674 tu znajdziesz wszystko na temat biegunki powinna przejść jak najszybciej przeciągająca się w czasie jest niebezpieczna! Węgiel traci swoje właściwości podany w wodzie lepiej żeby pogryzł tabletkę.


Rozumiem że dałeś świeże? Ja jestem przeciwna i nigdy nic świeżego szynszylą nie podawałam co ich układ pokarmowy nie jest przystosowany do jedzenia zielenin i świeżych owoców, warzyw. Jeżeli bardzo chcesz podawać ta minimalne ilości listeczek na tydzień mlecz działa moczopędnie, natomiast koniczyna w ogóle nie jest wskazana dla szyszek!
matete69
2010-06-05, 22:03
tak swieze bylo....a w domu mam mleczyk ususzony i liscie malin gałązki jabłoni i gruszki itp...wyczytałem to gdzies i susze.
smiledream
2010-06-12, 17:18
Proszę nie wdawać się w dyskusje nie na temat. To dział o łączeniu, a temat o agresji w przebiegu łączenia.
luter2008
2010-07-28, 21:40
witam, mam pytanko, posiadam szynszylke od 2 lat (samice) widzę, że jest troche smutna zawsze gdy ją widze i chce dokupić 2 szynszyle. klatka ma wymiary ok. 50x30x45 http://img227.imageshack....36/p7280139.jpg a nie chce kupować 2 klatki... nie wiem tylko czy będą się gryzły... dlatego trochę się boję.


Z góry dziękuję
wielkarenia
2010-07-28, 22:12
Klata będzie mała jak chcesz 2 szczyle. Jka chcesz dokupić to kup samice. A do klatki wrzuć troche pólek, bo jest ubogo.   

http://szynszyla.org/viewforum.php?f=43 poczytaj tematy o łaczeniu samic, ostatnio sporo osob o tym pisalo. Każdy zwierzak jest inny i różnie może przebiegać proces łączenia.


Podobne tematy: