3 samiczki razem

Kategoria: Łączenie i oswajanie szynszyli



Kiwi
2006-02-14, 16:35
Mam jedną dziewczynkę i chciałam jej kupić koleżankę do towarzystwa. Teraz pojawiła się możliwość kupienia 2 kolejnych samiczek. Nie wiem tylko jak by wyglądało łączenie 3 samiczek naraz... Byłyby w wieku (moja) 8 miesięcy, (nowa 1) ok. 6 miesięcy, (nowa 2) ok. 4-5 miesięcy. Pomocy! Chciałabym kupić obydwie, ale boję się jak to będzie wyglądało.


Poprawki : Rockgirl_Madzik
norah18
2006-02-14, 16:50
Wydaje mi się, że mogą być wszystkie razem, ale nie dam sobie za to ręki odciąć    Ale jeśli taka opcja jest możliwa, to będą musiały mieć większą klatkę... Pozdrawiam   


PS. Miło, że chcesz aby Twoja szylka miała towarzystwo
Kiwi
2006-02-14, 16:59
Tak, tylko nie wiem jak je połączyć, skoro będą 2 nowe naraz. I w tym problem    A o klatkę to się nie martwcie, mam czteropółkowego giganta na oku    - wymiary 48x80x98 cm
Rockgirl_Madzik
2006-02-14, 18:29
Spróbuj standardowego sposobu. Ustaw dwie klatki obok siebie. W jednej Twoją Weronkę, a w drugiej dwie nowe koleżanki (bo rozumiem, że one się już znają?). Na wybiegach niech latają razem i w ten sposób będziesz obserwować jak rozwijają się relacje między nimi. Powodzenia!
Kiwi
2006-02-14, 18:49
Oj, właśnie najgorsze jest to, że ŻADNA Z NICH SIĘ NIE ZNA. Bo ja chciałam je uratować z różnych miejsc przed niechybną śmiercią - z fermy futrzarskiej. I co ja mam począć teraz, o matko
Rockgirl_Madzik
2006-02-14, 18:56
No to rzeczywiście wyzwanie... W takiej sytuacji musisz spodziewać się wszystkiego. Potrzebne by Ci były 3 klatki. Musisz wziąć pod uwagę, że samiczki mogą się nie polubić, bo nigdy nic niewiadomo. Naprawdę trudna decyzja...     Biedne samiczki...
Natalia9
2006-11-05, 17:38
Witam, mam problem z trzema samiczkami. Chciałabym je złączyć razem, dwie są już ze sobą trzy lata, a trzecią kupiłam 8 miesięcy temu (teraz ma rok) i do tego czasu niewiem jak je złączyć żeby były razem w trójkę. Próbowałam już różne metody, wypuszczałam je razem, klatki były przez 2 miesiące obok siebie, a nawet próbowałam ostatnio metodę z transporterkiem. Włożyłam je wszystkie do małej klateczki z przedziałami tak aby było im ciasno na 2 godziny i nic, fukały na siebie i próbowały się gryźć   , po wyjęciu ich z transporterka nadal próbowały się gryźć. A najgorsze jest to, że jak przyłożyłam do klatki dwóch samiczek tą roczną szylkę to te dwie samiczki zaczęły same się gryźć , że musiałam je rozdzielić    .Niewiem co mam teraz zrobić, czy ma sens je razem łączyć? czy są jeszcze jakieś skuteczne metody? Prosze o pomoc   .
dimi
2006-11-05, 21:28
ło. może to kwestia wieku? nie mam pojęcia, transporterek chyba najlepszy choć brutalny...
imagedumonde
2006-11-06, 12:03
hm, moze za wczesnie przerywalas laczenie transporterkiem? fukanie i gryzienie niestety jest norma, choc serce sie lamie jak trzeba to obserwowac.. sprobuj je potrzymac dlugo w tym transporterku, poki nie zacznie dziac sie cos naprawde groznego - futro musi leciec, tak juz z szylami jest. a w najgorszym razie sprobuj metody na zimno - wystaw myszki na mroz, wtedy zobacza, ze ogrzac moze je tylko wzajemne cieplo.
Natalia9
2006-11-06, 14:36
Spróbuje jeszce raz z transporterkiem. Mój transporterek jest podzielony na trzy bardzo małe części siatką drucianą,czy tak może być ?? Miej więcej na ile godzin szylki wziąźć do tego transporterka???
Texas
2006-11-06, 20:25
No najlepiej na tyle aż się zaakceptują. I nie wiem czy powinny mieć takie ciasne przediały. Daj im tam troche wody i jedzenia. Myślę, że się uda.
Jodus
2006-11-06, 20:31
Natalia .... ja mam trzech samców tez łączyłam je kiedy dwa były razem (bracia) a trzeci wiadomo ...

po pierwsze jeżeli tak sie dzieje nie powinnaś je łączyc razem jednoczesnie w trójke ... tylko oswajać je parami (po pewnym czasie jak zauwazysz że się polubiły spróbujesz połaczyć cała trójke)...
po drugie ja stosowałam sposób wspólny wybieg (uważam za najlepszy) ale nie może być za duże pomieszczenie (malutkie) i musi być takie gdzie szylki jeszcze nie biegały wtedy zajma sie poznawaniem terenu a nie sobą ...
przygotuj sobie spryskiwacz z czysta wodą ... kiedy zauważysz że na wybiegu kulki zaczynaja sie "bić" psiknij je leciutko woda ...one tego nie lubia ...


szczerze powiedziawszy obawiałam sie ze tez bede mieć problemy bo moja Truśka jest strasznie uparta i "dzika" ale oswoiłam je w .... uwaga uwaga tydzień ... REKORD 3 szylki po tygodniu spały wtulone w siebie ...
imagedumonde
2006-11-06, 22:49
Natalia9, nie  moze byc podzielony, bo one musza wejsc w pelny kontakt, na tym wlasnie skutecznosc tej metody polega. poki sie nie skontaktuja ze soba i nie ustala przez bojke hierarchii, nici z metody. miej w pogotowiu kijek czy patyczek, zeby w razie czyjejs wyjatkowo intensywnej agresji, ktora moglaby szkodzic zdrowiu lub zyciu, wsadzic w zebiska, niech sie agresor wyzyje na patyku a nie innym myszu.
Kiwi
2006-11-07, 19:26
Niestety jak łączy się 3 szylki, to więzy łączące parkę do której dołączasz 3 mysz, mogą się trochę nadwyrężyć. Dlatego gryzły się między sobą. Ale bądź cierpliwa i dalej próbuj tak jak Ci radzą Jodus i imagedumonde. Też kiedyś chciałam 3 samiczki, ale nic z tego nie wyszło
Natalia9
2006-11-07, 23:07
Dobrze, pierw spróbuje z transpotrerkiem, bede je oswajać parami. Mam nadzieje ,że sie uda bo niechcę żeby moja szylka była sama    Dziekuje wam za rady, potem bede pisać co i jak z ich oswajaniem    buźka.
imagedumonde
2006-11-08, 01:03
Natalio, nic nie da oswajanie parami. musza byc wszystkie szylki, ktore chcesz wzajemnie ze soba oswoic naraz, bo inaczej nie wytworza trwalej hierarchi..
Natalia9
2006-11-12, 22:09
Niestety nie udało mi się ich złączyć w trójkę:( były 5 godzin w transporterku bez przedziałów, ciasno, było pare walk w transporterku i są pokaleczone    już niechcę powtarzać tej metody z transporterkiem. Chyba ta roczna szylka zostanie sama, no chyba,że kupić dla niej jakiegoś szyla w jej wieku może go zaakceptuje, bo moim zdaniem są nikłe szanse żeby te trzy samice były razem;(
janek1815
2006-11-13, 15:44
sprobuj zlaczyc te obca i lagodniejsza z tej pary a te druga odlacz moze one sie szybciej zapoznaja ze soba i na to jest potrzeba kilka dni.
Kiwi
2006-11-14, 17:43
Nawet jeśli złączy tą łagodniejszą, to potem będzie problem żeby nowo powstałą parkę dołączyć do tej co została. Musisz próbować! Nie poddawaj się! Muszą ustalić hierarchię w stadzie, będą walczyć inaczej się nie da.
Natalia9
2006-11-15, 20:16
Wiem ale jak patrze na te rany szylek po tych walkach to poprostu już nie chcę ich wkładać do klatki - całe poranione ucho, łapka i dość duża rana na pyszczku:( Dowiedziałam się też od hodowcy, żeby przez tydzień posypywać cała trójkę pudrem dla niemowląt (dzięki niemu też goją sie rany), poniewarz on ma swój zapach i może sie udać, ale to nie  jest pewne. Dlatego jeszcze spróbuje z tą metodą a jak sie nie uda to chyba kupię dla tej szylki jakiegoś małego szynszylka.    Dziękuje wam za rady;)
kathi
2006-11-16, 14:18
ja też miałam podobny przypadek: miałam dwie szylki standarciki i po pół roku na imieniny dostałam jeszcze dwie czarną i beżową.

Czarna po tygodniu juz z szarymi szylkami siedziała razem w klatce, ale beżowej nie akceptowała właśnie ta czarna. minęły trzy miesiące no i dalej niechciała jej akceptować, teraz już minęło 8 miesięcy a beżowa zamieszkała w drugiej klatce i musiałam dokupić jej koleżanke zeby sama nie była.
Natalia9
2006-11-16, 17:15
kathi i jak dokupiłaś tą dziewczynkę dla beżowej to bez problemu sie zaakceptowały??;) chyba też tak zrobie jak Ty. Dokupie dla niej jakąś młodą szylkę:)
kathi
2006-11-17, 13:21
beżowa(czyli Różyczka) jest bardzo miła i chętnie przyjęła nową Malwinke do swojej klateczki.

No ale każda ma inny charakterek Malwinka nie wpuszcza do swojej klatki innych szylek oprócz Róży.
Bardzo sie zaprzyjażniły.
I wten sposób mam 5 cudnych kulek.
achajka_md
2006-11-18, 13:40
hmmm..a ja się właśnie zastanawiam nad przygarnięciem koleżanki dla mojej Tili, ale po tym co tu czytam trochę się boję, że mogłyby się nie zaakceptować. Wtedy miałabym duży kłopot, bo na studiach mieszkam w kawalerce i nie miałabym miejsca na dwie klatki, a znając siebie nie byłoby mowy o oddaniu tej drugiej szylki...a wiem, że dla szyla lepiej jest mieć towarzysza swojego gatunku, szczególnie gdy nie mam czasu zająć się moją malutką jak należy...hmmm..no i pozostaje jeszcze problem taty, który mimo że lubi zwierzęta, uważa, że co za duzo to niezdrowo i żadne argumenty (nawet racjonalne) do niego nie przemawiają...no i przy okazji się zapytam jaka potrzebna jest klatka dla dwóch szyli (chodzi mi o minimalną wielkość, ale tak, żeby im było wygodnie), bo jak już wspominałam w moiom mieszkanku liczy się każdy cm2 miejsca
Kiwi
2006-11-18, 14:27
U mnie też jest mało miejsca    Dlatego na nową dużą klatkę dla dwóch szylek poświęciłam biurko    Mam dwie dziewuchy i mieszkają w klatce 50x70x100 cm. Musiałabyś mieć też dwie klatki na początku żeby każda mieszkała w swojej. Mogłabyś potem tą drugą sprzedać, gdyby się polubiły. U mnie oswajanie trwało kilka miesięcy, ale to nie jest regułą, bo jak sama przeczytałaś samiczki Kathi już po tygodniu mieszkały razem
achajka_md
2006-11-18, 16:28
hmmm...no ja biurka poswięcić nie mogę, bo nie miałabym gdzie robić projektów, ale mam klatkę, która jest podobnej wielkości do Twojej, tylko jest niższa, więc w sumie jeśli wystarczy taka tylko trochę wyższa, to z miejscem by aż takiego problemu nie było...tylko właśnie boję się o oswajanie i w takim wypadku chyba bym musiała poczekać do wakacji, a przynajmniej do przerwy świątecznej...ale jeśli to oswajanie zajęłoby dłużej niż tydzień to by był kłopot...a poza tym jeśli by nie były oswojone to nie dałabym rady ich wozić w jednym transporterku. Do wakacji daleko...a tak poza tym to lepiej łaczyć młode szynszyle, czy lepiej jak jedna jest starsza? Bo Tili ma już rok, więc jak łatwo policzyć do wakacji to będzie miała rok i jakieś 7-8 miesięcy...
Kiwi
2006-11-18, 19:36
Ja łączyłam szyle w zbliżonym wieku, różnica wynosi ok. 1 miesiąca. Chyba dlatego tak długo trwało oswajanie - długo ustalały hierarchię. Jeśli byś miała młodszą szylkę to może Tili by ją szybciej zdominowała, ale potem gdyby podrosła mogłaby się zacząć buntować. Wydaje mi się też, że szybkość oswajania zależy od indywidualnego charakteru szylki    Jeśli jest bojowa to będzie trudniej    Ja akurat mam bardzo bojową kulkę
Natalia9
2006-11-18, 21:10
Jak zrobiłam tą metodę z pudrem to też się nie udało.     więc: dziś kupiłam małego szynszylka SAMCA, który ma 3 i pół miesiąca. UDAŁO SIĘ!!!Włożyłam ich obydwóch do innej klatki i tylko ta roczna samiczka ugryzła lekko dwa razy samca a potem... się ZAAKCEPTOWAŁY!!!    teraz się iskają, a samczyk toleruję ją jak swoją mamę:D jestem teraz w siódmym niebie, myślałam że to jest niemożliwe. Tylko chyba będę musiała go wykastrować bo niechcę żeby całyczas miała młode. Achajko_md ,jeśli nie jesteś pewna z łączeniem, to moim zdaniem jeśli chcesz dokupić towarzyszkę dla swojej szylki to lepiej kup jakiegoś małego szylka (3, 4 miesiące) zobaczysz uda się;)
Rockgirl_Madzik
2006-11-18, 21:47
Czy możesz mi powiedzieć dlaczego dokupiłaś do samiczki samca? I jeszcze z góry skazujesz go na zabieg kastracji... To bardzo egoistyczne podejście... Taki zabieg nie wykonasz u zwykłego weta. Trzeba jechać aż do Wrocławia do dr T. Piaseckiego. Wykonanie tam zabiegu daje pewność, że Twój szylek przeżyje (narkoza wziewna). Czy jesteś na to przygotowana? 

Moim zdaniem zachowałaś się strasznie nieodpowiedzialnie... Nie rozumiem czemu nie dokupiłaś Twojej samiczce młodej koleżanki...
Natalia9
2006-11-19, 04:20
hodowca akurat niemiał młodych samiczek, miał tylko samce, dlatego go wzięłam bo widziałam ze sie polubiły. Niewiedziałam, że będzie taki problem z tym zabiegiem.
achajka_md
2006-11-19, 11:20
dzięki za rady:)...ale jeszcze się muszę porządnie zastanowić...a co do charakteru Tili to w sumie nie wiem jaka jest, bo nie mam porównania z inną szylką, ale wydaje mi się, że nie jest jakaś bardzo bojowa, bo ze mną dogadała się szybko...jeszcze raz dziękuję:)
Kiwi
2006-11-19, 12:41
Natalio, najpierw trzeba się dokładnie dowiedzieć wszystkiego! Co teraz zrobisz? Kastracja jest ryzykowna, nawet jeśli zabieg się uda mogą być komplikacje, znam taki przypadek. Szynszyla niestety umarła. Zgadzam się w 100% z Rockgirl_Madzik...     Jeśli nie chciałaś mieć młodych to trzeba było poczekać!!! Ja czekałam około roku aż dostałam upragnioną szynszylę, bo chodziło mi o samiczkę. Bardzo mnie twój post zmartwił.


Achajko, moja też wydawała mi się bardzo łagodna, ale kiedy dokupiłam jej koleżankę wyszło szydło z worka Łączenie trwało długo, ale warto było I to, że kupisz szylkę młodą nie znaczy, że się szybko zaakceptują. Napisałam to w poprzednim poście. Pozdrawiam!
Natalia9
2006-11-19, 14:14
Raz młode chcę żeby się urodziły, dlatego jeszcze się dokładnie zastanowie, może nie trzeba będzie tego zabiegu przeprowadzić. Narazie niech będą razem, jest dużo czasu. Może urodzi się samiczka i wtedy zostawię ją z jej matką, a samczyka dam do innych samców.
achajka_md
2006-11-19, 20:13
no a ja będę myśleć    i chyba i tak szukanie szylki zajmie mi trochę czasu, bo chciałabym violet albo białą, a chyba nie jest je tak łatwo dostac i są dosyć drogie...
Natalia9
2006-11-20, 14:19
ja mam violeta:D ściągnęłam z południa polski i białego też    zobacz może na allegro czy z Twojej okolicy będą jakieś szylki;)
achajka_md
2006-11-20, 14:47
będę szukac, ale jeszcze się zastanawiam:) a jeżeli ściągnęłaś z południa to by mi nawet pasowało
Amka
2007-01-30, 00:25
aj ja bym nie mogła patrzec jak sie gryzą , dlatego nie dokupowałam nigdy zadnych towarzyszy , jak teraz bede kupowac szylki to tylko w parach :D:D:D:D:D


Podobne tematy: